Azja Jordania Przewodniki

Amman. Przewodnik po mieście w którym nic nie ma

Amman, stolica Jordanii. Mówią, że nic w niej nie ma i że nie warto do niej jechać. Jaka jest prawda?

Turystyczną opowieść o Jordanii można by rozpocząć w jakimkolwiek miejscu, tylko nie w jej stolicy – Ammanie. Ciągle ignorowana i niedoceniana przez podróżujących na Bliski Wschód, kusi jednak swoją pięknie brzmiącą nazwą. Przy tym zmusza do odpowiedzi na proste pytanie – czy to prawda, że tam absolutnie nic nie ma?

Przy położonym niedaleko, historycznie niezwykle ważnym Damaszku, dziś raczej trudno dostępnej dla turystów stolicy Syrii, Amman zdaje się być zgaszoną gwiazdą. Taką, która nigdy nawet nie zapłonęła. W porównaniu do Jerozolimy nie podarowuje nawet procenta tej energii i napięć, które panują z kolei w stolicy Izraela. Co więc sprawia, że niektórzy się tam zatrzymują? I co można zobaczyć w mieście o takiej opinii? Co nam da wizyta w stolicy kraju, który w najbliższych miesiącach zaleją fale turystów z Polski i innych zakątków Europy.

Zapomnijmy na chwile o zabytkach, o starych meczetach, wielkich bazarach i innych perłach orientalnej, bliskowschodniej architektury. Za tymi jeździmy do Kairu lub Stambułu, do Jerozolimy, czy do jordańskiej Petry.

Jordania jest Ziemią Święta trzech wielkich religii monoteistycznych w taki sam sposób jak jest nią Izrael. Jest krainą przesiąknięta historią, często biblijną, za którą także przybywają tutaj turyści. Wielu z nas przyjeżdża do tej niesamowitej krainy ze sporą dawką wiedzy historycznej lub też jedynie jako pasjonaci pięknej natury.

Niewielu z nas wie jednak cokolwiek o współczesnej Jordanii. I to właśnie po to można zatrzymać się w Ammanie

Tak, to prawda. Amman to wielkie połacie betonu, w których zamieszkuje 2,5 miliona ludzi. Z drugiej strony to cywilizowane, młode miasto pełne genialnych ludzi, nowych biznesów pojawiających się wszędzie oraz miejsce, w którym życie kulturalne rozwija się dynamicznie. Wszystko po to, aby sprostać wymaganiom zabieganych, odnoszących sukcesy, młodych ludzi. Amman nie jest zainteresowany patrzeniem w przeszłość i zbytnim opowiadaniem o niej. Przeciwnie, miasto z pasją patrzy w przyszłość i przechodzi ciągłą transformację. O pasjonującej przeszłości opowiadają z kolei inne, bajecznie piękne regiony kraju.


Dlaczego warto pojechać do Ammanu?

  • Po przylocie w środku dnia warto poświęcić kilka godzin na pobyt w mieście zanim wyruszy się w dalszą podróż. To dobra okazja, aby przybliżyć sobie współczesną historię kraju, poznać miejsca, w których młodzi Jordańczycy przebywają wieczorami oraz zjeść coś dobrego w najlepszych knajpach miasta. 
  • Ceny w Ammanie są bardziej atrakcyjne aniżeli w głównych punktach turystycznych kraju. Warto zaopatrzyć się tutaj w zapasy oraz pamiątki. Dalej będzie tylko drożej.
  • Ci, którzy poszukują współczesnej, hipsterskiej twarzy młodego kraju, znajdą ją tutaj w porozrzucanych po mieście kawiarniach i galeriach.

Stolica Jordanii to młode miasto. Choć rozlewa się po wielu wzgórzach otaczających centrum, jest ona dzieckiem XX wieku. W zaledwie 100 lat, błotniska, mało znacząca wioska, przekształciła się w monstrualnej wielkości miasto. Emir Abdullah, władca równie młodego kraju, jakim jest współczesna Jordania, w 1921 roku wybrał to miasto na swoją stolicę. Jednym z powodów tej decyzji było to, iż Amman leżał na trasie wspaniałej osmańskiej linii kolejowej, dziś niestety nieczynnej, która łączyła syryjski Damaszek z saudyjską Medyną. Masy pielgrzymów podróżujących tym romantycznym sposobem transportu zatrzymywało się w mieście i powoli przyczyniało do jego rozwoju.

Jeśli jest jedna rzecz, która przyczyniła się do dramatycznego rozrostu miasta, ale także do jego rozwoju jako tako, jest nią imigracja. Większość współczesnych mieszkańców stolicy Jordanii swoje korzenie posiada w zupełnie innych miejscach: rozproszonych po całym Haszymidzkim Królestwie Jordanii, gdzieś z terytoriów Iraku, ale przede wszystkim z Palestyny. Jeśli gdzieś, z własnej lub przymuszonej woli, udali się represjonowani przez Izrael Palestyńczycy, to właśnie w stolicy Jordanii znaleźli oni swój nowy dom. W ostatnich latach dołączyli do nich kolejni uchodźcy – tym razem z ogarniętej wojną Syrii.

Coś, co rzuca się w oczy w Ammanie to przyjazna atmosfera. I rzeczywiście, Amman posiada opinię jednego z najłatwiejszych w obiorze miast Bliskiego Wschodu. Brak zabytków i betonową dżunglę rekompensuje spokój i widoczna na każdym kroku tolerancja i pokojowa koegzystencja trzech wielkich religii. Kościoły sąsiadują z meczetami, zaś stosunki państwa jordańskiego z sąsiednim Izraelem należą do najlepszych w regionie. Niektóre świątynie, jak choćby meczet króla Abdullaha, współdzielą nawet jeden parking z położonymi obok chrześcijańskimi świątyniami. Wiadomo, z racji różnych dni świętowania, nie ma żadnego konfliktu interesów. Jest za to przyjazna współpraca.

Co zobaczyć w Ammanie? Główne atrakcje stolicy Jordanii

 

Wzgórza Ammanu

Beton, beton i jeszcze raz beton. Miasto imigrantów, stworzone przez imigrantów dla lepszej przyszłości, rozlewa się po nieskończonych wzgórzach miasta. Samo w sobie jest ono atrakcją, o której mawiają, że nie ma w niej kawałka płaskiej drogi. Wiele jest miejsc w mieście, z których podziwiać można jego panoramę, jednak najważniejszym i tym, do którego większość z podróżnych, jest położona tuż ponad centrum Cytadela.

 

Cytadela Jebel Al Qala’a

Pomimo tego, co pisałem powyżej o tym, iż Amman powstał i rozwinął się w gruncie rzeczy na przestrzeni ostatnich 100 lat, nie znaczy to, iż jest to miejsce pozbawione historii. Odnalezione w 1970 roku pozostałości ludzkich osad datowane są na osiem i pół tysiąca lat przez naszą erą. Jest w końcu cytadela Jebel Al Qala’a, która sięga tysiąca ośmiuset lat przed Chrystusem.

Historia miasta sięga de facto czasów biblijnych. W starotestamentowej Księdze Rodzaju przeczytamy o mieście Rabbath Ammon, stolicy Ammonitów, w której rządził Król Dawid. Ten z kolei nazywał siebie Królem Ammonitów. Około trzysta lat przed czasami Chrystusa miasto podbili Egipcjanie, którzy zmienili jego nazwę na Filadelfię. Następnie po przejęciu terenów przez Bizancjum, Nabatejczycy zaczęli stosować nazwę Amman. Od 635 roku Amman pozostawał pod panowaniem Arabów. Znaczenie Ammanu stopniowo spadało od chwili nadejścia islamu, szczególnie po przeniesieniu stolicy kalifatu z Damaszku do Bagdadu. W końcu od XVI wieku pozostawał Amman pod panowaniem tureckiego imperium osmańskiego. Od tego czasu aż do wybuchu betonowej masy w XX wieku, dzisiejsza stolica Jordanii pozostawała nikomu nieznaną, małą i nic nie znaczącą mieściną.

Cytadela jest najwyższym punktem miasta położonym na wysokości 850 metrów nad poziomem morza. Warto odwiedzić to miejsce dla pozostałości świątyni Herkulesa, bazyliki bizantyjskiej, pałacu Umajjadów oraz widoków na miasto.

Teatr rzymski

Drugi najważniejszy zabytek Ammanu leży u podnóża cytadeli i jest dobrze widoczny z jej szczytu. Świetnie zachowany (oraz odrestaurowany) obiekt to miejsce, w którym tak turyści i jak i miejscowi, z lubością wspinają się po stromych siedziskach amfiteatru. Plac położony przed nim to z kolei jedno z najpopularniejszych miejsc na wieczorny relaks, spacer, czy grę w piłkę.

Te pozostałości rzymskiej Filadelfii pochodzące z drugiego wieku po Chrystusie, to najchętniej odwiedzany przez turystów punkt miasta. Oryginalnie mógł pomieścić sześć tysięcy osób. Tuż przy wejściu do teatru znajduje się Muzeum Folkloru oraz Muzeum Tradycji Ludowych.

Rainbow Street

Jebel Amman, kolejne wzgórze, oraz ulica przecinająca jego szczyt, to jedno z najprzyjemniejszych miejsc w stolicy Jordanii. Dochodzi się do niej przez dolne centrum, ruchliwą i gwarną część miasta, aby po chwili trafić do cichej, czystej i eleganckiej oazy w sercu miasta. Jest to zagłębie kawiarniane i restauracyjne, w którym znajdziemy także wiele małych sklepików i galerii.

Meczet króla Abdullaha i okolice

Rzut beretem, a właściwie jakieś trzy kilometry taksówką, dzieli nas od końca Rainbow street do wielkiego meczetu króla Abdullaha. Świątynię można zwiedzić w środku, jednak najciekawsze w niej jest to, iż tuż obok położony jest pokaźny kościół. Chrześcijanie wychodzący z świątyni serdecznie witają się z braćmi muzułmanami po drugiej stronie ulicy. Ich samochody zaparkowane są zaś na wspólnym parkingu położonym przed świątyniami.

Dla pragnących zakupowych doznać w jordańskich galeriach, poleca się spacer w przeciwnym kierunku do centrum. Kilka minut powolnego spaceru dzieli meczet od wielkich galerii handlowych i wieżowców położonych w nowej, biznesowej części miasta tuż za nim.

Droga z Paris Square do Downtown

Opuściwszy meczet króla Abdullaha i skierowawszy się w stronę centrum, trafimy na urokliwe uliczki prowadzące nas ku Paris Square. To kolejne miejsce, w którym młodzi mieszkańcy stolicy mieszają się z turystami w nowoczesnych kawiarniach górnej części miasta. Schodząc z Paris Square w kierunku centrum, trafimy zaś na wspaniałe schody łączące górną część miasta z dolnym centrum. To miejsce wypełnione sztuką uliczną oraz kolejnymi, ukrytymi knajpkami, w których skosztować możemy wyśmienity hummus i wspaniałą kawę z kardamonem.

Downtown

Po odwiedzeniu najważniejszych, wspomnianych powyżej punktów, pozostaje nam spędzić popołudnie i wieczór na spacerach po dolnym mieście, czyli centrum Ammanu, najbardziej żywej, różnorodnej i kolorowej części miasta. W niej warto zapuścić się w kulinarną podróż po mieście – od legendarnego street foodu w restauracji Hashem, przez miejsca z różnorodnymi sokami po słodką knafę w budce tuż obok wspomnianej wcześniej knajpy.

Wieczorem warto usiąść na placu przed Amfiteatrem i poddać się atmosferze młodego miasta zanim wyruszymy w dalszą podróż po Haszymidzkim Królestwie Jordanii.

Współczesna Jordania – myśli ze stolicy kraju

Zachodni turyści eksplorują Bliski Wschód od lat. Także Polacy od lat coraz bardziej masowo latają do tej części świata. W szczególności popularny stał się Izrael dzięki tanim połączeniom Ryanaira oraz Wizzaira. Ci, którzy do tej pory eksplorowali w szczególności południowe rejony Jordanii (Petra i Wadi Rum), dostawali się do Jordanii przez południową granicę z Izraelem. Obecnie, po otwarciu nowych połączeń do Ammanu (w Polsce z Krakowa oraz Warszawy), kraj staje przed nami otworem. Rok 2018 jest momentem, w którym branża turystyczna w królestwie notuje około trzydziestoprocentowe wzrosty, podobne do tych, które notowane są w Izraelu. Po raz pierwszy od kilku dobrych lat kraj, w którym nastąpiły poważne spadki spowodowane konfliktami w krajach ościennych (Syria, Irak, Zachodni Brzeg Jordanu – Palestyna), wraca na swoje tory rozwoju.

Processed with VSCO with al3 preset

Dla niektórych Jordania to katalogowy kraj z pocztówkami pełnymi wielbłądów i pustyń, jednak jej różnorodność onieśmiela każdego podróżnika. To nie tylko druga Ziemia Święta, ale także obszar niesamowitych gór, plaż, zamków, kościołów oraz miast z bogatą kulturą. Nie wspomniawszy już o takich wielkich atrakcjach jak Petra czy Wadi Rum, które należą do kanonu każdego, kto planuje krótką wizytę w kraju.

Przede wszystkim jest jednak Jordania krajem jak na region wyjątkowo bezpiecznym, wygodnym do podróżowania oraz gościnnym. Jordańczycy to zupełnie szczerze jedni z najbardziej dobrych i pozytywnych ludzi, jakich można spotkać na szlakach swoich życiowych podróży.

Jordania jest krajem, przez który przeszła niejedna wielka armia – Grecy, Rzymianie, Muzułmanie, Krzyżowcy Turcy – wszyscy pozostawiali po sobie ślady, które możemy obserwować do dziś. Jeśli zaś nie możemy ich zobaczyć, mamy okazję o nich usłyszeć, choćby od młodych lat, gdy analizujemy biblijne historie, które miały miejsce na tej ziemi. To tutaj umarł Mojżesz, Aaron, Jan Chrzciciel. To na tej ziemi Chrystus został ochrzczony w wodach Jordanu. To po niej przemieszczał się swego czasu prorok Mahomet. Mimo to, doceniając swoją przeszłość, także tą z minionych dziesięcioleci, Jordania spogląda w przyszłość ucząc się szczególnie na błędach ostatnich dekad.

Rządzący krajem król Abdullah II, jako oświecony władca autorytarno-demokratycznego kraju, prowadzi tak prozachodnią jak i proarabską politykę. Umiejętność nawiązywania sojuszy nie tylko z bratnimi krajami arabskimi, ale także z USA, oraz co najważniejsze, z Izraelem, przyczynia się do wysokich notowań kraju.

Co jeszcze sprawia, że Jordania to naprawdę oaza spokoju na Bliskich Wschodzie? Kobiety są w pełni zintegrowane z rynkiem pracy a także pełnią wysokie funkcje w administracji. Jordańczycy należą do jednych z najlepiej wykształconych narodów w regionie. Ekstremizm polityczny praktycznie nie istnieje w społeczeństwie, które czerpie wielką dumę ze swojej znanej na cały świat gościnności.

Pomimo pytań od czytelników o kwestie związane z demokracją, prawami człowieka i innymi kwestiami związanymi z jordańskim społeczeństwem, pozwolę sobie powstrzymać się od komentarza na ten temat. Osobiście uważam Jordanię za jeden z najbardziej stabilnych (i stabilizujących) krajów tego kruchego regionu. Kraj, który potrafi rozmawiać i współpracować ze wszystkimi sąsiadami (a nie są to sąsiedzi łatwi), zasługuje na to, aby życzyć mu dalszych lat rozwoju. Nawet, jeśli ów rozwój ma miejsce w quasi-demokratyczny, autorytarnym choć rządzonej przez oświeconego króla, monarchii. Świat widział już wiele chaosu, cierpień i brutalności. Dlatego cieszę się, że arabska rewolucja w Jordanii zakończyła się tak szybko, jak się skończyła. I dla dobra kraju i regionu monarchia, która ma szacunek społeczeństwa, utrzymała się u władzy.

W Jordanii, Moi Drodzy, jest niezwykle bezpiecznie. I pięknie, o czym przekonacie się, mam nadzieje, w kolejnych tekstach.

 


Rekomendacja

Jordanię zwiedzałem we współpracy z lokalnym operatorem wycieczek lokalnych: 

Why Jordan Tours

Agencja posiada ludzi w całym kraju i dostarcza rozwiązań dla tych, którzy cenią sobie dobrą organizację i którzy nie mają wybitnie dużej ilości czasu na zwiedzanie. Jordania nie należy do tanich krajów zaś wszelkie usługi turystyczne należą raczej do drogich, dlatego też warto rozważyć skorzystanie z usług lokalnych biur podróży. 

Rocznik 1985. Hybryda czasów analogowych i cyfrowych, człowiek, który pamięta jak było przez internetem a w internecie czuje się jak ryba w wodzie. Urodzony w Krakowie, w nim wykształcony i z nim zawodowo związany. Po krótkim okresie życia w Chinach, na dobre zajął się normalnym życiem i intensywnym podróżowaniem. Zawodowo specjalista branży podróżniczej, hotelarskiej i rezerwacyjnej.

8 komentarzy dotyczących “Amman. Przewodnik po mieście w którym nic nie ma

  1. Co do tych ostatnich słów odnośnie demokracji itd.
    Wiesz, w Omanie w sumie jest chyba dość podobnie. Kraj cieszy się dobrobytem, rośnie w siłę, jest spokojnie i ogólnie jest dobrze. Ale ludzie nie mogą komentować polityki, nie mogą się jej przeciwstawić. Wydaje mi się to ciężkie, ale zawsze ten balans ciężko odnaleźć.

    Polubienie

  2. Właśnie wczoraj znalazłam połączenia z Krk do Ammanu za 78 zł, co zdaje się potwierdzać twoje słowa o powrocie Jordanii na tory rozwoju turystycznego. Przypadek?;)

    Polubienie

  3. Odczarowałeś Amman. I bardzo dobrze, bo przymierzamy się do tej Jordanii i Twoje wpisy bardzo nam pomogą 🙂

    Polubienie

  4. Pewnie najlepiej zwiedzanie Jordani zacząć od Amannu, żeby nie mieć szoku po odwiedzeniu Petry. Super, że RyanAir ruszył z lotami w tamtą stronę, to bardzo przybliża tę część świata 😉

    Polubienie

  5. Amman bardzo mnie zaskoczył swoją piękną brzydotą. Bo niby zalany betonem, niby taki nie do końca poskładany, a jednak równy w swym chaosie.
    Poruszanie się w nim samochodem było istną katorgą, a i pchanie wózka z dzieckiem nie należało do najprzyjemniejszych. Jednak wspominam to miasto bardzo dobrze i myślę, że spokojnie mogłabym spędzic w tydzień, żeby lepiej się przyjrzeć zwyczajom tego miasta.

    Polubienie

  6. Ostatnio widzę swoisty boom na Jordanię. Już kolejna para znajomych wybiera się tam w najbliższym czasie. Także Twój wpis na pewno będzie miał wzięcie 🙂

    Polubienie

  7. Magda Piotrowicz-Zbieraj

    Na Twoich zdjęciach jest mega spokój, faktycznie tak wgyląda Jordania? Brak pośpiechu, tłumów na ulicach? Czy to kwestia pogody, pory robienia zdjęć, ujęć?

    Polubienie

  8. Byłam w Jordanii 2 tygodnie temu na własną rękę..Z jednym w tekście nie mogę się zgodzić, tj. że kobiety są w pełni zintegrowane z rynkiem pracy..Być może tak jest w Ammanie, ale na prowincji czy w mniejszych miejscowościach, ale też np. w Akabie, praktycznie w ogóle ich nie widać..Nie pracują ani w sklepach, ani w restauracjach, ani w hotelach..Wszędzie obsługiwali nas sami mężczyźni..W interakcję z kobietami byłam w stanie wejść tylko na placach zabaw.

    Polubienie

Masz pytania? Chcesz coś dodać? Skomentuj poniżej

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.