Polska

Jura na weekend: Dolinki krakowskie

Idealny pomysł na weekend pod Krakowem

To zabawne, że człowiek potrafi żyć w jakimś miejscu i zupełnie nie znać tego, co go otacza. Coś tam słyszał, coś tam wie, ale uznaje to za całkowicie nieinteresujące. Zachłyśnięcie się światem i jego pięknem powoduje, że coś, co jest obok, z założenia traci na atrakcyjności. Dopiero zamknięty granicami świat, w którym podróż co dwa tygodnie nie jest już standardem pośród pasjonatów tejże pasji, pozwala z dokładnością spojrzeć na to, co nas otacza.

Rok temu, kiedy wszystko to dopiero się rozpoczynało, nie mogąc zaakceptować zatrzymania, zacząłem odkrywać turystykę lokalną. Z początku myślałem, iż będzie to etap przejściowy, ale dziś, po długim czasie przemian, bywają momenty, gdy nie rozróżniam już czy lepszy jest spacer w Bolonii czy też w podkrakowskim lesie. Każda aktywność jest na swój sposób dobra, każda pozwala oczyścić umysł, każda daje nam ruch, tak bardzo potrzebny dla zdrowia.

W jednym z pandemicznych tekstów minionych miesięcy zapraszałem Was na spacer po podkrakowskich wsiach. To zabawne, bo odkąd mieszkam pod miastem, nigdy nie widziałem tylu ludzi na kiedyś pustych, polnych ścieżkach czy w okolicznych lasach. Pandemia połączona z brakiem niedziel handlowych naprawdę wypchnęła ludzi z domów do „gdziekolwiek” jest przyjemnie.

Dziś chciałbym wyróżnić w tym tekście kolejny mały skarb, który posiadamy pod Krakowem, a o którym wiele osób, nawet jeśli wie, to zdaje się tego nie doceniać. Porozmawiajmy dziś o Parku Krajobrazowym Dolinek Krakowskich.

‌Park Krajobrazowy Dolinki Krakowskie

Park Krajobrazowy Dolinki Krakowskie uważany jest za jeden z najpiękniejszych parków krajobrazowych w Małopolsce. Czym są owe parki rozrzucone w całym regionie? Park krajobrazowy to obszar chroniony wyróżniający się wartościami przyrodniczymi, krajobrazowymi, historycznymi i kulturowymi, którego głównym celem jest zachowanie oraz upowszechnienie tych wartości zgodnie z zasadami racjonalnego i zrównoważonego gospodarowania zasobami przyrody.

Park ten utworzony został w 1981 roku i obecnie zajmuje on powierzchnię 20 tysięcy hektarów. Rozciąga się na niezwykle ciekawym terenie pomiędzy Krakowem na wschodzie, Trzebinią na zachodzie i Olkuszem na północy. To miejsce, które rzeczywiście wciąga swoją tajemniczością, kulturą i przede wszystkim wieloma skarbami przyrody ożywionej i nieożywionej a także swoimi mikroklimatami. W każdej porze roku odnaleźć tam można coś fascynującego a także obserwować to, jak wspaniale zmienia się przyroda.

W miejscu, w którym mieszkam, posiadam bezpośredni dostęp do dwóch pięknych podkrakowskich dolin – Mnikowskiej i Brzoskwinki, o których przeczytacie w tekście tutaj, jednak dziś chciałbym zabrać Was do trzech najpiękniejszych (subiektywnie, dla mnie), które odwiedziłem na przestrzeni ostatniego miesiąca. Znajdują się one obok siebie, więc można je sobie spokojnie dozować po trochę lub odwiedzić w jeden dzień – w zależności od tego, jakie są nasze preferencje.

Przed nami trzy wyjątkowe miejsce na spacer, biegi lub wspinaczki. W kolejności moich ulubionych: Dolina Kobylańska, Dolina Bolechowicka i Dolina Będkowska.

Zacznijmy od kwestii technicznych. Do wszystkich tych dolinek dotrzecie z Krakowa komunikacją miejską. Z pętli autobusowej Bronowice Małe linią 278 (kierunek Krzeszowice) jedziecie do przystanku Kobylany. Linią 210 (kierunek Będkowice Pętla) dotrzecie do końca skąd ruszycie prosto w dolinę. Wiele osób dociera na miejsce samochodami i tutaj zaczyna się największy problem – sprawdźcie sobie publiczne (wytyczone w polach gdzieś powyżej dolin) lub płatne, prywatne parkingi, gdyż dolinki przylegają bezpośrednio do miejscowości, więc jeśli chcecie dotrzeć autem pod próg, różnie może bywać. Świetnym pomysłem jest dotarcie na miejsce na rowerze.

Dolinki to genialne miejsca na długie spacery i relaks na łonie natury. Poza doliną Będkowską nie ma w nich specjalnych atrakcji czy punktów kulinarnych, więc wybierając się na kilkugodzinne spacery dobrym pomysłem będzie zabranie ze sobą prowiantu i czegoś do picia.

Dolina Kobylańska

Dolina Kobylańska zdobyła moje serce z wielkim impetem. Ta mająca jakieś 4 kilometry długości to prawdziwy krajobrazowy skarb. Najwyższe wzgórza w rejonie Gzylowej Skały wznoszą się na wysokość 455 m n.p.m. zaś z szczytów skał rozpościerają się niesamowite widoki.

Wylot Doliny Kobylańskiej znajduje się na północnych krańcach wsi Kobylany. Dojście do najpiękniejszej polany położonej pośród skał prowadzi wąską asfaltową drogą zaś przecięcia potoku zabezpieczone są płytami betonowymi, które umożliwiają pokonanie wody.

Pierwsze miejsce, do którego docieramy to Brama Kobylańska. W tym miejscu znajduje się najpiękniejsze miejsce dolinki – trawiaste i płaskie rozszerzenie jej dna. To stąd rozchodzą się różne ścieżki prowadzące w górę w kierunku skał, zaś po ścianach wschodniego zbocza wąwozu znajdziemy schody do znajdującej się w grocie skalnej kapliczki Matki Boskiej skąd rozpościera się piękny widok. Można także kontynuować wspinaczkę powyżej kapliczki aby dotrzeć w wyższe partie skałek.

Wyżej, idąc w górę doliny, ścieżka przecina potok prowadząc obok samotnej skalnej iglicy wystającej z ziemi. Wkraczamy w krainę bardziej zalesioną, gdzie dominować zaczyna śpiew ptaków i szum potoku Kobylanka.

Dolina Bolechowicka

Wejście do dolinki widoczne jest daleko z drogi, gdy przecinamy malownicze wioski w tej okolicy. Jej główny punkt to Brama Bolechowicka zbudowana z wapiennych skał o wysokości ok. 25 metrów. Tuż przed kamienną bramą, oraz zaraz za nią znajdują się łagodne zbocza pokryte niewielkimi łąkami. Dnem doliny płynie niewielki potok Bolechówka. Sama dolina jest jedną z najkrótszych podkrakowskich dolinek i ma długość jedynie około 1,5 kilometra.

Dolina Będkowską

Była pierwszą, do której dotarłem w tym roku i jedyną, do której docierałem wcześniej. Słynie ona bowiem ze swoich stawów rybnych oraz gospodarstwa rybnego położonego przy stawach, gdzie zjeść można pysznego pstrąga i zrelaksować się siedząc przy wodzie i obserwując rybaków w akcji.

Sama dolina bywa mało ciekawa, gdy przemierza się ją na długości od prywatnych parkingów przy wejściu aż do agroturystyki Brandysówka. Asfaltowa droga przecinająca dolinę, w założeniu stworzona dla mieszkańców, przemierzana jest przez samochody z rejestracjami z najróżniejszych zakątków kraju. Dlatego też po dotarciu do Brandysówki, warto wspiąć się na Sokolicę, najbardziej charakterystyczną skałę obok agroturystyki, i stamtąd ruszyć ścieżką na graniach, która poprowadzi nas ponownie do punkty wyjścia w okolicy parkingu przy wejściu do dolinki.

Zdecydowanie ciekawie robi się, gdy zejdziemy z asfaltowej drogi i zaczniemy odbijać w pomniejsze dróżki i szlaki.

Bonus: Dwór w Tomaszowicach

Po dniu spędzonym na spacerach w podkrakowskich dolinach, każdy zapragnie dobrej kawy oraz przyjemnego miejsca, w którym można zasiąść i zrelaksować się wsłuchując się w szum drzew i śpiew ptaków.

W drodze powrotnej do Krakowa, wpadnijcie koniecznie do dworu znajdującego się w Tomaszowicach, w gminie Wielka Wieś. Zespół dworski pochodzący z XVIII wieku, wraz z parkiem, został wpisany do rejestru zabytków nieruchomych województwa małopolskiego. Znajduje się w nim, oprócz dworu, hotel oraz kompleks restauracyjno-weselny. To piękne miejsce, które ciągle się rozwija i które pięknie dopełni Waszą jednodniową, podkrakowską wycieczkę!

Rocznik 1985. Hybryda czasów analogowych i cyfrowych, człowiek, który pamięta jak było przed internetem a w internecie czuje się jak ryba w wodzie. Urodzony w Krakowie, w nim wykształcony i z nim zawodowo związany. Po krótkim okresie życia w Chinach, na dobre zajął się normalnym życiem i intensywnym podróżowaniem. Zawodowo specjalista branży podróżniczej, hotelarskiej i rezerwacyjnej.

2 komentarze dotyczące “Jura na weekend: Dolinki krakowskie

  1. Piekne krajobrazy..Juz wiem gdzie bede na weekend 🙂

  2. Pingback: Jura na weekend: Zamki i Szlak Orlich Gniazd - Wojażer

Leave a Reply

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.