Europa Ukraina

Czy wyjazd do Czarnobyla jest bezpieczny? Wszystko o promieniowaniu w zonie

Teskt dający odpowiedzi na najważniejsze pytania wszystkich tych, którzy boją się wyjazdu do Czarnobyla. Nie ma czego, naprawdę!

To chyba jedno z najczęściej zadawanych pytań, gdy rozmowa schodzi na temat wyjazdu do Czarnobyla. Wielu mogłoby się zdawać, że wszyscy ludzie znają prostą odpowiedź na to pytanie, ale czy naprawdę tak jest? W rozmowie ze znajomą ze stolicy usłyszałem, że wiedza na temat promieniowania wśród jej przyjaciół należy do dosyć powszechnych. Podobnie wielu z jej znajomych sygnalizowało chęć wyjazdu do tego, bądź co bądź, wyjątkowego miejsca, zupełnie nie obawiając się o swoje zdrowie. A jednak mam nieodparte wrażenie, że wśród sporej liczby moich znajomych, kwestia bezpieczeństwa wyjazdu do Czarnobyla, nadal pozostaje czymś niezwykle kontrowersyjnym, a na pewno czymś, co powinno zostać w jasny i klarowny sposób wytłumaczone i opowiedziane.

Wszyscy jesteśmy ciągle napromieniowani

Na początek warto zdać sobie sprawę z prostego faktu. Promieniowanie jest częścią naszego życia i wszystko, co nas otacza wytwarza je w różnych wartościach. Głównymi źródłami promieniowania jest ziemia i zawarte w niej pierwiastki oraz kosmos i energia pochodząca od reakcji jądrowych na słońcu. Dlatego też poziom promieniowania zwiększa się w zależności od wysokości, na której przebywamy, czy to w górach czy w samolocie.

W gruncie rzeczy mamy do czynienia z dwoma rodzajami promieniowania: jonizującym i niejonizującym, zaś niebezpieczne dla człowieka jest promieniowanie jonizujące. Główne rodzaje promieniowania jonizującego to:

  • promieniowanie alfa: zatrzymuje je kartka papieru
  • promieniowanie beta: zatrzymuje na np. blacha aluminiowa
  • promieniowanie gamma: zatrzymuje je tylko gruba warstwa ołowiu
  • promieniowanie rentgenowskie: niezwykle szkodliwe, przenikające całe ciało człowieka

Promieniowanie, jeśli nie mówimy o tym naturalnym, będącym częścią życia na ziemi od bardzo długiego czasu, bywa przebiegłym wrogiem, czego przyczyną jest prosty fakt: nie widać go.

Ludzkość, poza przypadkiem ataków na Hiroshimę i Nagasaki, nie miała możliwości doświadczenia tego bardzo specyficznego stanu, aż do feralnego dnia 26 kwietnia 1986 roku, gdy w wyniku źle przeprowadzonych testów reaktora powiązanych z wadami konstrukcyjnymi, blok czwarty czarnobylskiej elektrowni eksplodował i uwolnił do atmosfery gigantyczne ilości promieniowania. To właśnie niewidzialność tej śmiercionośnej siły sprawiała, że gdy w końcu doszło do ewakuacji przylegającego do elektrowni miasta Prypeć, jego starsi mieszkańcy wieścili spisek. Nie było widocznego wroga, na ulicach nie szalały czołgi, w tle nie świszczały kule karabinów. Dla tych, którzy pamiętali jeszcze okres niemieckiej inwazji, cała sytuacja wydawała się dosyć podejrzana. Nie wiedziano jeszcze wtedy, że promieniowanie występujące po awarii reaktora atomowego działa zupełnie inaczej aniżeli uderzenie fali bomby atomowej zrzuconej na japońskie miasta.

Jakie promieniowanie mierzy się podczas wizyty w Czarnobylu i jak czytać jego wysokość? 

Na czas pobytu w Czarnobylu warto zaopatrzyć się w tak zwany licznik Geigera (pełna nazwa: Geigera-Mullera), który mierzy fale promieniowania alfa, beta i gamma. Podczas naszego pobytu używaliśmy licznika dostarczonego nam przez ukraińską stronę, lecz nasz francuski towarzysz podróży na bieżąco porównywał wyniki na swoim, atestowanym we Francji, urządzeniu. Gwoli ścisłości, jego urządzenie pokazywało odrobinę niższe odczyty niż nasze.

Poziom napromieniowania odczytywaliśmy za pomocą jednostek miary zwanych Siwertami. Jest to jednostka duża, gdyż już dawka 1 Siwerta może spowodować u człowieka chorobę popromienną, dlatego też dzieli się ją na mniejsze jednostki, które wyświetlane są na liczniku Geigera.

  • 1 Siwert = 1 000 000 mikrosiwertów (µSv)
  • 1 milisiwert (mSv) = 1000 mikrosiwertów (µSv)

Dane wyświetlane na urządzeniu, którym posługiwaliśmy się na terenie czarnobylskiej zony, przedstawiają wartości właśnie w mikrosiwertach (µSv) na godzinę, czyli w najprostszym tłumaczeniu wskazują ilość napromieniowania, które otrzymuje nasze ciało, gdyby godzinę stało w miejscu, w którym dokonujemy odczytu.

Organizatorzy wyjazdów do Czarnobyla zapewniają, iż w ciągu jednego dnia w strefie człowiek przyjmuje do siebie łączną dawkę promieniowania w wysokości 2,2 µSv, czyli 0,000002 (dwie milionowe) dawki niebezpiecznej dla zdrowia i życia. Promieniowanie w większości zony waha się w większości od 0,25 do 1,5 µSv na godzinę, choć w wielu miejscach przyjeżdżający na miejsce turyści, otrzymują „powodującą dreszczyk emocji” skalę między 3 µSv a 15 µSv. To jest ten rozrzut, gdy wszystkie żółte urządzenia niemiłosiernie wyją nawołując do odwrotu.

Dla porównania jak mała jest dawka promieniowania, którą otrzymuje się w Czarnobylu, warto przytoczyć kilka przykładów poziomu promieniowania:

  • 0,15 µSv / godzinę: normalny, codzienny, wynikający z natury, poziom promieniowania. Norma waha się od 0.08 do 1,0 µSv / godzinę
  • 0,14 µSv / godzinę: poziom promieniowania w Kijowie
  • 0,12 µSv / godzinę: poziom promieniowania w mieście Czarnobyl
  • 0,21 µSv / godzinę: poziom promieniowania w San Francisco
  • 8,0 µSv / godzinę: poziom (maksymalny) promieniowania w samolocie na wysokości przelotowej
  • 3,5 µSv / godzinę: punkt obserwacyjny bezpośrednio przy reaktorze atomowym numer 4 w Czarnobylu

A teraz coś, co najbardziej może przekonać tych, którzy mnie znają i wiedzą, że codziennie spalam paczkę papierosów:

  • 1 dzień w Czarnobylu, przyjęta dawka promieniowania: 2,2 µSv
  • 1 paczka papierosów, codzienna dawka promieniowania: 1 µSv

Zaledwie dwie i pół paczki papierosów wystarcza więc, aby napromieniować się do poziomu pobytu w czarnobylskiej zonie. Poznajmy jeszcze kilka innych przykładów:

  • 0,01 µSv: zjedzenie banana
  • 5,0 µSv: rentgen stomatologiczny
  • 22 µSv samolot z USA do Kijowa
  • 7000 µSv (7mSv) rentgen klatki piersiowej – całkiem mocna dawka, prawda?
  • 50 000 µSv (50 mSv) roczny limit dla osoby zatrudnionej w strefie czarnobylskiej
  • 250 000 µSv (250 mSv) Maksymalna dawka dla ratowników biorących udział w akcji ratowniczej w jednostce nuklearnej
  • 4 000 000 µSv (4Sv) Poziom jednorazowego napromieniowania, w którym możwliwe jest jeszcze przeżycie przy odpowiedniej opiece medycznej
  • 8 000 000 µSv (8Sv) Dawka śmiertelna, człowiek umiera od razu
  • 25 000 000 µSv (25Sv) 5 minut po eksplozji reaktora w Czarnobylu w jego bezpośredniej bliskości

Banalna prawda o wyjazdach do Czarnobyla jest taka, że legalne wyjazdy do zony są zawsze zorganizowane, zawsze zatwierdzone i kontrolowane i zawsze bezpieczne. Przebywając na miejscu porusza się po wyznaczonych trasach, które sprawdzone zostały pod kątem bezpieczeństwa. Nawet jeśli w którymś momencie licznik Geigera zwariuje i zacznie wskazywać ogromne pomiary, nie ma powodu do tego, by uciekać w panice, jak robią to różni bohaterowie-odkrywcy na youtubowych kanałach, gdyż trwająca kilka sekund ekspozycja na obecnie panujące tam promieniowanie, w zupełności nie zagraża człowiekowi. Poza tym, nie warto uciekać, promieniowanie to nie żywy organizm, który będzie za nami gonić.

Jest kilka prostych zasad bezpieczeństwa, które przedstawiane są wszystkim uczestnikom wycieczek, których warto się trzymać podczas przebywania w Czarnobylskiej Strefie Wykluczenia:

  • Na miejscu powinno się przebywać w pełnych ubraniach przykrywających jak największą powierzchnię ciała oraz w pełnych butach. Dodatkowe ubrania ochronne mające chronić przed promieniowaniem, a także maski na usta, to fanaberie, które mają dobrze wyglądać na zdjęciach i wprowadzać dreszczyk emocji.
  • Trzymanie się zaleceń przewodników, niby prosta rzecz, ale warto wsłuchiwać się w ludzi, którzy znają miejsce bardzo dobrze.
  • Trzymanie się wyznaczonych tras. Ścieżki, którymi przechadzają się odwiedzający są sprawdzone pod kątem poziomu promieniowania. Oczywiście niektóre warianty wycieczkowe zakładają samodzielne zwiedzanie Prypeci, jednak poprzedza je odpowiedni briefing, szkolenie oraz analiza map.
  • Podstawowe zasady higieny. Warto po prostu myć ręce. Nie trzeba z kolei, co ponoć ma czasami miejsce, wyrzucać ubrań po powrocie do Kijowa!
  • Unikanie palenia, picia i spożywania czegokolwiek na otwartym powietrzu. Cóż, przyznam szczerze, skoro przewodnik, który jest nałogowym palaczem i pali dużo, nie pali w niektórych miejscach zony, znaczy to tyle, że Ty też nie powinieneś / nie powinnaś.
  • Unikanie dotykania rzeczy. Spore dawki promieniowania skoncentrowane są w niepozornych przedmiotach rozrzuconych po całym terenie. Ale nie ma się co martwic, wiekszośc oryginalnych artefaktów i tak została już rozkradziona i promieniuje gdzieś indziej.
  • Zakaz siadania na ziemi. Warto się do niego zastosować, gdyż gleba, nie powietrze jak się często sądzi, zawiera największe nagromadzenia promieniowania. Ponadto siadając na ziemi, szczególnie mężczyźni, narażają swoje klejnoty, które są wrażliwą na napromieniowanie częścią ciała.
  • Zakaz spożywania czegokolwiek pochodzącego z zony. Szczególnie nie zaleca się jadania grzybków, one naprawdę mają odjechaną „wartość odżywczą”.
  • Zakaz picia wody pochodzącej z zony. Cóż, chyba nie ma potrzeby tłumaczenia dlaczego.

Tak czy inaczej, przy wyjeździe z czarnobylskiej strefy przechodzi się przez dwie bramki w dwóch różnych checkpointach. Wspomniane urządzenia odpowiedzialne są za wykrywanie poziomu napromieniowania w ciele i na ubraniach wszystkich odwiedzających strefę. W razie nadmiernego napromieniowania ubrań, są one konfiskowane i niszczone. Co charakterystyczne, jeszcze nigdy w historii turystycznego ruchu w zonie, nie było takiego przypadku.

Ci którzy się bali, dalej się boicie? 

O moich pierwszych refleksjach po pobycie w czarnobylskiej zonie przeczytacie w poniższym tekście:

Czarnobylska zona

PS: Wersja skrócona tekstu dla mojego kolegi Mariusza: Tak, jest bezpiecznie. 

Wierzę, że dla poznania świata równie ważne są historie, nie tylko przewodniki. Wierzę, że świat interesujących tekstów jest równie ciekawy, jak świat oglądany z bliska, na miejscu. Pochodzę z Krakowa, który jest dla mnie miejscem o niesamowitej energii. Lubię do niego wracać, nie tylko po to, by napisać historie z podróży, ale także po to, by docenić zwykłe życie pośród znajomych i przyjaciół.

39 comments on “Czy wyjazd do Czarnobyla jest bezpieczny? Wszystko o promieniowaniu w zonie

  1. Dzięki za przydatne informacje! Wyjazd mamy już za dokładnie 2 tygodnie 🙂 Zona zaplanowana na sobotę 🙂

    Lubię

  2. Pingback: Rok 2016 był czasem wzlotów i upadków, ale głównie wzlotów | Wojażer

  3. Pingback: Sowiecki Kijów. Przewodnik po znikającej radzieckiej utopii | Wojażer

  4. Czy do tej strefy czernobylskiej wpuszcza się osoby niepełnoletnie? Mój syn ma 13 lat i namawia mnie na taką wycieczkę.

    Liked by 1 osoba

  5. Co to jest Zona ?

    Liked by 1 osoba

  6. Byłem, polecam, klimat niesamowity i w zasadzie pozycja obowiązkowa dla każdego miłośnika sf. Wchłonąłem dawkę jakbym 3 dni przeżył w przeciętnym, polskim mieście. Z porad praktycznych:
    – buty weźcie porządne, bo gruz, szkło, błoto itd
    – nawet krótka wizyta to cały dzień na dworze, a więc parasol, kurtka i tego typu atrakcje, bo jak deszcz chwyci to będziecie mokrzy w takich miejscach, że się nie spodziewacie, że można
    – przewodnicy plotą bzdury niesamowite, więc radzę dzielić opowieści przez 3
    – radar Duga to super atrakcja, więc nie dajcie się nabrać na wersję wycieczki bez Oka Moskwy
    – w niektórych wersjach wycieczek można miec posiłek w stołówce elektrowni, ale osobiście radziłbym wziąć jedzenie ze sobą, bo to co tam podają to bym psu nie dał
    – jeśli macie wybór to idźcie w dłuższą wersję programu, warto
    – powerbank obowiązkowy, latarki się przydają, zasięgu gsm w zonie brak
    Ja wybieram się ponownie. Nie wszystko jeszcze zwiedzone.

    Liked by 1 osoba

  7. Pingback: Czarnobylska Strefa Zamknięta

  8. Pingback: Prypeć miała zapach miłości i smak młodości. Potem przyszła katastrofa | Wojażer. Blog podróżniczy i życiowy

  9. Świetnie, że poruszyłeś to zagadnienie.

    Liked by 1 osoba

  10. Wyjazd jest tam możliwy całą rodziną czy jednak to będzie niebezpieczne ?

    Liked by 1 osoba

  11. Czarnobyl był ostatnio „bardzo na czasie” głównie w TV. Udało mi się obejrzeć nawet jakiś dobry film, a tematyka elektrowni jest mi całkiem bliska dzięki mojemu tacie, który pracuje w jednej jądrowej pod Warszawą. pozdr, Asia

    Liked by 1 osoba

    • Był na czasie, bo też okrągła rocznica zobowiązywała. Trzydzieści lat minęło i wygląda na to, że życie wraca w ten rejon, tak naprawdę zawsze wracało. Fajnie mieć tatę pracującego w takim miejscu i wiesz, to jest bardzo ciekawe, ponieważ Polska jest przecież krajem, w którym nie ma elektrowni jądrowej! Ponoć! 🙂

      Lubię

  12. Pingback: W pępku kijowskiego wszechświata. Sceny z Hotelu Ukraina | Wojażer. Blog podróżniczy i życiowy

  13. Bez owijania w bawełnę, bez zbędnych dłużyzn, bez niepotrzebnej „papki” – po prostu fakty. Teraz już chyba nikt nie ma wątpliwości 🙂

    Liked by 1 osoba

  14. Mam w planach wyjazd do Czarnobyla i Twój artykuł dał mi świetne rozeznanie na temat sytuacji w tym mieście, dzięki za porady w artykule które na pewno są pomocne !

    Liked by 1 osoba

  15. Powinni twój post zamiast instrukcji do wycieczek dawać 🙂 zrozumiale, opisowo, z przykładami. Pewnie spowodowałoby też częściowo rozczarowania, bo natura ludzka lubi się bać i podniecać się przekraczaniem granic i barier 🙂

    Liked by 1 osoba

    • Dziękuję, bardzo mi miło Tati 🙂 Co do drugiej kwestii, właśnie podczas ostatniej rozmowy z kimś, stwierdziliśmy, że na oczach przewodników widać czasami taki zawód, gdy promieniowanie nie jest tak wysokie, jak chcieliby to widzieć turyści. Natura ludzka jest jaka jest i zawsze będą ją przyciągać miejsca takie jak to. Pozdrawiam!

      Lubię

  16. Jak już kiedyś pisałam, bodajże na Twoim fanpejdżu, Czarnobyl od dłuższego czasu strasznie mnie intryguje i ciekawi. Chciałabym tam pojechać, zobaczyć zonę na własne oczy, poczuć coś innego, nieszablonowego.
    Wspaniale opisałeś kwestię bezpieczeństwa, muszę przyznać, że jestem pod wrażeniem!

    Lubię

  17. Mam dwa takie swoje ulubione tematy powiedzmy katastroficzne: Zamachy z 11 września i Czarnobyl właśnie. Ciekawią mnie i elektryzują niezależnie ile czasu upłynęło. Ostatnio był bardzo fajny film dokumentalny na TVN o wizycie w Czarnobylu i jego sekretach, bardzo fajnie zrobiony. A czy widziałeś Oko Moskwy? Tak z bliska w miarę?
    Co do liczników, słyszałam, że warto mieć swój własnie dlatego że „lokalne” dla podniesienia dreszczyku pokazują więcej trochę tego promieniowania. Ale, że jest właściwie dość bezpiecznie to jestem pewna, jednak uważam, że wizyty tam powinny zostać zorganizowane. Muszę się tam w końcu wybrać 🙂

    Liked by 1 osoba

    • Evi, odnośnie WTC, pamiętam jak pierwszy raz byłem przy Ground Zero, jeszcze jak była tam jedna wielka dziura i trwały prace porządkowe, potem kolejny raz – przygotowania do budowy nowego WTC One, potem budowa i wreszcie jak już nowy WTC stał. Historia tego miejsca jest, owszem, tragiczna i fascynująca.

      Wracając zaś do Czarnobyla – Francuz, który był z nami miał swój licznik przywieziony z Francji, i rzeczywiście liczniki ukraińskie pokazywały odrobinę więcej, ale na szczęście odrobinę, bez przesady i jakiegoś oszukiwania.

      Pod Okiem Moskwy owszem, byliśmy i robi to niesamowite wrażenie! Wiem, że niektórzy wspinają się na górę, ale jednak, pomimo tego, że nie mam lęku wysokości, to nie zabawa dla mnie 😉

      Wybierz się, naprawdę warto! Pozdrawiam!

      Lubię

  18. Często strach rodzi się z braku wiedzy. Dotkliwe to jest szczególnie u tych znawców, którzy wszystko wiedzą o danym miejscu, a nawet tam nie byli. Sam wiesz jak jest. No ale, wyłożyłeś kawę na ławę. Liczby mówią same za siebie. Dobra robota Marcin!

    Liked by 1 osoba

  19. Pingback: Ze Źródeł #77 » kubaosinski.eu

  20. Pingback: W krainie promieniotwórczego spektaklu. Myśli z czarnobylskiej zony | Wojażer. Blog podróżniczy i życiowy

  21. skrócona wersja – mistrzostwo! 😀 liczę na to, że w październiku zawitam do Kijowa. no, i do Czarnobyla.

    Liked by 1 osoba

  22. Bardzo fajne posty o Czarnobylu! Nic tylko pakować się i jechać na ten spektakl 🙂 Wiesz może ile lat muszą mieć dzieci by uczestniczyć w wycieczce?

    Liked by 1 osoba

Masz pytania? Chcesz coś dodać? Skomentuj poniżej

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s