Werbalna replika. O tym, jak stwarzamy i opisujemy siebie

Werbalna replika. O funkcji osobowości i teorii self | Marcin Wesołowski
Esej · Gestalt i tożsamość zawodowa

Werbalna replika. O tym, jak stwarzamy i opisujemy siebie.

Przez lata cyzelowałem jedno zdanie o sobie jak wizytówkę. Z każdą wersją brzmiałem poważniej i jednocześnie mówiłem mniej.

Marcin Wesołowski Czas czytania: 8 minut

Na konferencjach najłatwiej zobaczyć, jak człowiek stwarza się słowami. Wstajesz, masz piętnaście sekund i jedno zdanie, którym tłumaczysz obcym, kim jesteś.

  • 2010Jestem krakowskim hotelarzem i specjalistą od lokalnej turystyki.
  • 2016Specjalistą z prawie dziesięcioletnim stażem w hospitality i podróżnikiem.
  • 2020Specjalistą zarządzania w sektorze tech and travel.
  • 2023Zarządzam zróżnicowanymi strukturami na przestrzeni różnych branż.

Na początku był jeszcze hotel, było konkretne miejsce, którego można dotknąć. Na końcu zostały „zróżnicowane struktury”, czyli właściwie nic, w co dałoby się wbić paznokieć.

Długo brałem to za dowód rozwoju. Dziś wiem, że budowałem coś, co psychoterapia Gestalt opisała dokładnie i bez sentymentu.

Funkcja osobowości

Perls, Hefferline i Goodman w fundamentalnej pracy z 1951 roku nazwali to funkcją osobowości i określili wprost jako werbalną replikę self.

To zbiór założeń o tym, kim jestem, system zdań trzymanych pod ręką, żeby na pytanie „kim jesteś” nigdy nie odpowiedzieć milczeniem.

Replika bywa potrzebna. Problem zaczyna się wtedy, gdy zaczynamy ją mylić z sobą.

Bo w teorii self, na której stoi Gestalt, „ja” nie jest rzeczą ani strukturą, którą można raz opisać i odhaczyć. Jest procesem. Dzieje się na granicy kontaktu, w spotkaniu organizmu ze środowiskiem, tu i teraz.

Self to raczej czasownik niż rzeczownik. A werbalna replika jest jego fotografią: użyteczną, ale nieruchomą.

Im dłużej się jej trzymasz, tym bardziej zasłania to, co naprawdę dzieje się w tobie w danej sekundzie.

Kiedy przystosowanie twardnieje

Każda z moich etykiet była kiedyś tak zwanym twórczym przystosowaniem, najlepszym, jakie miałem pod ręką. Hotelarz pomagał przetrwać poranek, w którym nie wiedziałem, jak zacząć. Dyrektor pozwalał wejść na salę i zarządzać.

Ale Gestalt pokazuje, jak twórcze przystosowanie z czasem twardnieje w sztywny wzorzec, który odgrywamy nawet wtedy, gdy sytuacja dawno się zmieniła. Perls opisał to jako warstwy nerwicy. Najpierw warstwa banału i sztywno odgrywanych ról, potem impas, czyli punkt, w którym zatrzymujemy się przed krawędzią, bo boimy się porzucić prefabrykowane idee na własny temat, a pod nimi nie widzimy żadnego dna.

Mój impas nie przyszedł w gabinecie. Przyszedł w pracy.

Zacząłem łapać się na tym, że doradzam firmom z poziomu własnej repliki, a nie z poziomu tego, co mam przed sobą. Wchodziłem do organizacji już wiedząc, co powiem, zanim cokolwiek zobaczyłem. Reagowałem sprawnie, bezbłędnie i bez kontaktu z chwilą.

To, co brałem za doświadczenie, było utrwaloną przewidywalnością. Działałem jak automat odtwarzający stare nagrania, a to akurat najgorsza rzecz, jaka może spotkać kogoś, kto ma pomagać innym widzieć jasno.

Paradoksalna teoria zmiany

I tu wchodzi pojęcie, które zmieniło sposób, w jaki pracuję.

Arnold Beisser, 1970

Zmiana następuje wtedy, gdy człowiek staje się tym, kim jest, a nie wtedy, gdy próbuje stać się kimś, kim nie jest.

Przez dwadzieścia lat myślałem, że rozwój to ulepszanie ideału, rzeźbienie coraz wierniejszej repliki, dopisywanie lepszych ról. Tymczasem ruch zaczął się dopiero wtedy, gdy odłożyłem dłuto i zgodziłem się, że jestem procesem, a nie posągiem.

To brzmi jak refleksja prywatna, ale ma bardzo praktyczne konsekwencje dla każdego, kto pracuje z ludźmi i organizacjami.

Konsekwencja pierwsza: mentoring bez polerowania opowieści

Nie poleruję już opowieści klienta. Nie pomagam zbudować lepszej wersji historii o sobie ani sprawniejszego pitchu, choć to często to, po co ludzie przychodzą. Pomagam zobaczyć, co jest.

Pracuję z kontinuum świadomości, z tym, co dzieje się tu i teraz, w tej rozmowie, w ciele, w napięciu, które pojawia się przy konkretnym temacie. Nie diagnozuję z góry i nie wypisuję recepty.

Zostaję przy tym, co niewygodne, zamiast szybko zasypywać impas rozwiązaniem, bo to właśnie z dobrze przeżytego impasu wyłania się autentyczny następny krok, a nie z gładkiej rady.

Pytam nie wyłącznie „jaki masz problem”, lecz „co się dzieje, kiedy o tym mówisz”.

Konsekwencja druga: schemat organizacyjny to werbalna replika firmy

Druga konsekwencja jest organizacyjna, bo firmy robią dokładnie to samo co ja na tamtej scenie.

Schemat organizacyjny, tytuły stanowisk, zakresy obowiązków w załączniku do umowy. To jest werbalna replika firmy, jej oficjalna opowieść o sobie. Bywa potrzebna, tak samo jak moje jedno zdanie na konferencji. Ktoś musi wiedzieć, kto podpisuje fakturę i kto komu podlega.

Problem zaczyna się w tym samym miejscu co u mnie. Wtedy, gdy organizacja zaczyna mylić replikę z sobą.

Bo pod tytułami toczy się coś żywego. Jest funkcja, czyli robota, którą system w danym momencie musi wykonać, żeby żyć. I są role, które ludzie naprawdę odgrywają wobec siebie. Ktoś jest faktycznym mediatorem zespołu, choć w schemacie figuruje jako specjalista. Ktoś inny trzyma pamięć organizacji i wszyscy do niego chodzą, mimo że nie ma tego w żadnym dokumencie.

W rosnących firmach kryzys klarowności prawie zawsze bierze się stąd, że schemat zastygł, a funkcje i role dawno się przesunęły. Ludzie trzymają się tytułów, a realna potrzeba systemu jest już gdzie indziej.

Mój tytuł na konferencji i schemat organizacyjny w firmie chorują na to samo: opisują stan, który był prawdą wczoraj.

Zastrzeżenie językowe

Funkcja osobowości, o której pisali Perls, Hefferline i Goodman, to pojęcie z teorii self, a nie z zarządzania. W firmie funkcja oznacza odpowiedzialność za konkretny rezultat, a rola sposób, w jaki ktoś działa wobec ludzi, wykonując tę funkcję. Rozwijam to rozróżnienie w osobnym tekście o stanowisku, funkcji i roli.

Gestalt ma na taką pracę własną szkołę. Edwin Nevis przeniósł teorię kontaktu i twórczego przystosowania na grunt konsultingu organizacyjnego. W tym ujęciu nie wchodzę do firmy z gotową strukturą do wdrożenia, bo narzucona zmiana zwykle nie trzyma. Pracuję na granicy kontaktu, podnoszę świadomość systemu co do tego, co naprawdę się w nim dzieje, i wspieram jego własne przystosowanie.

To paradoksalna teoria zmiany przełożona na organizację: zespół zmienia się nie wtedy, gdy każę mu być inną firmą, lecz wtedy, gdy zobaczy wyraźnie, jaką firmą już jest, łącznie z tym, co działa wbrew oficjalnej opowieści.

Dlatego pierwsze, co robię, to nie reorganizacja, tylko uważne pokazanie systemowi jego rzeczywistych funkcji i faktycznie odgrywanych ról, często ukrytych pod tytułami z prezentacji zarządu.

Następna zmiana

To samo dotyczy mnie i mojej kolejnej zmiany zawodowej. Niebawem będę psychoterapeutą, a wciąż jestem doradcą i, jak lubię dodawać, artystą.

Kuszące byłoby po prostu zamienić jedną replikę na drugą, zdjąć etykietę „dyrektor” i przykleić „terapeuta”, jakby to była nowa, lepsza wersja pomnika. Gestalt pilnuje, żebym tego nie robił.

Bo nie chodzi o to, żeby mieć doskonalsze zdanie o sobie. Chodzi o to, żeby móc obejść się bez tego zdania, kiedy siedzę naprzeciwko drugiego człowieka, i być tym, co dzieje się we mnie w danej chwili, a nie tym, co o sobie kiedyś napisałem.

Nie jestem hotelarzem ani dyrektorem, ani nawet doradcą, choć tak się przedstawiam, bo na konferencji jakoś trzeba.

Jestem procesem, który właśnie teraz to pisze, i naprawdę nie wiem, kim będę w zdaniu następnym.

Pierwszy raz od dwudziestu lat nie traktuję tego jak problem do rozwiązania, tylko jak jedyny pewny punkt oparcia, jaki mam.

Bibliografia i odniesienia

  • Perls, F., Hefferline, R., Goodman, P. (1951). Gestalt Therapy: Excitement and Growth in the Human Personality. Źródło teorii self jako procesu na granicy kontaktu oraz pojęcia funkcji osobowości jako „werbalnej repliki self”.
  • Perls, F. (1969). Gestalt Therapy Verbatim. Opis warstw nerwicy: banału, ról, impasu, warstwy implozywnej i eksplozywnej.
  • Perls, F. (1973). The Gestalt Approach and Eye Witness to Therapy. Późne, syntetyczne ujęcie podejścia Gestalt.
  • Beisser, A. (1970). „The Paradoxical Theory of Change”, w: J. Fagan, I. L. Shepherd (red.), Gestalt Therapy Now. Klasyczne sformułowanie paradoksalnej teorii zmiany.
  • Polster, E., Polster, M. (1973). Gestalt Therapy Integrated. Praca z kontaktem, świadomością i przerwami w kontakcie.
  • Zinker, J. (1977). Creative Process in Gestalt Therapy. Twórcze przystosowanie i proces wyłaniania się figury.
  • Yontef, G. (1993). Awareness, Dialogue and Process: Essays on Gestalt Therapy. Współczesne, dialogiczne ujęcie świadomości i procesu.
  • Nevis, E. C. (1987). Organizational Consulting: A Gestalt Approach. Przeniesienie teorii kontaktu i twórczego przystosowania na grunt pracy z organizacjami.

Jeśli coś w tym tekście cię poruszyło albo rozpoznałeś w nim siebie, chętnie porozmawiam.

Pracuję jako mentor i doradca z ludźmi, którzy są w ważnym momencie: zmiany, decyzji, poszukiwania większej klarowności w tym, co robią i jak żyją. Jestem w trakcie szkolenia psychoterapeutycznego w nurcie Gestalt, więc terapii jeszcze nie prowadzę. Ale rozmowy, które łączą doświadczenie biznesowe z uważnością na to, co dzieje się w środku człowieka, to jest dokładnie moje miejsce pracy.

Napisz do mnie
Marcin Wesołowski
Kilka słów o autorze

Nazywam się Marcin Wesołowski i lubię rozumieć, jak działają ludzie i światy, które budujemy.

Ten tekst jest częścią czegoś, co piszę od kilkunastu lat. Zaczęło się od podróży i opowieści o świecie. Z czasem doszły teksty o decyzjach, przywództwie, zmianie i o tym, co dzieje się między ludźmi.

Na co dzień doradzam firmom i pracuję z ludźmi w momentach zmiany i ważnych decyzji. Jestem w procesie stawania się psychoterapeutą a w wolnym czasie rysuję. Jeśli któryś z tych światów Cię zaciekawił, poniżej znajdziesz kilka drzwi.

A może po prostu napisz

O współpracy, o rozmowie, o tekście, który właśnie przeczytałeś, albo o sztuce. Nie trzeba mieć gotowego pytania.

Odpowiadam osobiście, zwykle w ciągu dwóch dni. Administratorem danych jest Marcin Wesołowski. Polityka prywatności.

Wolisz od razu? Napisz na marcin@wesolowski.co

Zostaw odpowiedź

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

Odkryj więcej z Marcin Wesołowski konsulting . mentoring . doradztwo biznesowe

Zasubskrybuj już teraz, aby czytać dalej i uzyskać dostęp do pełnego archiwum.

Czytaj dalej