Profil i praktyka

Nie mam jednej historii. Mam kilka, które z czasem zaczęły układać się w całość.

Nazywam się Marcin Wesołowski. Przez blisko dwadzieścia lat pracowałem w biznesie. Zarządzałem hotelami, firmami technologicznymi, zespołami, budżetami, sprzedażą, operacjami i zmianą. Mieszkałem w Chinach, pracowałem w środowisku międzynarodowym, występowałem na konferencjach i wielokrotnie wchodziłem do organizacji, których rzeczywistość była znacznie bardziej skomplikowana niż ich struktura organizacyjna.

Dziś doradzam właścicielom firm i liderom, pracuję indywidualnie z ludźmi znajdującymi się w momentach decyzji i zmiany, piszę, rysuję oraz uczę się psychoterapii Gestalt.

Na pierwszy rzut oka może to wyglądać jak kilka różnych życiorysów. Dla mnie jest to jedna opowieść. Opowieść o próbie zrozumienia, jak działają ludzie, organizacje i światy, które wspólnie budujemy.

Marcin Wesołowski, portret
Marcin Wesołowski w Samarkandzie

01 · Perspektywa kulturowa

Najpierw była ciekawość świata

Studiowałem międzynarodowe studia kulturowe oraz amerykanistykę na Uniwersytecie Jagiellońskim. Bardziej niż jeden konkretny zawód interesowało mnie wtedy to, dlaczego ludzie w różnych miejscach żyją inaczej, inaczej rozumieją sukces, inaczej budują relacje i inaczej organizują wspólną rzeczywistość.

Po studiach wyjechałem do Chin. Praca i życie w zupełnie innym kontekście kulturowym były dla mnie pierwszą prawdziwą lekcją wychodzenia poza własne założenia. Nauczyłem się obserwować, zanim zacznę oceniać. Pytać, zanim zaproponuję rozwiązanie. Rozumieć, że to, co w jednym środowisku wydaje się oczywiste, w innym może nie mieć żadnego zastosowania.

Ta lekcja została ze mną na dłużej. Do dziś, kiedy wchodzę do nowej organizacji albo spotykam człowieka stojącego przed trudną decyzją, staram się nie zaczynać od gotowej odpowiedzi. Najpierw próbuję zobaczyć świat z miejsca, w którym znajduje się druga osoba.

02 · Praktyka biznesowa

Potem nauczyłem się odpowiedzialności

Po powrocie do Polski wszedłem w świat biznesu i zarządzania. Przez kolejne lata pracowałem w hotelarstwie, nieruchomościach, travel tech, legaltech i usługach profesjonalnych. Pełniłem funkcje operacyjne, dyrektorskie i zarządcze. Odpowiadałem za ludzi, wyniki finansowe, procesy, rozwój firm oraz decyzje, których skutki nie kończyły się na prezentacji.

To był czas intensywnego działania. Budowałem zespoły. Porządkowałem procesy. Rozwiązywałem konflikty. Prowadziłem reorganizacje. Rozmawiałem z klientami, inwestorami, właścicielami i pracownikami. Podejmowałem decyzje przy niepełnych informacjach, często pod presją czasu i przy sprzecznych oczekiwaniach różnych stron.

Nauczyłem się wtedy, że zarządzanie rzadko polega na znalezieniu idealnego rozwiązania. Znacznie częściej polega na zobaczeniu sytuacji wystarczająco wyraźnie, żeby podjąć odpowiedzialną decyzję, a następnie konsekwentnie przeprowadzić ją przez rzeczywistość.

Firma nie jest wyłącznie strukturą, procesem ani wynikiem finansowym. Jest systemem relacji między ludźmi. Można zaprojektować idealny schemat organizacyjny, a mimo to stworzyć organizację, w której nikt nie wie, kto naprawdę podejmuje decyzje.

To, co widoczne w tabelach, jest ważne. Równie ważne jest to, czego w tabelach nie widać.

Marcin Wesołowski podczas wystąpienia

03 · Ewolucja i humanizm

Z czasem zacząłem zadawać inne pytania

Przez dużą część życia byłem człowiekiem działania. Kolejny projekt, kolejna odpowiedzialność, kolejna rzecz do uporządkowania. Długo wydawało mi się, że rozwój polega przede wszystkim na przesuwaniu się dalej. Na zdobywaniu doświadczeń, poszerzaniu zakresu odpowiedzialności i realizowaniu następnych celów.

W pewnym momencie pytanie „co dalej?” przestało mi jednak wystarczać. Pojawiły się inne, głębsze pytania, które domagały się przestrzeni.

Te poszukiwania doprowadziły mnie do rozpoczęcia kilkuletniego szkolenia psychoterapeutycznego w nurcie Gestalt. Nie traktuję go jako odrzucenia biznesowej części mojego życia. Przeciwnie, psychoterapia pozwala mi lepiej rozumieć to, co wcześniej dostrzegałem głównie intuicyjnie: napięcia stojące za decyzjami, mechanizmy unikania odpowiedzialności, trudność w stawianiu granic, konflikt między potrzebą bezpieczeństwa a potrzebą zmiany.

Biznes nauczył mnie patrzeć na system. Gestalt uczy mnie pozostawać w kontakcie z człowiekiem, który w tym systemie żyje.

Powracające pytania

  • Po co właściwie tam idę?
  • Które decyzje są naprawdę moje?
  • Czy sukces zawodowy zawsze oznacza dobre życie?
  • Co pozostaje, kiedy przestajemy opisywać siebie stanowiskiem?
  • Jak odróżnić zmianę, której potrzebujemy, od ucieczki przed tym, czego nie chcemy zobaczyć?
Marcin Wesołowski przy pracy

04 · Praca wielowymiarowa

Dziś pracuję pomiędzy kilkoma światami

Z właścicielami firm i zarządami pracuję nad strategią, strukturą, odpowiedzialnością i przeprowadzaniem zmian. Wchodzę do organizacji wtedy, gdy firma rośnie szybciej niż jej sposób działania, role zaczynają się nakładać, decyzje grzęzną między ludźmi albo właściciel czuje, że dotychczasowy model przestał wystarczać.

Z osobami prywatnymi pracuję najczęściej w momentach decyzji, zmiany lub przeciążenia. Pomagam uporządkować to, co stało się zbyt złożone, żeby można było dalej działać nawykowo.

Pisanie było ze mną wcześniej

Zanim zacząłem zawodowo zajmować się doradztwem, przez lata pisałem o podróżach, miastach, kulturze i spotkaniach z ludźmi. Dziś piszę przede wszystkim o decyzjach, przywództwie, zmianie, psychoterapii, kulturze i codziennych próbach rozumienia siebie. Pisanie jest dla mnie sposobem myślenia. Czasami dopiero po zapisaniu kilku stron wiem, co naprawdę sądzę o danym temacie.

Rysuję, ponieważ nie wszystko da się powiedzieć

Prowadzę również własną praktykę artystyczną. Tworzę rysunki i prace w technikach mieszanych, najczęściej w nurcie współczesnej sztuki naiwnej. To przestrzeń zupełnie inna niż zarządzanie. Nie trzeba w niej dowozić wyniku, uzasadniać decyzji ani budować modelu działania. Rysowanie przypomina mi, że nie każda wartościowa rzecz musi być użyteczna.

05 · Kontekst osobisty

Kilka faktów mniej zawodowych

Mieszkam w Krakowie, choć przez lata ważną częścią mojego życia były podróże i funkcjonowanie pomiędzy różnymi miejscami. Prowadzę własny projekt przeczytania przynajmniej jednej książki z każdego kraju świata. Nie dlatego, że wierzę, iż jedna książka może opowiedzieć cały kraj. Właśnie dlatego, że nie może.

Lubię przedmioty, które dobrze się starzeją, stare fotografie, rzeczy z historią, rośliny, kawę parzoną przelewowo i miasta oglądane z poziomu ulicy, a nie listy atrakcji. Coraz bardziej cenię jednak zwyczajne dni. Takie, w których wydarzyło się coś ważnego, nawet jeśli nie wydarzyło się nic spektakularnego.

Nie wierzę w jedną ostateczną wersję człowieka

Byłem nauczycielem, menedżerem hotelu, dyrektorem operacyjnym, dyrektorem zarządzającym, doradcą, wykładowcą i mentorem. Dziś uczę się również zawodu psychoterapeuty. Żadna z tych funkcji nie opisuje mnie w całości.

Nie wierzę zresztą, że człowiek powinien znaleźć jedną ostateczną etykietę, a następnie spędzić życie na jej potwierdzaniu. Zmiana nie zawsze oznacza porzucenie poprzedniej drogi. Czasami oznacza zobaczenie, dokąd ta droga prowadziła od samego początku.

KrakówMiejsce do życia
Global Lit.1 książka z każdego kraju
GestaltEwolucja praktyki
Marcin Wesołowski, codzienność w Krakowie

Rozmowa. Punkt wyjścia.

Dlaczego ta strona istnieje

Możesz przyjść tutaj jako właściciel firmy, który potrzebuje uporządkować organizację. Jako lider stojący przed trudną decyzją. Jako osoba znajdująca się w zmianie. Albo po prostu jako czytelnik, który chce zostać na chwilę przy którymś z tekstów.

Nie musisz od razu wiedzieć, czego dokładnie szukasz. Czasami wystarczy, że coś przestało działać tak jak wcześniej. Od tego można zacząć rozmowę.

Napisz bezpośrednio

Administratorem danych jest Marcin Wesołowski. Dane przetwarzane są wyłącznie w celu obsługi zapytania i wstępnego kontaktu. Treść wiadomości objęta jest poufnością.