Czechy

Znojmo. Najpiękniejsze miasteczko Moraw Południowych

Przepis na idealny, przedłużony weekend w najpiękniejszym miasteczku Moraw oraz bajkowych okolicach, które je otaczają.

Znojmo vidím tě dvojmo – śpiewał Ivan Mládek – Znojmo, Znojmo, widzę cię w dwóch odsłonach, tym razem to nie duchy – rozbrzmiewa refren. Rzeczywiście w Znojmo zobaczyłem dwie rzeczy, i nie było to ani wino, ani duchy. To, co zobaczyłem na miejscu, to jedno z najpiękniejszych małych miasteczek, które odwiedziłem w życiu oraz idealne miejsce na spędzenie niespiesznego weekendu – długiego czy krótkiego, jakiego tylko chcecie. W gruncie rzeczy spędziłbym tam nawet wakacje, tak bardzo zauroczyło mnie to morawskie miasteczko na granicy z Austrią.

Granica. Bliskość Austrii, która jest prawie na wyciągnięcie ręki, zawsze była swoistym przekleństwem dla miasta. Najpierw w czasach nazistowskiej Rzeczy, której Czechosłowacja padła ofiarą przed napaścią na Polskę, potem, po upadku żelaznej kurtyny, gdy miasto najbardziej znane było z rozkwitającej na granicy prostytucji. Wśród Polaków okolica ta zaznaczyła się z kolei w zbiorowej pamięci jako to miejsce, do którego jeździło się na handel. W głowie niewielu ludzi zapisał się obraz Znojmo jako pięknego miejsca, w którym niespiesznie można spędzić piękny czas.

Zamczysko. Dziwna konstrukcja wita tych, którzy przybywają do Znojmo jedną z głównych tras z Brna. To relikt wspomnianych powyżej czasów, pamiątka po szalonych latach dziewięćdziesiątych, kiedy bonzowie biznesu na dawnych ziemiach socjalizmu, rozwijali swoje szemrane interesy. Nawet po zaparkowaniu nieopodal centrum nie wiadomo jeszcze, dokąd dokładnie dotarliśmy. Dopiero spacer w stronę ratusza uzmysławia człowiekowi, do jakiej perły kultury i architektury właśnie dotarł.

Piękno. Dawno żadne małe miasto nie zrobiło na mnie takiego wrażenia jak Znojmo. Każdy przemierzony metr, każda kolejna uliczka i zaułek miasta sprawiały, że jeszcze będąc na miejscu, chciało się wracać. Słoneczny i ciepły, listopadowy dzień potęgowały poczucie, jak pięknie musi tutaj być wiosną i latem. Bywają tutaj także tłumy – od razu zaznaczył Ondřej Navrátil, nasz przewodnik – więc taki słoneczny, listopadowy dzień to naprawdę prezent dla nas.

Spokój. I rzeczywiście Znojmo, podobnie jak wiele miejsc na mapie Środkowej Europy, szczególnie w okresie jesiennym, oferuje nam niepowtarzalny urok ponieważ jest w nim tak mało ludzi. Turystyka zwalnia lub zamiera po sezonie letnim pozostawiając jedynie pojedyncze przypadki krążące tam i ówdzie po mieście. Jesień zwraca miasteczko jego mieszkańcom i przez to staje się ono bardziej urokliwe, swojskie i spokojne.

Odpoczynek. Dużo w ostatnim czasie mówiłem i pisałem na temat powolnego podróżowania i zwalniania w tych naszych życiach dużej prędkości. Często, będąc w podróży prawie bez przerwy, przemierzając wielkie metropolie, pędząc po lotniskach, człowiek marzy tylko i wyłącznie o relaksie, o nic nie robieniu. Dla mnie takim miejscem, w którym odpoczywam po intensywnym roku, jest nasz region Starego Kontynentu.

Recepta. Znojmo to taka właśnie recepta na pęd świata. Należy tu przyjechać, zaszyć się na 3 dni i dwie noce, i zaserwować sobie spokój święty, amen. Miasteczko jest do tego wręcz stworzone. Małe, ale nie za małe. Znajdzie się w nim urokliwe, kręte uliczki, fascynującą historię, ciekawe smaki i pochodzące z okolic wino. To zresztą nie tylko miejsce, gdzie można spędzić przedłużony weekend. Spoglądając na to, co zobaczyliśmy w jego okolicach, spokojnie można by tutaj spędzić jakąkolwiek ilość czasu.

Znojmo to także recepta na zjawisko „overtourismu” czyli nadmiernej ilości turystów odwiedzających sztampowe miejsca. I tak, dla wielu Amerykanów czy Azjatów Europa Środkowa to Praga. Praga, podobnie jak Barcelona czy Wenecja, cierpi na gigantyczny napływ turystów, którzy, o zgrozo, nawet nie zakładają, że Republika Czeska ma do zaoferowania coś więcej aniżeli ta piękna, zadeptana stolica. Jak widać ma.

Dla wielu ludzi podróżujących po obszarze pomiędzy Pragą a Wiedniem, Znojmo jest ulubionym miejscem na dłuższy przystanek. Szczególnie dla sommelierów i miłośników wina. Muzeum wina, kolekcja win klasztoru Louka, Park Narodowy Podyji, gdzie znajduje się siedziba wysublimowanej lokalnej winnicy Šobes – wszystko to znajduje się tu na wyciągnięcie ręki.

Co więcej, podróżując w te rejony nie tylko przykładamy się do tego, aby nie zadeptywać sztampowych kierunków takich jak Praga, ale także wspieramy prawdziwe, ekologiczne podróżowanie. Na miejsce nie dotrzemy samolotem, z reguły musimy tam po prostu dojechać drogą lądową. Jednak już na miejscu, wkraczamy w prawdziwy obszar powolnego podróżowania.

Wszędzie widać dobrze oznakowaną sieć szlaków rowerowych po Morawach Południowych sprawia, że przemieszczanie się z jednej wioski do drugiej jest całkiem przyjemną formą ekoturystyki. Niestety, wybierając tę formę, warto pamiętać o lokalnych przepisach dotyczących prowadzenia po spożyciu. Jako wielki fan spacerowania, powiem zupełnie szczerze, że najprzyjemniejszym sposobem przemieszczani się po okolicznych winnicach byłby po prostu bardzo długi spacer. Nie tylko pozwala na spalenie tego, co właśnie wypiliśmy, ale także przyczynia się do utrzymania dobrego samopoczucia i zdrowia.

Cały region winiarski Moraw jest wart odwiedzenia, szczególnie jesienią w okresie zbiorów, kiedy w okolicach odbywa się wiele festiwali. To właśnie w tym okresie, gdy celebrowane są już młode wina, i właśnie śladami tych winnych wątków, zawitaliśmy do Znojmo, by przyjrzeć się mu z bliska.

Znojmo, Czechy. Krótka historia miasteczka

Znojmo położone jest na skalistym urwisku nad rzeką Dyje. Główne atrakcje miasta to zamek Znojmo, którego korzenie sięgają 1055 roku, gotycki kościół i wieża oraz labirynt katakumb pod miastem, który powstał w celach obronnych. To prawie 30 km tuneli, które służyły do przechowywania wszystkiego, od marynat po amunicję, i do których zwiedzania można wybrać się ze zorganizowaną grupą.

W czasach średniowiecznych Znojmo tworzyło, wraz z Brnem i Ołomuńcem, trzy najważniejsze miasta na Morawach. Dlatego też w historycznym centrum miasta odnaleźć można naprawdę ciekawe zabytki, piękną architekturę i interesującą urbanistykę.

Znojmo straciło swoją znaczącą pozycję z powodu niezbyt intensywnej industrializacji tego obszaru oraz z powodu skomplikowanej historii XX wieku, gdy miasto utraciło swoją ludności narodowości niemieckiej po 1945 roku i znalazło się za szczelnie zasłoniętą, żelazną kurtyną aż do 1989 roku. Powrót wolności oraz gospodarki rynkowej spowodował kolejne problemy, ponieważ tradycyjne gałęzie przemysłu takie jak rolnictwo, w warunkach globalnej gospodarki i napływu produktów z Zachodu, straciło na znaczeniu. Dziś jeden z najważniejszych segmentów lokalnej gospodarki to turystyka oraz produkcja wina, obie nierozerwalnie ze sobą związane. Szlaki winne, wycieczki po winnicach i różne festiwale oraz wydarzenia, spełniają kluczową rolę w przyciąganiu przyjezdnych.

Znojmo. Atrakcje miasta

Samo zwiedzanie miasteczka, takie, gdy przyjeżdża się do niego z wycieczką lub zatrzymuje przejazdem, zajmuje od dwóch do trzech godzin. Rozpoczyna się na placu Masaryka na południowym krańcu którego znajdują klasztor kapucynów i kościół św. Jana Chrzciciela.

Tuż obok nie da się nie zauważyć charakterystycznej Wieży Ratuszowej, pozostałość po ponoć jednym z najładniejszym ratuszów na Morawach, który poległ w II wojnie światowej. Warto wspiąć się na punkt widokowy na jej szczycie, z którego roztacza się bajeczny widok na zamek i rzekę Dyje.

Velka Mikulásská ulica, która prowadzi do gotyckiego kościoła św. Mikołaja oraz dwupoziomowej kaplicy św. Wacława, to jedna z najbardziej malowniczych uliczek Znojmo.

Tak dochodzimy do wspaniałego wzgórza z dwiema charakterystycznymi świątyniami. Naszym kolejnym celem jest wzgórze, na którym znajduje się jedenastowieczna rotunda świętej Katarzyny, jeden z najstarszych i najlepszych przykładów architektury romańskiej, który wciąż stoi w Czechach.

Wewnątrz znajdują się pieczołowicie odrestaurowane freski władców Przemyślidów z połowy XII wieku, jednak nie ma do nich ogólnego dostępu. To stąd roztaczają się jedne z najpiękniejszych widoków w mieście.

Na dalszym obszarze znajdziemy Na skraju nabrzeża znajduje się zamek Znojmo. Pod koniec XII wieku stary zamek został przebudowany i podzielony głęboką fosą na dwie części: tylny zamek z pałacem i kaplicą pałacową oraz przedni zamek z koszarami wojskowymi oraz rotundą Matki Boskiej i Katarzyny. Znaczenie zamku w Znojmo zmniejszyło się pod koniec XVII wieku. Cesarz rzymski Józef I postanowił pozbyć się zamku w 1710 roku. Przedni zamek został kupiony przez mieszczan Znojmo, którzy z kolei zbudowali tam browar, a tylny zamek dostał się w ręce książąt, którzy zburzyli wiele starych budowli i zbudował tam barokowy pałac.

Będąc w tym punkcie miasta warto poświęcić dłuższą chwilę na odpoczynek w winotece z niesamowicie prostym dizajnem oraz pięknym widokiem na miasto.

Okolice Znojmo. Co zobaczyć?

Okolice Znojmo to kopalnia piękna. Możecie w nie ruszyć swoim samochodem, komunikacją miejską, rowerem lub pieszo. Najlepiej tak, aby móc potem spokojnie, po spożyciu wina, wrócić do miejsca, w którym śpicie i zasnąć z przeświadczeniem, że naprawdę zasmakowaliście Moraw. Znojmo vidím tě dvojmo – pierwsze słowa tego tekstu mogą sugerować, że w tych okolicach czasami widzi się podwójnie. Owszem, delikatnego oczopląsu można doświadczyć spoglądając na tę krainę, jednak jeśli myślicie, że bajkowość Znojmo Was zauroczyła, nie spoczywajcie jeszcze ja laurach. Przed Wami dwa miejsca, w bliskiej odległości od miasteczka, które zupełnie Was zaskoczą.

Malovaný sklep Šatov – malowana piwnica winna w Satovie

I tak, wyjechawszy na chwilę z centrum i udawszy się na wieś docieramy do Malowanej Piwnicy Satov – Malovaný sklep Šatov (sklep to po czesku piwnica). Miłośnicy wina, sztuki i historii, każdy znajdzie tutaj coś dla sibeie!

Šatov położony jest tuż przed granicą z Austrią i był kiedyś częścią tego kraju Austrii. Miasto i okoliczne winnice od dawna produkują jedne z najlepszych morawskich win w kraju. Winnice okolic gminy Šatov to jeden z najbardziej płodnych obszarów regionu. Doskonałe warunki glebowe i klimat kontynentalny sprawiają, że idealnie nadaje się do winogron.

Najsłynniejsza piwnica regionu to zdecydowanie Malovaný sklep Šatov, najprawdopodobniej wykuta pod koniec XIX wieku. Dzisiejszy kształt nabrała za sprawą Maxa Appeltauera, który rozpoczął pracę nad nią w 1934 roku. Appeltauer nie był z zawodu artystą a jednak stworzył na ścianach z piaskowca eklektyczny zestaw scen przedstawiających wszystko, od Zamku Praskiego po Królewnę Śnieżkę i Siedmiu Krasnoludków, a także herb Satowa. Z głównego tunelu rozchodzi się pięć mniejszych, które prowadzą do pomieszczeń, z których każde przedstawia inne motywy.

Piwnica to miejsce, w którym wino się składuje, ale koniecznie trzeba jeszcze zobaczyć miejsca, w których ono rośnie i w których napój bogów się produkuje. Spragnieni lub głodni – koniecznie wpadnijcie do dosyć luksusowego hotelu na terenie winnicy Vinice Hnanice, gdzie znajdziecie genialną restauracją (gęsina na św. Marcina!), w której ceny butelek wina są porównywalne z cenami dań. To dosyć charakterystyczne dla rejonów winiarskich i tak różne od Polski, gdzie wino podawane w restauracji znacznie przekracza jego wartość czy cenę dań.

Nie mogło także zabraknąć spaceru po lokalnych winnicach. Podregion winiarski znojemski to 91 gmin i ponad 1100 producentów wina. To, co wyróżnia tę część Moraw to zachodnie wiatry, lekkie opady oraz napływ zimniejszego powietrza od czasu do czasu, co w efekcie wydłuża wegetację ale daje swoiste wzmocnienie smaku i aromatów. Uprawia się tutaj głównie: Veltlinske Zelene, Muller Thurgau, Ryzlink rynsky, Frankovke, Rulandske modre, Tramin czy Muskat moravsky.

Czas spędzony w Znojmo i okolicach był jedną z najprzyjemniejszych chwil tego roku – tak estetycznie, widokowo, jak i kulinarnie. Przede wszystkim jednak zgromadził wokół siebie grupę świetnie bawiących się ludzi, którzy postanowili odkryć coś, co my Polacy, mamy praktycznie pod nosem, a co tak słabo znamy i eksplorujemy.

W kolejnej odsłonie przeczytacie więcej o Morawach Południowych, o morawskich winach i pięknym stylu życia naszych sąsiadów, Czechów. Jeśli zainteresowała Was ta tematyka zajrzyjcie także do ostatniego tekstu z czeskiego Brna, który znajdziecie tutaj. I do następnego!

***

Na Morawy zaprosili nas i przygotowali program: Filip Hlavinka oraz Krzysztof Piekarski z agencji Grono-tour.pl Gorąco polecam kontakt z Filipem i Krzysztofem jeśli chcecie poznać lepiej ten region Europy.

Patronat nad tą częścią wyjazdu objęli: Morawy Południowe oraz Czech Tourism.

Rocznik 1985. Hybryda czasów analogowych i cyfrowych, człowiek, który pamięta jak było przed internetem a w internecie czuje się jak ryba w wodzie. Urodzony w Krakowie, w nim wykształcony i z nim zawodowo związany. Po krótkim okresie życia w Chinach, na dobre zajął się normalnym życiem i intensywnym podróżowaniem. Zawodowo specjalista branży podróżniczej, hotelarskiej i rezerwacyjnej.

4 komentarze dotyczące “Znojmo. Najpiękniejsze miasteczko Moraw Południowych

  1. Miasto prezentuje się niesamowicie, trzeba kiedyś na weekend wyszkoczyć 🙂

  2. Oglądałam Wasze relacje z Moraw i zakochałam się bez reszty. Bardzo chciałabym pojechać tam jesienią lub późnym latem 🙂 Może w kolejnym roku.

  3. Całkiem urocze. 🙂 Na pewno się tam zatrzymam w drodze na Morawy. Czy knajpy w centrum były czynne? W tym czasie byłam w Czeskim Raju i niestety większość restauracji była pozamykana na trzy spusty.

  4. Widać, że zdecydowanie warto się tam zatrzymać na chwilę, a nie tylko przejechać do Austrii. Piękne!

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.