Indie

Udajpur. Atrakcje i przewodnik po najpiękniejszym mieście Indii

Udaipur, miasto jezior, jedno z najbardziej malowniczych miejsc na subkontynencie, esencja Radżastanu.

Radżastan. Najczęściej odwiedzany region Indii. Pośród srogich, suchych i skalistych ziem, które opierają się o pustynię Thar, historia rozrzuciła jedne z najbardziej urokliwych miast kraju. To do tego stanu dociera największa ilość turystów, którzy są pod wrażeniem duchowości subkontynentu. Duchowości, która według samych Hindusów akurat w Radżastanie najbardziej zamiera. Przez turystów.

Kraina ta w swoisty sposób dostosowała swoją rzeczywistość do współczesnych podróżnych, sprawiając, że kontrowersyjny odbiór kraju, w tej jego części odchodzi na boczny plan. Bieda pozostaje biedą, brud pozostaje brudem zaś ci, którzy szukają powodu do narzekań, z pewnością go znajdą. Jednak to właśnie tutaj najłatwiej odnaleźć te Indie, które wielu pragnie zobaczyć: na swój sposób spokojne, choć przy tym nadal chaotyczne. Uporządkowane na tyle, by nie zrazić rzesz odwiedzających. Żyjące swoim tempem kilkaset kilometrów od dwóch wielkich aglomeracji – Delhi na północy i Mumbaju na południu. To miejsce przyjazne, pełne barw i niemęczące. Idealnie dopasowane do tych, którzy rozpoczynają swoją przygodę z Indiami.

Przeprawę przez Radżastan rozpoczynamy w miejscu, które niezwykle nas urzekło. Niewielkie jak na Indie, zamieszkałe przez niecałe pół miliona mieszkańców, malowniczo położone w górach Arawali i rozciągnięte wzdłuż brzegów jeziora Pićhola, pochłonęło nas swoją spokojną atmosferą.

To Udajpur, niegdysiejsza stolica królestwa Mewar, w czasach kolonialnych nazwane przez brytyjskiego administratora, Jamesa Toda, „najbardziej romantycznym punktem na kontynencie indyjskim”. Zwą je także białym miastem, Wenecją Wschodu lub miastem jezior. To jedno z najpiękniejszych miejsc na mapie Indii.

Romantyczny nastrój udziela się szybko, już od pierwszej chwili, gdy po przyjeździe wchodzi się na dach hotelu położonego na jednym ze wzgórz miasta. Miasto jezior uśpione jest w sennej, upalnej atmosferze. Obudzi się na dobre dopiero wraz z zachodem słońca i lekką bryzą, która nadciąga do miasta wieczorem.

Niewiele czasu zajmuje dotarcie do centrum miasta, które przez długi czas znane było z tego, iż zagościł w nim James Bond w postaci Sir Rogera Moore’a. Ośmiorniczka z 1983 roku rozpoczęła falę zainteresowania tym miejscem, które dziś całkiem udanie kultywuje swoją opinię jednego z najprzyjemniejszych miast do odwiedzenia na świecie.

Zachód Słońca. Magia barw nad jeziorem Pićhola

Popołudniowy spacer przez miasto, najlepsza forma przemieszczania się po nim, doprowadza człowieka nad wodę. Jeziora ożywiają Udajpur. Życiodajna woda zgromadzona w pięciu akwenach miasta, daje ulgę jego mieszkańcom. Jak w wielu miejscach Indii, nad wodą toczy się życie. Jedni piorą ubrania, inni spoglądają na zachodzące słońce, muzycy próbują zarobić kilka groszy, uczniowie szkół zagadują do stosunkowo niewielu turystów zgromadzonych nad brzegiem, zaś wyznawcy Hinduizmy obmywają się ze złej karmy na ghatach – wchodzących do wody schodach.

Wraz ze stopniowym obniżaniem się słońca, na plac przy jeziorze oraz na okoliczne ulice, wychodzi coraz więcej osób. Miasto budzi się do życia.

Bagore Ki Haveli. Przez muzykę i taniec do serca Indii

Gdy słońce zachodzi już całkiem i Udajpur przykrywa ciemność, ulice rozświetlają się kolorami różnobarwnych żarówek. Wokół robi się gwarno a ze straganów z jedzeniem dobiegają coraz ciekawsze aromaty. Zza jednej z bram dobiega z kolei dźwięk strojonych instrumentów muzycznych.

Tuż obok Gangaur ghat, gdzie goście i mieszkańcy podziwiają jeden z najpiękniejszych zachodów słońca w Indiach, znajduje się miejsce, które dla wielu staje się bramą do indyjskiej duszy. Indie to nie tylko inne smaki, inne zapachy i kolory, ale także zupełnie inne melodie i dźwięki. Wie to każdy, kto śledzi produkcje z Bollywoodu. Podróżując na subkontynent wpada się w inną rzeczywistość, w której dźwięki – od kakofonii ulicy po melodie tradycyjnych utworów, uświadamiają, w jak zupełnie innej przestrzeni kulturowej znajduje się ten, który właśnie tutaj dotarł.

Dziś muzeum – Bagore Ki Haveli, kiedyś pełniło funkcję rezydencji arystokratycznej. Haweli występują wszędzie na terenie północnych Indii oraz w Pakistanie. Te, często bogato zdobione freskami rezydencje, dziś służą głównie za muzea lub centra kultury lokalnych społeczności, kiedyś jednak były ośrodkami bogactwa lokalnych arystokratów czy majętnych handlarzy. Budynki te budowane były w stylu muzułmańskim i posiadały charakterystyczne, wewnętrzne patio, które przed wiekami było sercem rezydencji. Dziś, w sercu Udajpuru,  jest zaś sceną, na której co wieczór rozgrywa się piękny spektakl.

Radżastan to kraina, w której przetrwała oryginalna sztuka muzykowania. Indyjską muzyka zrodziła się z melodyjnej recytacji hymnów wedyjskich. Wedy, najstarsza grupa tekstów religijnych, które w Hinduizmie stanowią całość wiedzy człowieka o świecie ludzi i bogów, były inspiracją dla treści przekazywanych w tradycyjnym śpiewie. W przeciwieństwie do spisanych wed, które swoją objętością przewyższają Biblię kilkukrotnie, tradycyjna muzyka regionu przekazywana była ustnie – od wieków w niezmiennej formie.

Słynny występ, który zaczyna się codziennie o dziewiętnastej, wpędza człowieka w trans i łączy jego świadomość z nowo odkrywanym światem.

Street Art Udajpuru to nie wymysł współczesności

Piękne są poranki w Udajpurze. Gdy tuż po wczesnym śniadaniu wyrusza się na spacer po mieście, trudno dojść do tego, czy wybudziło się ono już ze snu nocy letniej. Wąskie uliczki zwracają na siebie uwagę jednym szczegółem – sztuką uliczną. Nie taką, jaką znamy współcześnie z turystycznych, tematycznych polowań w miastach rozrzuconych po globie, w których społeczeństwo zaczęło dawać wyraz swoim poglądom poprzez sztukę miejską.

Radżastan znany jest ze swojego malarstwa, w szczególności ze słynnych miniatur, jednak sztuka uliczna to równie ważna tradycja w regionie. W Udajpurze nabiera ona prawdziwie fascynującego wymiaru. Praktycznie całe stare miasto to jedna, ogromna kolekcja plastycznych grafik, które przedstawiają wszystko – od życia codziennego przez tradycje religijne, po przedstawienia różnych symboli.

W obserwowanych grafikach widać pewien powtarzalny styl. To nie przypadek. Sztuka Rajputana czy też po prostu styl radżastański, wyróżnia się celową manipulacją przestrzeni, która jest jakby bardziej wypełniona różnymi składnikami rzeczywistości. Zamazane są w niej granice między postaciami a widokami, sprawiając, że wszystkie elementy są w sposób równy podkreślone i wyeksponowane.

Mieszkańcy Udajpuru – ukryty skarb miasta

Jest w końcu taki moment, magiczna chwila, kiedy bajeczne malunki na cichych uliczkach miasta, zdają się ożywiać. Mieszkańcy miasta wychodzą ze swoich domów, zmierzają do szkół, do pracy, na zakupy lub do świątyni, przed którą przesiadują cały dzień. Udajpurczycy to skarb tego miasta. W tak różnorodnym kraju, jakim są Indie, jak wszędzie na świecie, spotkać można ludzi dobrych i złych, uczynnych i leniwych, pomocnych i ignorujących. Radżastan to kraina uśmiechniętych, pozytywnych ludzi, zaś Udajpur zdaje się być swoistą wisienką na torcie.

Zachwyt nad Udajpurem i ogólnie – Radżastanem – to efekt przeskoku, jaki następuje u człowieka po odwiedzinach w Tadź Mahal i Agrze. O ile samo mauzoleum potrafi oczarować pięknem i spokojem, o tyle Agra, jeden z najczęściej odwiedzanych punktów w stanie Uttar Pradesh, to miejsce, w którym doświadczyć można niezliczonych nieprzyjemności. Nic z tych rzeczy nie ma miejsca w Udajpurze, którego mieszkańcy słyną z niezwykłej gościnności oraz kulturalnego podejścia do odwiedzających.

Udajpur – atrakcje miasta i zwiedzanie

Mieszkańcy południowych stanów Indii mawiają, że Radżastan, przez swój intensywny kontakt z przybyszami z Zachodu (oraz Wschodu) zatraca lub zatracił duchowość. Poziomy duchowości mieszkańców Indii są tak złożone, że dla człowieka Zachodu niezauważalne jest to, o czym mówią indyjscy południowcy. Indie są dla nas czymś, co wykracza poza nasze schematy i często, możliwości poznawcze. Warto, spacerując po Udajpurze, poświęcić chwilę na obserwację tej słynnej, indyjskiej duchowości. Dwie świątynie zasługują tutaj na szczególną uwagę.

Pochodząca z dziewiątego wieku świątynia Kesariyaji to jedno z najbardziej udekorowanych miejsc miasta. Piękne schody, łuki, kolumny oraz oczywiście ceremonie odbywające się w środku, robią wrażenie na każdym odwiedzającym. Dużo młodsza, bo pochodząca z siedemnastego wieku, ogromna hinduistyczna świątynia Jagdish, położona jest w samym centrum miasta i stanowi jeden z głównych punktów na mapie turystycznych spacerów.

Zdecydowanie najważniejszym punktem na mapie miasta jest jednak Pałac Miejski, który powstawał w sposób ciągły przez czterysta lat i ukończony został w połowie szesnastego wieku. To gigantyczny kompleks, który uznawany jest za największy tego typu w całym Radżastanie. Oprócz bogato dekorowanych sal, wspaniałych przestrzeni publicznych, czy całego bogactwa zgromadzonego w środku, warto dostać się na najwyższe partie kompleksu, aby podziwiać widoki na jezioro oraz okalające miasto wzgórza. Współcześnie, pałace tego typu, określane jako bajkowe i romantyczne, w gruncie w przeszłości były czymś z goła innym. Powstawały one na rzecz możnych rodów rządzących królestwem i w wyniku wyzysku ziem. Lud do pałacu wstępu nie miał. Na szczęście dziś jego wnętrza może zobaczyć każdy.

Indie odzyskały niepodległość od Brytyjczyków w 1947 roku. To w tym roku cała masa niewielkich królestw, które tworzyły subkontynent w przeszłości, zjednoczyła się w jednym organizmie państwowym. Dotyczyło to także królestwa Mewar, które rozciągało się na ziemiach Radżastanu. Mewarska rodzina królewska straciła swoje przywileje oraz tytuły, jednak, co ciekawa, pozostała właścicielem pałacu w Udajpurze przekształcając jego elementy w części udostępnione zwiedzającym oraz w luksusowe hotele. Właścicielem pałacu jest Maharadża Arvind Singh Mewar.

W Radżastanie często jest tak, iż sam hotel jest powodem, dla którego ktoś przyjeżdża do tej części świata. Cały region posiada jedne z najbardziej bajecznych kompleksów hotelowych na świecie. I tak też jest w przypadku Udajpuru, w którym, po środku jeziora Pićhola, znajduje się słynny Lake Palace. Piękny, śnieżnobiały kompleks pałacowy z marmuru zbudowany w latach 1743-46, miał służyć rodzinie królewskiej. Dziś to pięciogwiazdkowy hotel do którego goście często przyjeżdżają Astonem Martinem żywcem wyjętym z filmów o Bondzie, po czym na miejsce dostają się luksusową motorówką, która odbiera gości z przystani i przenosi ich do świata bajecznego luksusu. To właśnie ten hotel uwieczniono w Ośmiorniczce z 1983 roku, tym samym wprowadzając za pomocą agenda Jamesa Bonda, owe miejsce to masowej wyobraźni. Od tego czasu budzi ono niezmienne zainteresowanie osób z grubszym portfelem.

Wartym odwiedzenia jest także pałac Jag Mandir wybudowany w latach 1551-1652 na innej wyspie po środku jeziora. Słynie on z bajecznie pięknych ogrodów, w których swego czasu rodzina królewska spędzała miesiące letnie.

Udajpur często wraca we wspomnieniach jako jedno z tych miejsc, w których można wiele i zarazem nie trzeba nic. Włócząc się po mieście trudno odczuć jakąkolwiek nudę, gdyż ilość impulsów, jakie człowiekowi są w stanie podarować Indie, nie pozwala na to, aby popaść w stan apatii. Zobaczcie magię Udajpuru na poniższym filmie:

 

Co myślicie? Wybralibyście się? A może byliście i chcielibyście się podzielić swoimi sugestiami? Napiszcie poniżej! 👇

Rocznik 1985. Hybryda czasów analogowych i cyfrowych, człowiek, który pamięta jak było przed internetem a w internecie czuje się jak ryba w wodzie. Urodzony w Krakowie, w nim wykształcony i z nim zawodowo związany. Po krótkim okresie życia w Chinach, na dobre zajął się normalnym życiem i intensywnym podróżowaniem. Zawodowo specjalista branży podróżniczej, hotelarskiej i rezerwacyjnej.

8 komentarzy dotyczących “Udajpur. Atrakcje i przewodnik po najpiękniejszym mieście Indii

  1. Pingback: Jaipur. Przewodnik po stolicy indyjskiego Radżastanu – Wojażer

  2. Piękne zdjęcia! Indie już dłuuuugo są na naszej podróżniczej liście, więc… może w końcu tam dotrzemy 😀

  3. Do Udajpuru w swojej indyjskiej podróży nie dotarłam. Wygląda ciekawie ale najbardziej podobają mi się Twoje zdjęcia z występu. Magiczne!

  4. Anita Skowera

    Co by o Indiach nie pisać, że są kolorowe, barwne, gwarne, niezwykłe i na wskroś oryginalne ja niestety się z nimi nie pokochałam. Indie się kocha, abo się je nienawidzi. Jestem niestety bliżej tego drugiego stwierdzenia 🙁

  5. Ależ kolorowo. Pierwsze zdjęcia nie przypominaly Indii. Ale nigdy nie byłam a kraj jest tak wielki że takich perełek jest tam pewnie wiele nieodkrytych.

  6. Mega kolorowe miejsce. Miałem dzisiaj okazję rozmawiać w pracy z kolegą, który z Indii pochodzi o tym regionie 🙂

  7. Izabela Krzanowska

    kawa na Sycylii…co za wyczucie… pozdrawiam🍋🍊

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.