Azerbejdżan Azja Przewodniki

Baku. Przewodnik po futurystycznej architekturze stolicy Azerbejdżanu

Stolica Azerbejdżanu zainwestowała w ostatnich latach ogromną ilość petrodolarów, by wybudować jedne z najciekawszych budynków, jakie powstały na świecie w ostatnich latach.

Futurystyczne. Takie jest dzisiejsze Baku i na takie Baku czekałem najbardziej. Taką też stolicę państwa chciałem Wam pokazać, gdyż w myśleniu o tym kraju nadal pokutuje przekonanie, że to miejsce biedne i niebezpieczne, z pewnością nie kreatywne i nowoczesne. Baku było futurystyczne już sto lat temu, gdy obok niewielkiego starego miasta wyrastały szyby wiertnicze wydobywające ropę, czarne złoto, które uczyniło ten kraj niezwykle bogatym. Futurystyczne będzie też w przyszłości, gdy ukończone zostaną wszystkie założone i rozpoczęte projekty urbanistyczne. Choć przybywający do miasta mieszkańcy Dubaju mówią, że stolica Azerbejdżanu wygląda dziś jak ich miasto dwadzieścia lat temu, prawda jest taka, że przyszłość dzieje się tutaj już dzisiaj, jak w mało której części tego regionu świata.

Z trzech stolic Zakaukazia – Tbilisi, Erywania i Baku, to właśnie Baku rozwija się najszybciej i zadziwia wszystkich, którzy do niego przybywają.

Nie jest wiedzą tajemną to, że nic z tego, co zobaczycie poniżej, nie wydarzyłoby się bez ropy, która tryska niezmiennie z Ziemi Ognia, jak zwykło się nazywać ten Azerbejdżan. Nie jest także tajemnicą, że kontrolę nad wydobyciem ropy sprawuje państwowa firma podlegająca panującej rodzinie Alijewów. Rodzinie, która zachowując minimalne pozory demokracji, niepodzielnie rządzi krajem od czasu odzyskania niepodległości po upadku Związku Radzieckiego. Satrapa satrapie jednakże nierówny, i jakkolwiek w dziedzinie praw człowieka, Azerbejdżan zmaga się z wielkimi problemami, o tyle w materii szeroko pojętego rozwoju kraju, i przede wszystkim, przeobrażeniu jego obrazu za pomocą niesamowitej, nowoczesnej architektury, władze zdaje się mieć określony cel, w kierunku którego pragnie podążać. Na analizy azerbejdżańskiej polityki wewnętrznej przyjdzie jeszcze czas, gdy tylko opuścimy kraj, w którym wolę o tym na bieżąco nie pisać, a w międzyczasie wybierzmy się w podróż w przyszłość, która dzieje się teraz.

Nowoczesne Baku jest tak samo ważne jak to stare, tradycyjne, które współcześnie wciśnięte jest w niewielki obszar starego miasta. Dla wszystkich tych, których pasjonuje nowoczesność i futurystyczna architektura, przygotowałem ten wyjątkowy przewodnik po futurystycznych konstrukcjach stolicy kraju.

Flame Towers – Wieże Ognia w Baku

Gdy po przylocie do Baku zamieściłem pierwsze zdjęcia tych wież górujących nad budynkami starego miasta, ktoś napisał, że wygląda to dokładnie tak, jak scena z filmu science fiction amerykańskiej produkcji, w którym statki kosmiczne obcej cywilizacji, wylądowały na Ziemi, aby ją zdominować. Rzeczywiści, spoglądając na bakijską starówkę spod Dziewiczej Wieży, trudno wyzbyć się myślenia, iż rzeczywiście patrzymy na scenę z Gwiezdnych Wojen.

Ten jeden z najbardziej dyskutowanych projektów w Azerbejdżanie, którego wartość wynosi 350 milionów dolarów, szybko stał się nowym symbolem miasta, tak samo rozpoznawalnym jak Dziewicza Wieża, która górowała nad miastem przez tysiąc lat. Wieże Ognia inspirowane były nieoficjalną nazwą Azerbejdżanu, który od wieków znany był jako Ziemia Ognia. W budynkach mierzących 190 metrów znajdują się mieszkania, biura oraz Fairmont Hotel. Budowę rozpoczęto w 2007 roku i ukończono pięć lat później. Wieże Ognia widoczne są praktycznie z każdego miejsca w Baku i w odbiorze większości odwiedzających stolicę Azerbejdżanu, stanowią obiekt, od którego naprawdę trudno oderwać wzrok.

Będąc na starym mieście w okolicach Ambasady RP, warto wyjść poza stare mury i przejść do położonej nieopodal kolejki, która wjeżdża do parku przylegającego do wież. Jeśli z jakiegoś powodu (jak w naszym przypadku), kolejka znana jako Funikular, nie jeździ, gdyż przechodzi przez jakąś konserwację, po lewej stronie od wejścia znajdują się schody, którymi można dostać się na szczyt wzgórza, na którym zbudowano Flame Towers. Widok na miasto z Dağüstü park jest niesamowity i każdemu wynagrodzi długą wspinaczkę.

Prawdziwe estetyczne przedstawienie fundują wieże mieszkańcom i turystom po zachodzie słońca. Setki tysięcy świateł zamontowanych na wieżach rozpoczynają niesamowity spektakl podczas którego obserwować można na zmianę – płonące wieże lub wieże w kolorach flagi Azerbejdżanu. Najlepszy widok na rozświetlone konstrukcje znaleźć można na nadkaspijskim bulwarze bądź przy Dziewiczej Wieży.

Heydar Aliyev Center – Centrum Heydara Alijewa projektu Zahy Hadid

O ile Wieże Ognia towarzyszą odwiedzającym cały czas podczas pobytu w Baku, o tyle do następnego miejsca na mojej liście, trzeba się po prostu wybrać. Wieże Ognia, po ich zobaczeniu z bliska, to nadal tylko i wyłącznie wieże – mieszkania i biura, zaś ten budynek to legenda, estetyczna uczta, jedno z najlepszych dzieł Zahy Hadid, a także miejsce, do którego należy wejść, bo działa ono na człowieka w podwójny sposób – jego zewnętrzna twarz zdumiewa, fascynuje, onieśmiela. Jego wnętrze opowiada zaś historie: pierwsza to historia Zahy Hadid, która projektując budynek, tworzy go holistycznie i odpowiada także za to, co w środku. Druga historia to opowieść o Haydarze Alijewie, pierwszym prezydencie niepodległego Azerbejdżanu, ojcu obecnego prezydenta, bohaterze narodowym i człowieku czczonym przez naród (czy dobrowolnie, czy przymusowo to już inna sprawa), którego imieniem nazwano to centrum i muzeum.

Każdy, kto staje pierwszy raz w życiu przed budynkiem zaprojektowanym przez Zahę Hadid, traci głos. Nie wiedziałem, co powiedzieć, gdy patrzyłem na ten budynek, był po prostu obezwładniający. Pierwsza myśl, która po chwili przyszła mi do głowy to – jaka to wielka szkoda, że Zaha Hadid nie żyje, jaka to wielka szkoda, że żaden jej projekt nie stanie nigdy w Polsce. Z drugiej strony – pomyślałem – w Polsce stanął Żagiel Liebeskinda i wykonaliśmy go tak, że Liebeskind nie chciał się pod nim podpisać. Tego błędu nie popełniono w Baku i budynek, który powstał w głowie Zahy, tak samo jak go narysowano, stoi teraz w stolicy Azerbejdżanu i opowiada historię niesamowitej architektki, która odmieniała świat swoimi wizjami. O ile Wieże Ognia zyskały miano kolejnego symbolu miasta, o tyle ten ukryty w głębi miasta budynek, jest dla mnie najbardziej udaną, fascynującą, ważną, piękną i seksowną budowlą w Baku.

Nie należy, pomimo niemałego kosztu wstępu, opuścić tej części zwiedzania centrum. Budynek ten byłby niepełny w odbiorze, jeśli opuści się zwiedzanie wnętrza. Ten wielofunkcyjny budynek to nie tylko muzeum nieżyjącego już prezydenta, ale także przestrzeń wystawowa oraz hala koncertowa. Po estetycznym orgazmie związanym z pełnym doświadczeniem jasnych, czystych, pięknie zakrzywionych przestrzeni, można przejść do zwiedzania, rozmieszczonej na trzech piętrach, wystawy opowiadającej o życiu i dokonaniach prezydenta. O jego życiu i azerbejdżańskiej polityce opowiem w osobnej historii, jednak jakkolwiek można nie zgadzać się z niektórymi elementami narracji przedstawionej na wystawie, nie można odmówić jej perfekcyjnego, multimedialnego i po prostu ciekawe, ułożenia i zorganizowania. Nie da się tam nudzić.

Do Centrum Heydara Alijewa dojedziecie czerwoną linią metra jadącego ze starego miasta. Jeden przejazd kosztuje 0,20 manata. Należy wysiąść na stacji Narimanov. Wejście do środka kosztuje 15 manatów.

Baku Crystal Hall – miejsce, w którym Azerbejdżan gościł Eurowizję

Konkurs Eurowizji w Dusseldorfie w roku 2011 wpłynął na Azerbejdżan bardziej niż jakiekolwiek inne wydarzenie kulturalne ostatnich lat. Coś, co w wielu krajach Europy uważane jest za szczyt obciachu, w Azerbejdżanie uczynione zostało wydarzeniem na narodową skalę. W tymże 2011 roku konkurs Eurowizji wygrał zespół z Azerbejdżanu. W ciągu kilku miesięcy od sierpnia 2011 roku do kwietnia 2012 roku wybudowano w stolicy kraju kompletnie nowy, dedykowany temu wydarzeniu, budynek – Hala Kryształowa, niesamowita konstrukcja położona nad Morzem Kaspijskim tuż obok gigantycznego Placu Flagi, nad którym powiewa jedna z największych flag świata, miała zrobić wrażenie na tych, którzy przyjeżdżali do Baku na wspomniany konkurs. Eurowizja 2012 stanowiła w oczach władz Azerbejdżanu pewien przełomowy moment, w którym kraj miał pokazać się całemu światu od nowej strony. Pokazał się, ale przy okazji świat mocno dyskutował problemy praw człowieka w tymże kraju, o czym jednak w przyszłych postach.

Warto wybrać się taksówką do Baku Crystal Hall. Cała okolica wraz z placem flagi, stanowi piękną i niezwykle zadbaną okolicę, z której podziwiać można panoramę Baku i nadmorskiego bulwaru, wzdłuż którego wrócić można do centrum.

Azerbaijan Carpet Museum – Azerbejdżańskie muzeum dywanów

Kiedyś położone w sercu starego miasta, od 2014 roku mieści się w zupełnie nowym budynku wybudowanym specjalnie dla tej części kultury Azerbejdżanu. Dywany, jak w wielu krajach, które kiedyś stanowiły część Jedwabnego Szlaku, nierozerwalnie wiążą się z tutejszą kulturą, toteż nie należy się dziwić, iż spacerując w nowej części nadkaspijskiego bulwaru, nagle natkniemy się na gigantyczny, rozwijający się dywan.

W środku muzeum zgromadzono dosyć konkretną ilość dywanów, od sztuk niezwykle starych, przez dywany produkowane w Związku Radzieckim, aż po współczesne. Jak w wielu bakijskich muzeach, wystawy urządzone są estetycznie i multimedialnie, tak, aby każdy zainteresowany tematem, był w stanie go porządnie zgłębić.

Baku Museum of Modern Art – Muzeum sztuki nowoczesnej w Baku

Bardziej ciekawym od muzeum dywanów, choć umieszczonym w skromnym jak na bakijskie standardy, budynku, wydaje się być Muzeum Sztuki Współczesnej. Znajduje się ono na drugim końcu bulwaru w obszarze odrobinę mniej estetycznego Baku, nieopodal stacji metra Khatai. Ci, którzy mnie znają, wiedzą, iż w każdym odwiedzanym przeze mnie mieście, zawsze poszukuję muzeum sztuki nowoczesnej. Wierzę bowiem, iż taka instytucja opowiada o mentalności ludzi i kraju, o wiele ciekawiej aniżeli klasyczne muzea historyczne.

Bakijskie Muzeum Sztuki Współczesnej opowiedziało mi kilka rzeczy, których nie da się wyczytać w książkach. Zakres zgromadzonych dzieł jest po prostu ogromny i tak obezwładniający, iż odwiedzający to miejsce człowiek, kompletnie nie wie na czym się skupić. Dawno nie widziałem muzeum współczesnego, które na takiej niewielkiej przestrzeni eksponuje tak wiele prac – tak jakby wszystko, co nowoczesne i współczesne, zwieziono z całego kraju do jednego magazynu. Mimo wszystko polecam wszystkim zainteresowanym sztuką współczesną, gdyż niektóre pracą są naprawdę ciekawe i zajmujące.

Baku Boulevard – Bakijski bulwar nad Morzem Kaspijskim

Pod koniec każdego dnia w Baku, po wielu odwiedzonych miejscach, budynkach i kawiarniach, niezwykle przyjemnie kończy się dzień spacerem nad Morzem Kaspijskim. Bakijski bulwar to jedna z wizytówek miasta i jednocześnie miejsce, w którym mieszkańcy uwielbiają spędzać wolny czas. Z tej właśnie perspektywy widać mocno, jak bardzo zmienia się Baku, które z bulwaru czyni pewien front, swoją twarz miasta, miasta, które za kilkadziesiąt lat pełnić będzie na Kaukazie rolę taką, jaką obecnie na Bliskim Wschodzie pełni Dubaj.

W nowej części bulwaru, między wspominaną Halą Kryształową a Muzeum Dywanów, znajduje się zaś, otwarty w 2014 roku, diabelski młyn – Baku Eye. Warto wydać pięć manatów za kilkunastominutową przejażdżkę na wysokość sześćdziesięciu metrów. Co ciekawe, większość odwiedzających to miejsce i opisujących swoje wrażenia w serwisie Tripadvisor, wspomina, iż byli jedynymi ludźmi, którzy korzystali z diabelskiego młynu w danej chwili. Podobnie w naszym przypadku – człowiek ma wrażenie, iż całe miejsce posiada tylko dla siebie.

Stadion Olimpijski w Baku

Kilkunastominutowa przejażdżka metrem ze starego miasta do oddalonego wiele kilometrów od centrum, obszaru nowego Baku, to podróż w czasie. Wysiada się na gigantycznej, otwartej przestrzeni, gdzie wszystko jest nowe, wszystko nowoczesnej, wszystko uporządkowane jak w Pyongyangu. Do stadionu, odrobinę oddalonego od stacji metra, nie ma sensu podchodzić, ale warto przyjechać na chwilę, aby zobaczyć bakijskie kompleksy sportowe znajdujące się mniej więcej w połowie drogi z lotniska do centrum miasta.

Stacja metra Stare Miasto – İçəri Şəhər

Ta szklana, nietypowa niby-piramida, znalazła się w tym tekście jako symbol. Jest estetyczna, jest przyjemna, ale mimo wszystko jest ultranowoczesna, choć znajduje się zaledwie kilka metrów od starej bramy równie starych murów starego miasta. O ile zawsze byłem zwolennikiem świeżych realizacji w pobliżu zabytkowych przestrzeni, o tyle Magdalena w pewnym momencie zaczęła wyrażać opinię, że całe to azerbejdżańskie unowocześnianie wszystkiego, zaczyna ją odrobinę irytować. Nie dotyczy to Wież Ognia czy budynku Zahy Hadid, ale bardziej odnowionych, niezwykle multimedialnych wnętrz takich miejsc jak Dziewicza Wieża, czy staromiejski Pałac. Podniosła kwestię, gdzie kończy się autentyczność miejsca, gdy pozostawia się jedynie mury, a środek staje się nowoczesną przestrzenią. Dobre pytanie, choć przyznam, że nie odpowiedziałem jeszcze na nie.

Przyszłe realizacje futurystycznej architektury Baku i gorzka konkluzja

Lista nowych projektów, które są realizowane w tej chwili, bądź też będą realizowane wkrótce, jest niesamowicie długa, zaś zdjęcia projektów, sprawiają, że człowiek zastanawia się, czy pozna jeszcze Baku, gdy wróci do niego za dziesięć czy dwadzieścia lat. Wiele osób, które kiedyś odwiedziło stolicę Azerbejdżanu, już dziś ma problem, żeby poznać zapamiętane przez siebie miasto.

Cała ta cudowna, z zewnętrznej perspektywy, przemiana miasta, nie miałaby miejsca, gdyby nie płynące szerokim strumieniem  petrodolary. Problem w tym, że za piękną fasadą kryje się kraj, który należy do jednych z najbardziej skorumpowanych na świecie, kraj, w którym zdobycie dobrej pracy wymaga dania łapówki, kraj, który po socjalistycznej mega planistyce urbanistycznej, buduje trochę na oślep i gdzie popadnie. Miasto, które zadziwia odwiedzających swoimi konstrukcjami, to też miasto nieraz ogromnie sfrustrowanych ludzi, którzy nie mogąc sobie pozwolić na podstawowe produktu, widzą ociekające złotem witryny sklepowe najdroższych światowych marek, najdroższe samochody przesuwające się po ulicach i wreszcie wieżowce, pod których cieniem przychodzi im żyć w ich rozwalających się kamieniczkach. Takie też jest Baku i o jego problemach też przyjdzie opowiedzieć, gdyż trudno na świecie znaleźć miasto, czy miejsce idealne. No może poza Singapurem. No może też nie do końca. Ideały bowiem nie istnieją w rzeczywistości.

I na koniec, jeśli nadal uważacie, że jest to miasto jakich wiele w regionie, podobne do Tbilisi czy do Erywania, zobaczcie na to:

Co myślicie? Podoba Wam się stolica Azerbejdżanu? Chcielibyście odwiedzić Baku? Macie jakiekolwiek pytania, piszcie w komentarzach! 

Wierzę, że dla poznania świata równie ważne są historie, nie tylko przewodniki. Wierzę, że świat interesujących tekstów jest równie ciekawy, jak świat oglądany z bliska, na miejscu. Pochodzę z Krakowa, który jest dla mnie miejscem o niesamowitej energii. Lubię do niego wracać, nie tylko po to, by napisać historie z podróży, ale także po to, by docenić zwykłe życie pośród znajomych i przyjaciół.

33 comments on “Baku. Przewodnik po futurystycznej architekturze stolicy Azerbejdżanu

  1. Stolica Azerbejdżanu jest dość odległą krainą ale z tego co widzę to ma ośrodki warte zobaczenia 🙂

    Lubię to

  2. Dzięki za świetne teksty 🙂 już w wakacje wybieram się na praktykę do ambasady RP w Baku i nie mogę się doczekać

    Lubię to

  3. Podoba mi się to, że nowoczesna architektura w Baku współgra z budynkami religijnymi, świetne zdjęcia

    Lubię to

  4. Pingback: Erywań. Przewodnik spacerowy po stolicy Armenii – wojażer

  5. Pingback: Armenia. Kraina Boga naznaczona cierpieniem – wojażer

  6. Gosia Makowska

    Baku odwiedzilam zeszlego roku w sierpniu. Nie jest to moze najlepszy czas ze wzgledu na duze upaly, ale mimo wszystko podobalo mi sie. Super tekst, dokladnie tak samo mysle jezeli chodzi o te miasto. Mam taka mala rade dla wszystkich, ktorzy sie tam wybieraja aby sprobowac couchsurfingu w Baku. Jest bardzo duzo hostow, ktorzy sa chetni do rozmowy i pokazania miasta. Wiekszosc pragnie kontaktu z obcokrajowcami, poniewaz czesto nie stac ich na dalsze wyjazdy.

    Lubię to

  7. Pingback: Gruzja, Armenia, Azerbejdżan. Linie miłości i nienawiści – wojażer

  8. Gustavo Woltmann

    Świetne zdjęcia i artykuł! Ostatnio pojawiały się tanie, a nawet zaskakująco tanie, bilety tanimi liniami do Baku. Powiem szczerze, że kusi…

    Polubione przez 1 osoba

  9. Zapomniałem dodać, że strona jest bardzo profesjonalna pod wzgledem treści i jakości zdjeć 🙂

    Polubione przez 1 osoba

  10. Cześć
    Proszę o informacje, ile dni w Twojej ocenie, należy przeznaczyć na poznanie miasta ? Oczywiście nie mam na myśli dogłębnego poznania każdego zakamarka raczej zależy mi na wczucie się w klimat.
    Co byś polecił poza stolicą. ?
    Z góry dziękuję

    Polubione przez 1 osoba

    • Cześć Norbert. Jeśli wracałbym, tylko dla miasta, ponownie, znów przeznaczyłbym tydzień. Można wtedy na spokojnie nacieszyć się wszystkim. Ale w gruncie rzeczy, dla upartego nic trudnego, aby miasto „poznań” w przedłużony, np. 3-4 dniowy weekend. Poza stolicą? Nie mam pojęcia szczerze mówiąc. Słyszałem, że Ganja jest ok oraz góry na północy. Pozdrawiam! 🙂

      Lubię to

  11. Pingback: Rok 2016 był czasem wzlotów i upadków, ale głównie wzlotów | Wojażer

  12. mam nadzieję, że te realizacje przetrwają próbę czasu. na Twoich zdjęciach wygladają jak bardzo śmiałe, ale nie przesadzone; bardzo chcialabym je zobaczyć na żywo. ale – no właśnie, nawet teraz w sobotę pisałam list do alijewa w ramach maratonu listów AI o uwolnienie dwóch chłopakow, ktorzy siedzą w więzeniu za grafitti (oficjalnie: za narkotyki). nie przeszkadza Ci taki dysonans w zwiedzaniu?

    Polubione przez 1 osoba

    • Powiem Ci tak zupełnie szczerze… nie, nie przeszkadza mi ten dysonans, w ogóle nie uważam tego za dysonans. Widzisz, dekadę temu byłem bardzo idealistyczny. Chciałem Chińczyków pouczać, że powinni mieć u siebie demokrację. Bardzo szybko dali mi lekcję pokory. Świat jest za bardzo złożony, żeby myśleć, że w każdym kraju panować ma nasz zachodni, niby idealny model. To myślenie kolonialne.

      Azerbejdżan to nie jest kraj uciskanych ludzi, serio, to nie Korea Północna. Mają swoje problemy, głównie zarobkowe i gospodarcze, ale na tle innych krajów wypadają naprawdę ok. Prezydent Alijew, tak ojciec jak i syn, mają sympatię ludu. Najważniejsze dla mnie jest jednak to, że nic tam nie zmienisz. To kraj, który jest ważny dla wielu partnerów (Turcja, USA, Rosja), ma ropę, i naprawdę, nie obalimy tego systemu, możemy tylko małymi krokami pracować nad poprawą tego, co tam jest. Mimo wszystko stoję na stanowisku, że Azerbejdżan to dyktatura postępowa, są gorsze: Turkmenistan, wspomniana Korea Południowa i wiele, wiele innych.

      W ogóle jestem przeciwnikiem usuwania z automatu wszystkich dyktatorów jak leci, bo jakkolwiek to zabrzmi, nie wszyscy są tak źli, jak ich malujemy. Osobiście wierzę, że Irak Saddama, gdyby nadal trwał, dawałby komfort życia mieszkańcom znacznie większy, niż obecny kraj w rozsypce. To samo z Syrią Assada, która była piękną krainą, gdzie żyli obok siebie muzułmanie i chrześcijanie, a teraz jest spaloną ziemią.

      Tak, powiesz pewnie, że wyciągną mi te słowa, jak Polska przemieni się w dyktaturę (jeśli już się nie przemieniła), ale Polska ma wielowiekowe tradycje walki z tyranią i dyktaturą i u nas po prostu to nie przejdzie, miarka się przeleje i tyle. Nie sądzę, że Kaczyński będzie następnym Alijewem.

      Rozgadałem się, ale to temat na długą rozmowę…. 🙂

      Lubię to

      • Też mam podobne poglądy. Uważam że świetnie ujęta odpowiedź.Pozdrawiam.

        Lubię to

      • Natalia

        Właśnie przebywam w Baku i zaglądam do Twoich wpisów na temat tego miejsca. W większości podzielam Twoje zdanie na temat tego miejsca a powyższa opinia choć kontrowersyjna to podpisuje sie rękoma i nogami 🙂 zrozumiałam to o czym piszesz kilka lat temu będąc w Rosji, nie wszystkie kraje mentalnie są gotowe na demokracje w takim rozumieniu o jakiej myślimy my. Niektórzy potrzebują władzy trzymanej twarda ręką, bo inaczej nie potrafią, nie chcą i to mi uświadomiła wizyta w Rosji, gdzie wcześniej też myslalam o niej pod katem łamania praw człowieka itp. Ale gdy sie tam pojedzie, pobędzie, pozna historie to można zrozumieć, i nie narzucać na siłę, ze demokracja ma wyglądać tak jak u nas. Chociaż ostatnio wyglada to co raz gorzej. I my jako Polacy powinnismy być dalecy od osadzania czyjejś demokracji czy łamania prawe, bo samo co ledwo raczkujemy w tym temacie.

        Lubię to

  13. Pingback: Azerbejdżan. Krótki przewodnik po tym, co warto wiedzieć, zanim się pojedzie | Wojażer

  14. Pingback: Jak zostałem premierem Azerbejdżanu. Opowieść niepoprawna politycznie | Wojażer

  15. Pingback: Jacy są Azerbejdżanie? Normalni, tacy sami jak my | Wojażer

  16. Piękne zdjęcia, cudowna architektura, ale miasto wygląda jak wyludnione. Czy mieliście szczęście do kadrów, czy rzeczywiście byliście w tych miejscach prawie sami?

    Polubione przez 1 osoba

    • Dziękujemy Monika 🙂 Miasto nie jest wyludnione, ale w miejscach odwiedzanych przez nas, nie było akurat jakoś sporo lokalsów, którzy albo bywali w pracy, albo chodzili głównymi alejami sklepowymi. Tak czy inaczej, jeśli weźmiemy pod uwagę to, że Azerbejdżan odwiedza od 2 do 3 milionów ludzi rocznie, zaś tylko Kraków w 2015 roku odwiedziło 10 milionów osób, to widać skalę. Przez system wizowy Azerbejdżan nie jest tak popularny jak Gruzja czy Armenia i owszem, mieliśmy wrażenie przez większość pobytu, że byliśmy absolutnie jedynymi turystami zagranicznymi w stolicy kraju. Nie spotkaliśmy nigdzie ani jednego obcokrajowca z aparatem zwiedzającego miasto, najwyżej kilku krajowych turystów.

      Lubię to

      • Natalia

        Tu sie akurat nie zgodzę, my właśnie dzis nawet spotkaliśmy w jednej knajpie nawet dwie pary Polaków 🙂 kilka grup Z Francji, Niemiec czy Azjatów. Na pewno nie uświadczy sie takich tłumów jak w Paryżu, Pradze czy Rzymie ale dla mnie akurat plus tych mniej komerycjnych miejsc i za to je kocham. A turystów mało nie tylko przez wizy, załatwia sie je teraz przez internet trwa to dwa dni i kosztuje ok. 25$. Ale myśle raczej ze przeszkoda do zwiedzenia Baku raczej są wciąż drogie połączenia lotnicze ( jeśli mozemy lecieć do stolic europejskich za 100-300 pln) a tu bilety kosztują ok. 1000-1200 pln, plus myślenie ze jest tu niebezpiecznie jak co najmniej w Afganistanie czy Syrii a bieda piszczy. Chociaż jak tak patrzę na ostanie lata to bardziej niebezpieczny wydaje sie wyjazd do Paryża czy Londynu niż tutaj. Tutaj ani razu nie poczułam sie zagrożona, nieswojo, czego nie mogę powiedzieć odwiedzajac Europę ze takie myśli nie przechodząc po głowie spacerując sie po centrum największych miast.

        Lubię to

  17. Czarek Baryka aproves

    Polubione przez 1 osoba

  18. Pingback: Baku, przeszłość w cieniu przyszłości. Przewodnik po starym mieście | Wojażer

  19. Rewelacyjne foty (Twoje i Magdy) do wysokiego standardu tekstu już zdążyłeś nas przyzwyczaić.

    Polubione przez 1 osoba

  20. Centrum Heydara Alijewa robi wrażenie.
    Magda (nie podpisane, ale tak zakładam 🙂 ) – świetne zdjęcia!

    Lubię to

  21. Projekty Zahy Hadid nie zawodzą nigdy. Twoje posty też nie.

    Polubione przez 1 osoba

Masz pytania? Chcesz coś dodać? Skomentuj poniżej

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s