Perugia: tajemniczy klejnot Umbrii – podróż w czasie i smakach

Zawsze przybywałem tam wczesną jesienią, gdy wyślizgane krokami turystów chodniki stawały się jeszcze bardziej zdradliwe przez coraz częstsze deszcze. Poślizg na wiekowych kamieniach wydawał się niewielkim ryzykiem w obliczu obietnicy ciepła, które nadal czaiło się nad półwyspem. Wciąż cieszyłem się w Italii tymi boskimi promieniami słońca, które stawały się coraz trudniejsze do uchwycenia w moim domu na północy kontynentu. Tam nadchodzący listopad oznaczał początek okresu, w którym środkowa Europa kończyła czas życia, by zacząć czas przetrwania. I tak Włochy rok do roku stawały się bezpieczną przystanią, ucieczką, przedłużeniem tego, co u nas najpiękniejsze – lata. Włochy stawały się, były zawsze, ostoją mojego la dolce vita.

Tym razem jednak, na półwysep dotarłem na początku najpiękniejszej pory roku – w czasie, gdy temperatury jeszcze nie doszły do granic swoich możliwości a od sezonu turystycznego dzieliło nas jedynie kilka tygodni. Jako kierunek obrałem miasto, o którym nigdy nic nie słyszałem, o którym nigdy nikt mi nie opowiedział i w którym nigdy nie byłem. Poleciałem tez w zupełnie innym stanie niż w minionych latach – nieprzygotowany, niezakładający niczego, nic nie wiedzący. „Ale jak zawsze odmieniony” – usłyszałem komentarz – „zawsze przed, w czasie i po Włoszech, zmieniasz się w coś na podobieństwo Włocha – akcent, gesty, radość z życia” – usłyszałem.

Tak rozpoczynała się kolejna włoska przygoda w – jak się wkrótce dowiedziałem się na miejscu – jednym z najbardziej niedocenianych włoskich miast. I było to dokładnie to, czego w tej chwili potrzebowałem. Pod koniec przepadłem więc i rozpocząłem romans z Perugią, niezwykłym miastem na wzgórzu po środku malowniczych krajobrazów, jakie oferuje nam Umbria.


Odkryj Perugię: Klejnot Umbrii

Perugia, usadowiona majestatycznie na wzgórzu, okazała się niemalże przysmakiem dla koneserów, przekąską idealnie skrywaną przed masowym ruchem turystycznym. Rzadko jeżdżące z lotniska autobusy, taksówki, które w niedzielę nie chcą przyjmować zleceń, by zawieźć zestresowanego turystę na lotnisko, strome wzgórza, na które trzeba się raz po raz wspinać – tak jakby mówiła – nie potrzebuję Was. Wystarczą mi moi studenci.

Średniowieczne mury miasto opowiadają historie dawno minionych epok, gdy miasto stanowiło ważny punkt na mapie starożytnego Rzymu i średniowiecznych Włoch. Spacerując po wąskich, brukowanych uliczkach, czuć, jakby człowiek przeniósł się w czasie. To właśnie ta średniowieczna tkanka sprawiała, że czas spędzony na powolnych spacerach, mijał w tym mieście odrobinę inaczej.

Spacer w kierunku Piazza IV Novembre ulicą artystów, na której – zupełnie przypadkiem – zamieszkałem, dosłownie wciągnął mnie w niespieszny, włoski tryb życia. Powoli dobiegały dźwięki centrum, ale jednak jakby stłumione, mniej intensywne niż we Florencji, w Bolonii, o Rzymie nie wspominając.

Piazza IV Novembre to serce miasta, plac otoczony imponującymi budowlami, w tym katedrą San Lorenzo oraz Palazzo dei Priori, robi wrażenie swoim pięknem i prostotą. Pośrodku placu znajduje się Fontana Maggiore, arcydzieło sztuki średniowiecznej, którego każdy detal opowiada historię o życiu, wierzeniach i mitach mieszkańców Perugii. Nic tylko zasiąść i chłonąć – pomyślałem.

Kiedy usiadłem w jednej z kawiarni przy placu, ciesząc się filiżanką gęstego, włoskiego espresso, obserwowałem spokojny rytm życia miasta. Nieważne było to, że kilka miesięcy wcześniej porzuciłem czarny napar na rzecz japońskiej herbaty. We Włoszech – pomyślałem – nie wygłupiaj się – przecież to cię nie zabije. Nic nie smakuje tak, jak filiżanka espresso na zakończenie fenomenalnej kolacji. Nigdy o tym nie zapomnę.

Jakże piękne widoki rozpościerają się z kawiarnianej perspektywy. Mieszkańcy witają się serdecznie, zmierzając na kolację i dyskutując o jedzeniu, o tym, co dziś ważne, o tym, co wyląduje na talerzu. Dzieci beztrosko bawią się wokół fontanny a język, który wokół słychać – niesamowite do wyobrażenia – praktycznie tylko włoski. Ci, którzy posługiwali się innymi językami, ewidentnie byli studentami jednego z największych międzynarodowych uniwersytetów we Włoszech, położonego właśnie tu, w Perugii. Było coś niezwykle uspokajającego w tym widoku – jakby czas płynął tu wolniej, pozwalając delektować się każdą chwilą – było coś pięknego w tym, jak niezwykle piękne a jednocześnie nieturystyczne było to miejsce.

Jednak Perugia to nie tylko historia i architektura. To także miasto, które tętni życiem uniwersyteckim, kulturalnym i artystycznym. Jakże inaczej wyglądała moja ulica wieczorem. Rano, pusta, delikatna, tak spokojna, że słyszałem każdy szelest, każdy śpiew ptaka, każda kawiarkę donoszącą o tym, że robi się kawa. Wieczorem ulicę wypełniły tłumy ludzi a ja zasiadłem, aby obserwować teatr włoskiego życia.

Imprezowanie w Perugii ma swój niepowtarzalny klimat. W lokalnych barach i pubach, jak również na ulicach, słychać śmiech i rozmowy ludzi z całego świata – głównie studentów. Dzięki wspomnianemu Università per Stranieri di Perugia, miasto przyciąga studentów z różnych krajów, co nadaje mu kosmopolityczny charakter bez turystów a ze studentami właśnie.

Siedząc przy stoliku w jednej z kawiarni przy Porta Sole, z kieliszkiem prosecco w ręku, obserwowałem to pulsujące życie. Młodzi ludzie, pełni energii i radości, zaprosili starego Wojażera do konwersacji i rozpoznawszy, że od kilku miesięcy uczy się języka, dzielili się opowieściami, śmiali się i żartowali, tworząc niepowtarzalny spektakl włoskiego życia. Kiedy po raz ostatni zasnąłem gdy było już jasno? Włoskie la dolce vita.


Smaki Perugii: Kulinarna Podróż po Umbrii

Efekt dnia poprzedniego najlepiej wyciszyć kieliszkiem dobrego prosecco. A po nim – dobym jedzeniem, czyli czymś, z czego Umbria, jak i całe Włochy, słyną na świat. Perugia to miasto, które kusi niezwykłą kuchnią, pełną autentycznych smaków i aromatów regionu. Kuchnia tego regionu jest prosta, ale niezwykle bogata w smaki, wszystko to dzięki wysokiej jakości składnikom pochodzącym z lokalnych ogródków. Nigdzie nie jadłem tak nieziemskich borowików jak w jednej z tratorii nieopodal mojego mieszkania.

Jednym z najbardziej znanych specjałów Perugii jest strangozzi alla spoletina – ręcznie robione makarony w pikantnym sosie pomidorowym, które często podawane są z grzybami, czosnkiem i świeżą pietruszką. Makarony strangozzi są grube, nieco szorstkie w teksturze, wydobywają pełnię smaku każdej potrawy.

Perugia słynie również z doskonałych wędlin i serów. Porchetta – soczysta, pieczona wieprzowina z aromatycznymi ziołami – jest jednym z najpopularniejszych dań mięsnych, które można znaleźć na lokalnych targach i festiwalach. Do tego warto spróbować pecorino – twardego sera owczego, który doskonale komponuje się z miodem i orzechami, tworząc wykwintne przekąski.

Najbardziej niezapomnianym kulinarnym doświadczeniem w Perugii było każde danie z dodatkiem tartufo, Perugia bowiem to kraina trufli, i truflą pachną jej trattorie, jej osterie i jej ristorante. Smak trufli zaś, ich ziemisty, intensywny aromat, idealnie komponował się z z makaronami, mięsami, z całą tą gamą kulinarnych przygód, tworząc niezapomnianą harmonię smaków.

Perugia to także miejsce, gdzie – jak w całych Włoszech – wino ma szczególne znaczenie. Umbria słynie z produkcji doskonałych win – win, które trudno dostać u nas w kraju. Nad Wisłą, wiadomo, dominuje Toskania i Puglia, zaś wina z Umbrii stanowią niszę. W Perugii możecie skosztować czego zapragniecie – zarówno białych, jak i czerwonych trunków, które doskonale komponują się z lokalnymi potrawami. Szczególnie warto spróbować Sagrantino di Montefalco – intensywne, pełne smaku czerwone wino, które doskonale podkreśla smak mięsnych dań i serów.

Nie możemy oczywiście zapomnieć o czymś słodkim, a jakże! Perugia słynie z produkcji Baci – małych czekoladowych kulek z nadzieniem orzechowym, które są symbolem włoskiej czekolady. Kupicie je dosłownie na każdym kroku.

Perugia to miejsce, gdzie kultura kulinarna jest nierozerwalnie związana z codziennym życiem. Każdy posiłek, każde danie, to nie tylko pożywienie, ale również opowieść o tradycji, pasji i miłości do jedzenia. To także paradoks współczesności – dożyłem czasów, w których jadanie we Włoszech, często wyśmienitych potraw – jest tańsze niż jadania zupełnie przeciętnego jedzenia w Krakowie. Rewolucja, która odbyła się w minionych latach to rzecz tyleż interesująca, ile smutna. Taniej bowiem jest polecieć do Włoch na kulinarny weekend aniżeli doświadczyć go we własnym mieście. O jakości nie wspominając.


Historyczne Atrakcje Perugii

Jednym z najważniejszych punktów wizyty w Perugii jest wizyta w Rocca Paolina, potężnej fortecy, która kiedyś symbolizowała papieską potęgę nad miastem. Dziś jej podziemia to labirynt tajemniczych korytarzy, które prowadzą zwiedzających przez wieki historii, od starożytności po renesans. Sam spacer po mieście, gdziekolwiek byśmy nie poszli, to istna podróż w czasie.

Absolutnie warto odwiedzić Galleria Nazionale dell’Umbria, gdzie zgromadzono imponującą kolekcję dzieł sztuki, obejmującą prace takich mistrzów jak słynny Perugino. Miejsce to w fascynujący sposób opowiada historię Umbrii i jej artystycznego dziedzictwa. Przechadzając się po salach galerii, można zrozumieć, jak głęboko zakorzeniona jest sztuka w duszy tego regionu.

Nie można pominąć również Bazyliki San Domenico, jednej z najważniejszych świątyń w Perugii. Jej wnętrze kryje liczne skarby sakralne. Monumentalne wnętrze i spokojna atmosfera tego miejsca sprawiają, że jest to idealne miejsce do refleksji i kontemplacji.

Dla miłośników natury, Perugia oferuje również przepiękne widoki na okoliczne wzgórza Umbrii. Spacer po ogrodach Giardini Carducci daje możliwość podziwiania panoramy miasta i jego malowniczych okolic. To idealne miejsce na chwilę wytchnienia, gdzie można nacieszyć się ciszą i pięknem umbryjskiego krajobrazu.

Perugia to miasto, które kusi nie tylko swoją historią i kulturą, ale także autentycznością i spokojem. To miejsce, gdzie można zanurzyć się w prawdziwym, niespiesznie płynącym włoskim życiu, z dala od tłumów turystów. Spacerując po jej uliczkach, odkrywając lokalne smaki i poznając jej mieszkańców, czułem, że Perugia stała się moją bezpieczną przystanią, moim drugim domem, do którego będę chciał wracać każdej jesieni.


I tak, na koniec mojej podróży, z kieliszkiem wina w ręku, siedząc w jednej z kawiarni na Piazza IV Novembre, spoglądałem na to magiczne miasto i wiedziałem, że odkryłem coś naprawdę wyjątkowego. Perugia, z jej spokojnym rytmem życia, bogactwem kultury i niezwykłymi smakami, na zawsze pozostanie w mojej pamięci jako symbol piękna i harmonii, ukryty w sercu Umbrii. Chciałbym tutaj kiedyś wrócić.


Marcin Wesołowski
Kilka słów o autorze

Nazywam się Marcin Wesołowski i lubię rozumieć, jak działają ludzie i światy, które budujemy.

Ten tekst jest częścią czegoś, co piszę od kilkunastu lat. Zaczęło się od podróży i opowieści o świecie. Z czasem doszły teksty o decyzjach, przywództwie, zmianie i o tym, co dzieje się między ludźmi.

Na co dzień doradzam firmom i pracuję z ludźmi w momentach zmiany i ważnych decyzji. Jestem w procesie stawania się psychoterapeutą a w wolnym czasie rysuję. Jeśli któryś z tych światów Cię zaciekawił, poniżej znajdziesz kilka drzwi.

A może po prostu napisz

O współpracy, o rozmowie, o tekście, który właśnie przeczytałeś, albo o sztuce. Nie trzeba mieć gotowego pytania.

Odpowiadam osobiście, zwykle w ciągu dwóch dni. Administratorem danych jest Marcin Wesołowski. Polityka prywatności.

Wolisz od razu? Napisz na marcin@wesolowski.co

Zostaw odpowiedź

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

Odkryj więcej z Marcin Wesołowski konsulting . mentoring . doradztwo biznesowe

Zasubskrybuj już teraz, aby czytać dalej i uzyskać dostęp do pełnego archiwum.

Czytaj dalej