Norwegia

Jak Skandynawowie zostali Norwegami, czyli o naturze myśli z Jettegrytene

Aby zrozumieć na czym polega istota norweskiej kultury, należy paradoksalnie wyjechać na łono natury.

W weekendowy, słoneczny dzień, trudno spotkań Norwega, który gdzieś się nie przemieszcza. W małej przystani odczepia właśnie swoją motorówkę lub wyjeżdża z garażu swoim samochodem w stylu vintage. Niejeden jest już na szlaku uprawiając ukochany trekking, lub na asfaltowej drodze odbija się na kijkach, które poruszają coś, co wygląda jak letnie narty na kółkach. Wielu z nich spędza wolny czas w wodzie, pod wodą lub nad wodą. To tam wybraliśmy się, aby zobaczyć, jak Norwegowie adaptują naturalną scenerię na coś, co w naszym kraju byłoby zabudowanym parkiem wodnym.

Aby zrozumieć unikalną pozycję, jaką natura zajmuje w norweskiej kulturze, nie wystarczy spojrzeć na geografię i klimat kraju. Trzeba zgłębić się w jego historycznej istocie i udać się w podróż w zamierzchłe czasy, kiedy powstawać zaczęło współczesne, norweskie państwo. Z początku w zamyśle konceptualnym.

W dziewiętnastym wieku Norwegia, po wielu wiekach pozostawania pod panowaniem Danii, zmuszona została do politycznego związku z Szwecją. Choć zachowana została pewna doza autonomii, pośród ludności kraju coraz mocniejsze było myślenie o sobie jako wspólnocie niezależnej. Były to poglądy popularne wśród nacjonalistów, gdyż pozostała część społeczeństwa, nie tylko w Norwegii, wierzyła, że trzy główne kraje regionu – Dania, Norwegi i Szwecja, w gruncie rzeczy tworzą zjednoczoną krainę – Skandynawię. Myślenie o niezależności przeważyło i rozpoczęło się poszukiwanie tego jednego, najważniejszego punktu, wokół którego zbudowana zostanie norweska świadomość kulturowa i państwowa.

_MG_0858_HDR.jpeg

Norwegia pozostawała w tym czasie słabo zaludnionym i niezwykle biednym krajem Europy z żadną wyróżniającą się kulturą, pozbawiona wojska oraz politycznie słaba, od wieków uzależniona od potęg, jakimi byli jej sąsiedzi. Budowanie tożsamości narodowej wokół dosłownie jednego budynku, który odznaczał się jakąkolwiek monumentalnością (katedra w Trondheim), nie mogło zadziałać.

W tym też czasie pojawiło się to, co po dziś dzień definiuję Norwegię – Natura. To wokół niej skoncentrowało się norweskie myślenie o sobie, jako niezależnym państwie. Norwegowie, zresztą zgodnie z prawdą, uważali Duńczyków i Szwedów za dekadenckie narody mieszczuchów. W kontrze do nich stali miłujący naturę, żyjący zdrowo i blisko swojej ziemi, Norwegowie.

Jettegrytene – naturalny park wodny po środku niczego

Podczas wakacji w Norwegii ową bliskość z naturą widać było dosłownie na każdym kroku. Aktywnych, dumnych ze swojego stylu życia, ludzi, mijaliśmy wielokrotnie podczas wyjść na najpiękniejsze skały Norwegii – Preikestolen czy Kjerag. Odpoczywających nad wodą poznaliśmy zaś w ujmującym, naturalnym parku wodnym Jettegrytene, o którym powiedzieli nam Wiktor i Agnieszka, nasi gospodarze z Nordtrip – wycieczki do Norwegii.

Jettegrytene to dobrze ukryta idylla wciśnięta w solidne wzgórza nieopodal Nissedal. Wodne kratery, które przyciągają do tego miejsca setki osób dziennie, powstały w wyniku erozji spowodowanej nieustannie płynącą tam woda, która idealnie wypolerowała skały, na których bawią się dzieci i dorośli. Nie był to proces krótki, gdyż polerowanie skał trwało od epoki lodowcowej, kiedy płynące pod lodowcem wody, cierpliwie i konsekwentnie drążyły skały. Odkrycie tego miejsca nastąpiło zupełnie niedawno, w latach pięćdziesiątych ubiegłego wieku, kiedy nowo otwarta elektrownia wodna spowodowała obniżenie poziomu rzeki i odsłonięcie skał.

Friluftsliv – norweski sposób życia

Friluftsliv, słowo, które po raz pierwszy pojawiło się w twórczości Henrika Ibsena, jednego z najsłynniejszych norweskich pisarzy. Bohater „On the Heights” wybiera się do głuszy, na łono dzikiej natury, aby oczyścić umysł i przemyśleć swoje plany na przyszłość. Słowo, które u Ibsena oznaczało swego czasu oczyszczanie umysłu, współcześnie oznacza czas na świeżym powietrzu, patriotyzm, czas z przyjaciółmi, ucieczkę od rzeczywistości czy bliskość z naturą. Można by rzec, iż jest to filozofia życia, ale w gruncie rzeczy jest to po prostu sposób życia, genialny w swojej prostocie.

Kraj, który powierzchniowo większy jest od Polski, zamieszkuje współcześnie ponad pięć milionów ludzi, w większości skoncentrowanych w południowych obszarach kraju. Gęstość zaludnienia pozostaje jedną z najniższych w Europie. Klimat Norwegii jest zaś dosyć łaskawy dzięki ciepłym prądom atlantyckim. Jest to kraina idealna do wszelkich aktywności, co przyswajane jest jej mieszkańcom od najmłodszych lat. Popularnym sposobem uczenia dzieci bliskości z najważniejszym aspektem norweskiej kultury – naturą – jest ‚frilufts barnehage’, czyli rodzaj żłobka, w których zajęcia skoncentrowane są wokół aktywności na zewnątrz, niezależnie od pory roku. Zachowania, które w wielu krajach krytykowane są przez rodziców, takie jak wspinanie się na drzewa, skakanie ze skał do wody, chodzenie samemu do szkoły, w Norwegii uważane są za normalne.

Także prawo stanowione w Norwegii kładzie ogromny nacisk na naturę oraz fakt, iż jest ona dla każdego. Allemannsretten, czyli Prawo Wszystkich Ludzi było ogólnie obowiązującą ideą znaną przez każdego Norwega, jednak w 1957 roku przybrała ona postać prawa znanego jako Outdoor Recreation Act. Wprowadzało ono wiele regulacji gwarantujących wolny dostęp do zasobów natury, ale także chroniących je przed nieodpowiedzialnym zachowaniem człowieka.

Norwegowie uważają się za ludzi, którzy żyją w prosty i uczciwy sposób, ludzi, którzy żyją blisko natury i z szacunkiem do niej, ludzi doświadczonych i twardych, którzy może żyją dziś w jednym z najbogatszych krajów świata, ale pamiętają, skąd pochodzą i że bogactwo to rzecz ulotna, zaś natura to coś, o co zawsze warto dbać.

Siedząc nad tym małym cudem natury, warto przywołać nazwisko jeszcze jednego człowieka, który dla zbudowania norweskiej tożsamości, zrobił tak dużo, iż uważa się go za twórcę norweskiego sposobu postrzegania samych siebie. Tym kimś był norweski eksplorator Arktyki – Fritdjof Nansen, człowiek, który jako pierwszy pokonał Grenlandię na nartach, zaś jego największym marzeniem pozostawało uczynienie Norwegii potęgą kolonialną na terenie obszarów Arktycznych. Jego historią zajmiemy się jednak w osobnym tekście.


Jak dostać się na norweską Arktykę? Przeczytaj tutaj.

_DSC7470_HDR.jpeg


 

Wierzę, że dla poznania świata równie ważne są historie, nie tylko przewodniki. Wierzę, że świat interesujących tekstów jest równie ciekawy, jak świat oglądany z bliska, na miejscu. Pochodzę z Krakowa, który jest dla mnie miejscem o niesamowitej energii. Lubię do niego wracać, nie tylko po to, by napisać historie z podróży, ale także po to, by docenić zwykłe życie pośród znajomych i przyjaciół.

7 comments on “Jak Skandynawowie zostali Norwegami, czyli o naturze myśli z Jettegrytene

  1. Zanim zobaczymy bohatera naszej podróży odwiedzamy Jaskinię Zbójców. Legenda głosi, że w to miejsce uciekli ścigani przez lokalnego „szeryfa” unikający płacenia podatków localsi. Uciekinierzy dotarli w to właśnie miejsce i zostali osaczeni przez oddziały panującego tu jarla, czy jak to się wtedy nazywało. Nie mając wyjścia zaczęli zrzucać na napastników głazy, kamienie, cokolwiek im wpadło w ręce. Role odwróciły się i tym razem to napastnicy nie mieli innego wyjścia. Odpuścili i wrócili z niczym. Tyle legenda.
    http://www.mojcodziennik.pl/u-stop-preikestolen/#.WbfODbLnvcc

    Polubienie

  2. Jal Ty pięknie opowoadasz… Jak stary doświadczony gawędziasz przy ognisku. Wszędzie znajdziesz ciekawą historię z mocnym przesłaniem. Dzięki 🙂

    Polubione przez 1 osoba

  3. Naszym polskim dzieciom też by się przydały frilufts barnehage 🙂 może nie byłyby notorycznie przegrzewane i nauczyłyby się szacunku do natury 🙂

    Polubienie

  4. Natura w Norwegii pozwala się solidnie zresetować i nie można oderwać wzroku od tych cudownych miejsc, im dalej na północ od Oslo tym mi zdawało się piękniej.Świetne jest to,że można rozbijać namiot gdzie się chce….i dzięki temu pobyć w dziczy i oddaleniu.Dla mnie to taki ekwiwalent Nowej Zelandii dla tej części Świata, bardzo podoba mi się u Skandynawów,że znaleźli sposób na ciężkie zimy, i długie ciemności, że spędzają czas aktywnie na zewnątrz, uprawiają różne sporty. W Szwecji na przykład,bardzo lubiłam leśne siłownie, wszystko z drewna i tak proste konstrukcje i zachęcające do użytku dla każdego.Jeśli chodzi o naturę to Norwegia wypada najlepiej spośród reszty krajów skandynawskich.

    Polubienie

    • Mieszkając w Norwegi zaczynasz dostrzegać naturę inaczej niż w Polsce. Rodzice raz na tydzień zabiorą do parku, jeśli nie ma w weekend zadanego wypracowania. A tu? Trudno nie obcować z naturą 🙂 skoro jest na wyciągnięcie ręki. I jest jeszcze jedna kwestia…tylko nieliczne miejsca naturalnego bogactwa są za opłatą. A w Polsce? Nawet spacer po molo w Sopocie jest płatny. Na szczęście pozostaje zawsze las, który cieszy się największą popularnością tylko na jesień, bo grzyby, to iść trzeba 🙂 Oczywiście nie chcę generalizować, bo są i tacy, którzy na każdą porę roku mają przygotowaną aktywizację…

      Polubienie

      • Uwrażliwiłam się na naturę własnie w Polsce, która jest piękna i różnorodna i zawsze była dla mnie punktem wyjściowym.Fajnie jest pobyć w Norwegii w lecie i cieszyć się długimi dniami i pięknymi widokami ale na dłuższą metę bym nie pociągnęła, ciemne i długie zimy są mordęgą. Norwegia-kraj na wakacje.

        Polubienie

Masz pytania? Chcesz coś dodać? Skomentuj poniżej

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s