Ameryka USA

Waszyngton. Przewodnik po stolicy USA

Biały Dom, Waszyngton

Po chwili kryzysu i narzekania na Nowy Jork oraz jego hałas, przepełnienie i ogólny pośpiech, w którym coraz trudniej się odnaleźć, przyszedł czas na weekend w Waszyngtonie.

Kto z Was oglądał serial House of Cards, wie o co chodzi. Waszyngton, miasto władzy, skorumpowany i ułożony pod bogatych i wpływowych ludzi system. Tak przynajmniej przedstawia się to miejsce w serialu, który uważam za jeden z najgenialniejszych, jakie wyprodukowano. Kevin Spacey w roli senatora Franka Underwooda, to kreacja jak z Hamleta, a tło, jakim jest wielka amerykańska polityka, przywodzi na myśl czasy imperium rzymskiego, kiedy każdy knuł przeciw drugiemu. Przyjeżdżając do tego miasta, można poczuć się jak w filmie. I najlepiej rozpocząć zwiedzanie stolicy USA od obejrzenia ogromnej masy filmów dziejących się właśnie w tym miejscu. Większość traktuje o polityce, więc temat trzeba lubić, ale o czym innym mogłyby być filmy z Waszyngtonem w tle, skoro jest to stolica amerykańskiego imperium, które do niedawna pełniło rolę głównego światowego hegemona.

Dlatego też chciałbym polecić wszystkim odwiedzającym Waszyngton subiektywny wybór kilku produkcji, których akcja ma miejsce w tym właśnie mieście:

  • House of Cards: tak jak wspominałem, serial po prostu genialny o tym, jak w Stanach zdobywa się władzę.
  • Frost / Nixon: film o wywiadzie rzece z prezydentem Nixonem, a w tle afera Watergate.
  • Olympus has fallen: źli terroryści rozwalają biały dom a bohaterscy agenci Secret Service ratują życie prezydenta. W rzeczywistości z tą bohaterskością różnie bywa, co pokazuje ostatnia wpadka z facetem biegającym z nożem po białym domu.
  • The Butler: murzyn służy kilku prezydentom Stanów Zjednoczonych i jest dumny ze swojej pracy. A oni są dumni ze swojego murzyna, czyli amerykańskie czyszczenie sumienia.
  • J. Edgar: historia wieloletniego szefa FBI, znów, wielka polityka, czyli to, co w Waszyngtonie smakuje najlepiej.
  • The Kennedys: serial o jednej z najbardziej wpływowych (i zarazem pechowym) politycznych rodzin USA.
  • Lincoln: film z 2012 roku to dobry sposób na zrozumienie, na czym polega wielkość jednego z najważniejszych prezydentów USA.

Z takim filmowym i książkowym przygotowaniem, postanowiłem w tym roku ponownie zawitać do Waszyngtonu, tym razem w większym składzie. Cała idea wyjazdu w trójkę z Magdą i z mamą wykreowała się na dwa miesiące przed wylotem do Stanów. Podobnie jak to bywa w Polsce z tanimi biletami na PolskiBus, tak samo w Stanach można upolować niezłe okazje na przemieszczanie się autobusami między większymi miastami. Co śmieszne, gdy mówię ludziom tutaj mieszkającym, ile zapłaciłem za nasze przejazdy, łapią się za głowę z niedowierzania!

A wyglądało to tak:

  • Przejazd z Hartford do Nowego Jorku / megabus.com : $ 4,5  za 3 osoby
  • Przejazd z Nowego Jorku do Waszyngtonu / megabus.com: $ 18  za 3 osoby (w tym priority reserved seats)
  • Przejazd z Waszyngtonu do Nowego Jorku / megabus.com: $ 18 za 3 osoby (w tym priority reserved seats)
  • Przejazd z Nowego Jorku do Hartford / greyhound.com: $ 30 za 3 osoby

Całość przejazdów zamknęła się w kwocie $ 70,5 czyli 230 złotych za łączny dystans 1150 kilometrów. Aby tanio przemieszczać się po wschodnim wybrzeżu USA, należy kupować bilety w okienku mniej więcej 2-3 miesiące przed dniem odjazdu. Kupowanie biletów w dniu odjazdu w okienkach biletowych na stacjach czy też online jest już odpowiednio droższe, jednak mimo wszystko o wiele tańsze od np. biletów na pociąg, czy samolot.

Linie, które polecam do przemieszczania się po wschodnim wybrzeżu i nie tylko to (linki w nazwie): Megabus, PeterPan oraz Greyhound

Każdy, kto wpada na kilka dni do Nowego Jorku czy gdziekolwiek na Wschodnim Wybrzeżu, powinien poświęcić chwilę i wybrać się do amerykańskiej stolicy. Gdy już drogi Nowy Jork wyssie z Twojego portfela ogromne ilości gotówki, bo przecież płacić musisz za dosłownie wszystko, Waszyngton okaże się dla Ciebie miłym zaskoczeniem.

Oto kilka powodów dla których możesz rozważyć wyjazd do Dystryktu Kolumbii:

KLIMAT

W Stanach istnieje przekonanie, że Waszyngton charakteryzuje się naprawdę kiepską pogodą. Owszem, w lecie jest tutaj potwornie gorąco oraz wilgotno, jednak w czasie dwóch pór roku, kiedy w pozostałych stanach wschodniego wybrzeża, pogoda może być naprawdę przeciętna, w stolicy można oczekiwać naprawdę fajnej aury. I tak na przykład wiosna potrafi zaskoczyć wysokimi temperaturami (4 kwietnia 2011 roku, gdy przyjechałem do tego miasta pierwszy raz, temperatura wynosiła prawie 30 stopni) oraz kwitnącą na potęgę roślinnością. Jesienią, gdy w północnych stanach temperatury spadają już dosyć mocno, tutaj poranek potrafi przywitać temperaturą ponad 20 stopni. Także podczas naszego ostatniego weekendu, pogoda się udała. Pomimo braku słońca pierwszego dnia, temperatura utrzymywała się na bardzo przyjemnym poziomie.

WALKING CITY

To może być zaskoczenie dla każdego. To w ogóle możliwe, że w Stanach jest jakiekolwiek „walking city”? Okazuje się, że tak. Ludzie w Waszyngtonie sporo chodzą. Często jest to ich główny rodzaj wysiłku. Zamiast jechać metrem czy samochodem do Central Parku, aby sobie pobiegać, jak to się robi w Nowym Jorku, oni po prostu chodzą: do pracy, na spotkanie, albo po prostu na spacer. To samo dotyczy turystów. Główne atrakcje Waszyngtonu dostępne są w jednym rejonie wzdłuż The National Mall. Dosłownie przechodzi się z jednego miejsca na drugie. Nie oznacza to jednak, że są to odległości małe. Spokojnie jednego dnia zwiedzania można przejść 20 kilometrów, więc dobre, wygodne, najlepiej sportowe buty są bardzo polecane!

TANIE TAKSÓWKI

O ile w Nowym Jorku opłaca się korzystać z metra, by przemieszczać się między odległymi częściami Manhattanu czy między innymi dzielnicami, o tyle w Waszyngtonie cholera wie, dla kogo stworzone jest to metro! W przeciwieństwie do NYC, taryfy za przejazd różnią się w zależności od odległości, dnia, czy godzin – szczytowych lub po szczycie komunikacyjnymi. Także w przeciwieństwie do NYC, na jednej karcie nie może przejść przez bramkę do 4 osób, tylko jedna. Oznacza to, że każda osoba musi wyrobić swoją kartę. Jeśli zaś nie zapłacicie za kartę tylko będziecie kupować papierowe bilety jednoprzejazdowe, każdy bilet będzie kosztował o dolara więcej niż jakbyś użył kartę. W każdym bądź razie metro w Waszyngtonie użyłem tylko raz, i tylko, gdy jechałem sam do Chinatown. W każdym innym przypadku, szczególnie, gdy przemieszczaliśmy się w trójkę, bardziej opłacało się brać taksówkę. To znów sytuacja inna niż w przypadku NYC – tam taksówki mogą poważnie zrujnować portfel . Do ceny każdego przejazdu nowojorscy taksówkarze doliczają sobie bardzo solidne tipy! W Waszyngtonie większość kursów w głównych okolicach, gdzie znajdują się atrakcje turystyczne, zamykają się w kwocie około 10 dolarów. Dla przykładu, przejazd metrem z hotelu na Union Station (1 stacja) kosztowałby naszą trójkę prawie 10 dolarów. Taksówką wyniosło nas to 7 dolarów. Tak więc im więcej osób, tym bardziej opłaca się taryfa.

Oprócz taksówek ciekawą alternatywą mogą być także rowery miejskie. W ogóle idea miejskich rowerów (tak w NYC jak i w stolicy) rozwinęła się bardzo od czasu moich ostatnich odwiedzin. Wynajem roweru nie jest specjalnie drogi, stacji w Waszyngtonie jest sporo, jedyny problem to to, że ponad 100 $ zostaje zamrożone na karcie kredytowej w razie jakichkolwiek problemów.

DARMOWE MUZEA I ATRAKCJE

Temat rzeka. Moglibyście myśleć, że w Stanach trzeba płacić za wszystko, a tu proszę, great surprise! Każdego odwiedzającego zainteresuje The National Mall, gigantyczna zielona przestrzeń zaprojektowana jako serce narodu, serce Ameryki. Te waszyngtońskie Błonia łączą ze sobą cztery najważniejsze miejsca stolicy; rozpoczynając od okolic Union Station, czyli ichniejszego dworca głównego: Sąd Najwyższy USA oraz Kongres Stanów Zjednoczonych, czyli The Capitol Hill, potem położony na środku Monument Waszyngtona i znajdujący się obok Biały Dom, aż po znajdujące się na końcu mauzoleum Lincolna. 

Czas w Waszyngtonie spędzicie więc mniej więcej w tym obszarze:

Poniższa dokładna mapa pomoże także zaplanować spacer po tej najważniejszej turystycznie części Waszyngtonu:

Zwiedzanie rozpoczynamy od Union Station. Idąc prosto od głównego wyjścia dojdziemy na The Capitol Hill. Wzgórze Kapitolu to przede wszystkim dwa miejsca, które zaliczają się do trzech fundamentów władzy w USA: Sąd Najwyższy oraz Kongres. Do Kongresu można wejść zupełnie za darmo. Wystarczy stanąć w kolejce do Visitors Center, przejść kontrolę bezpieczeństwa i uzyskać naklejkę, która uprawnia do wejścia do środka. Najpierw czeka Was patetyczny oraz iście propagandowy film o tym, jak wspaniała jest amerykańska demokracja, potem zaś ruszacie w głąb „amerykańskiej świątyni demokracji”.

Gdy nacieszycie się widokiem wielkiej polityki, przyjdzie czas na zwiedzanie The Smithsonian. Nie jest to jedno muzeum. Jest to zbiór dziewiętnastu muzeów zlokalizowanych po wschodniej stronie The National Mall. Wszystkie są otwarte codziennie (z wyjątkiem świąt Bożego Narodzenia) i dostępna dla zwiedzających za darmo.

Miałem szczęście zwiedzić większość, aczkolwiek nie wszystkie z dostępnych tam muzeów, tak więc chciałbym polecić Wam te, w których byłem, i które uważam za ciekawe.

National Museum of Natural History 

Muzea historii naturalnej położone w innych miastach kosztują wiele. Szczególnie to w Nowym Jorku. Moim zdaniem to zlokalizowane w Waszyngtonie nie ustępuje niczym wszystkim odwiedzonym przeze mnie wcześniej muzeom historii naturalnej. Jest to świetne miejsce, gdzie zarówno dzieci jak i dorośli, dowiedzą się masy ciekawych rzeczy o świecie i nas samych. Wiedzieliście, że człowiek i banan dzielą 50% tego samego kodu DNA?

Na miejscu znajdziecie pełno szkieletów dinozaurów i innych stworzeń, świetne ekspozycje wymarłych zwierząt oraz masę multimedialnych gadżetów.

National Museum of American History

Jeśli chcecie poznać odrobinę bardziej niedługą, aczkolwiek pasjonującą historię tego kraju, nie ma lepszego miejsca, aniżeli muzeum historii amerykańskiej. Znajdziecie tutaj wszystko, począwszy od klasycznych ekspozycji ukazujących dzieje narodu, po salę skarbów, gdzie znajdują się gadżety, które należały do największych ludzi w historii Stanów Zjednocznych.

National Air and Space Museum

To miejsce zdecydowanie wygrało spośród wszystkich. Dla miłośników lotnictwa, technologii kosmicznych i w ogóle gadżetów, jest to po prostu raj. Nie dość, że zgromadzono tam wiele modeli najsławniejszych amerykańskich samolotów czy sond kosmicznych, to w dodatku nadano temu miejscu tak multimedialny wyraz, że na chwilę możesz naprawdę zasiąść za sterami wielkiego Boeinga, czy też polecieć w kosmos. Ciekawe są także ekspozycje, które pokazywały, jak w przeszłości wyglądały samoloty pasażerskie, jakiego rodzaju foteli używano, jak karmiono, jak palono w nich papierosy.

Jak dla mnie, to muzeum to był prawdziwy kosmos!

Hirshhorn Museum

Po wizytach w muzeach, gdzie człowiek dosłownie nasycił się historią, fajnie wpaść na chwilę do ciekawego budynku z odrobiną sztuki nowoczesnej. Ta sztuka ma to do siebie, że zaskakuje i zmusza do myślenia. Tego rodzaju wizyty są zawsze kreatywne i zdrowe dla umysłu!

Po odwiedzeniu wspomnianych muzeów znajdziecie się na środku The National Mall, w miejscu, które dobrze widać z każdego punktu w okolicy – przy Monumencie Waszyngtona. Miejsce to było zamknięte dla odwiedzających od czasu trzęsienia ziemi w sierpniu 2011 roku. Ponownie zostało otwarte dla odwiedzających w maju tego roku po długim remoncie. Ten ukończony w 1884 roku obelisk jest najwyższą budowlą w Waszyngtonie i najwyższym obeliskiem na świecie. W momencie, kiedy ukończono jego budowę, był też najwyższym budynkiem na świecie.

W tym miejscu, idąc w kierunku drugiego końca the National Mall, należy odbić w prawo, aby odwiedzić najbardziej strzeżony budynek w Ameryce i prawdopodobnie na świecie. Miejsce, w którym podejmowane są decyzje dotyczące nie tylko kraju, ale także całego świata – Biały Dom. Po przejściu niezliczonych bramek, zabezpieczeń, murków, wielu policjantów i agentów różnych służb, w końcu trafiasz pod płot, spod którego można popatrzeć na zapalone światło w gabinecie owalnym.

Ponownie wracamy do miejsca, w którym znajduje się monument Waszyngtona i kierujemy się w stronę drugiego końca The National Mall. Część zachodnia to przede wszystkim wszelkiego rodzaju monumenty i pomniki wspominające różne wojny, w których brały udział Stany Zjednoczone: II wojna światowa, wojna koreańska, wojna w Wietnamie.

Uwieńczeniem spaceru, który wraz z wizytami w muzeach spokojnie zajmuje cały dzień, jest dojście do Mauzoleum Lincolna. To tam znajduje się ogromnych rozmiarów posąg siedzącego prezydenta, który wygrał wojnę secesyjną, zniósł niewolnictwo i w ostateczności przepłacił to własnym życiem ginąc w zamachu.

 

Poza zwiedzaniem wspomnianych głównych atrakcji stolicy USA, jest jeszcze wiele rzeczy, które podczas weekendowego pobytu w mieście, możesz spokojnie zaplanować. Spacer po chyba najczystszym Chinatown jakie widziałem w życiu, wypad na Eastern Market, by pobuszować w straganach z różnymi pierdołami, czy też wieczór w zabytkowym, akademickim Georgetown, to tylko kilka z opcji, które możesz eksplorować.

Jedno jest pewne, jeśli jesteś na Wschodnim Wybrzeżu, wpadnij na chwilę do stolicy! Naprawdę warto!

9 comments on “Waszyngton. Przewodnik po stolicy USA

  1. Cześć Marcin
    Mam pytanie gdzie w Waszyngtonie dociera megabus ( planuje jechać z NY) i jak sie stamtąd dostać do National Mall ?

    Lubię

  2. Dominika

    Super wpis, ułatwił mi planowanie zwiedzania Waszyngtonu. Co do odwiedzenia Air and Space Museum i Natural History Museum, nie mam najmniejszych wątpliwości, nie wiem tylko, ile czasu na nie minimalnie mogę poświęcić. Pozdrawiam i życzę kolejnych udanych podróży! 🙂

    Lubię

  3. bardzo fajny wpis. Wybieram się niebawem i już wiem że chcę zobaczyc national air and space muzeum, dziękuję 🙂

    Lubię

  4. Monika

    Najlepszy blog podróżniczy jaki miałam przyjemność czytać! Rzeczowo, konkretnie, dobrej jakości zdjęcia – naprawdę zachęcasz do podróżowania i zdobycia się na odwagę wyjechania spoza bezpiecznej strefy, którą oferują biura podróży. 🙂 Mam nadzieję, że będziesz kontynuował swoją przygodę, a ja będę obserwowała blog i… chyba już teraz zacznę planować jakąś ciekawą podróż.

    P.S. Także jestem z Krakowa. 🙂

    Liked by 1 osoba

    • Cześć Monika! Ależ opóźnienie w odpowiadaniu… 😉 Ale jestem, i bardzo dziękuję za komentarz! A skoro jesteś z Krakowa, to jak w to w Krakowie, kiedyś jakaś kawa na Rynku, przypadkiem, musi być! Służę pomocą w przypadku jakiegoś wyjazdu! 🙂 Pozdrawiam!

      Lubię

  5. Pingback: 2014. Rok niesamowitości | WOJAŻER

  6. spoko, następnym razem 😉 ale właśnie zwróciłes moją uwagę na to, że faktycznie o stanach myśle w ten sposob: nowy jork, długo nic, wielki kanion, san francisco, a nie miałabym pojęcia co zwiedzać w waszyngtonie, w los angeles, w chicago, seatlle. właściwie z niczym konkretnym mi się nie kojarzą. a jakies foty spoza tgo historycznego centrum masz?

    Lubię

Podobał Ci się artykuł? Chcesz coś dodać? A może się nie zgadzasz? Zostaw komentarz, doceń pracę autora.

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s