Felietony

Bezpieczeństwo w podróży w dobie pandemii

Bezpieczeństwo w podróży przed pandemią a bezpieczeństwo teraz to dwa różne tematy. Co się zmieniło? Na co zwrócić uwagę

Niesamowite jest to, jak bardzo zmieniło się wszystko, dosłownie wszystko, przez ostatni rok. Często, na przestrzeni minionych lat, debatowaliśmy na temat bezpieczeństwa w podróży. Opowiadaliśmy sobie o narzędziach, które stosujemy – o tych finansowych, medycznych i praktycznych. Doradzaliśmy, co robić, aby nasza podróż była bezproblemowa i przyjemna. Aż do momentu, kiedy wszystko się zatrzymało, a my zostaliśmy zamknięci w domach.

Około czerwca minionego roku podróże, choć w okrojonej wersji, wróciły do naszego życia i na przestrzeni minionego lata przypomniały nam o pięknie otaczającego świata. Jesień i zima ponownie spowolniły podróżnicze plany, ale wraz z pierwszymi oznakami wiosny, wszyscy myślimy o tym, jak wyglądać będzie ciepły sezon roku 2021.

Na wstępie opowiem Wam pewną historię, którą nie dzieliłem się do tej pory. W marcu 2020 roku, dokładnie rok temu, podjąłem ważną decyzję życiowo-finansową. Dotyczyła ona ubezpieczenia i po raz pierwszy w życiu była wybitnie przemyślaną, przeanalizowaną i dojrzałą decyzją. W szaleństwie pandemicznych niewiadomych odkryłem, że się naprawdę zestarzałem. Zwątpiłem w moją nieśmiertelność, przywilej młodych i zrozumiałem, że wszystko, co mnie otacza, jest kruche i niepewne. Podjąłem więc decyzję, która była ostatnim akordem przejścia w dorosłość – ubezpieczyłem się prywatnie na wypadek mojej śmierci. 

Po przeanalizowaniu różnych opcji, ostatecznie zdecydowałem się na zakup ubezpieczenia na życie w Nationale-Nederlanden. Przekonała mnie szeroka oferta pakietów umożliwiających zabezpieczenie się m.in. na wypadek cukrzycy, nowotworu, udaru, zawału serca, czy pobytu w szpitalu. Kluczowa była też dla mnie elastyczność, ponieważ taką umowę zawiera się na min. 10 lat, dlatego ważne, by zostawić sobie otwartą furtkę dla ewentualnych modyfikacji w przyszłości.

Zakres ubezpieczenia na życie i zdrowie sprawdzicie tutaj >>>

Po co mi polisa? – zapytacie.

Widzicie, często na pytanie o to, po co żyjemy, odpowiada się, że po to, aby coś po sobie pozostawić. Jako pragmatyk z zacięciem historycznym wiem jednak, że te wielkie słowa mają niewielkie przełożenie na rzeczywistość w przypadku zwyczajnych jednostek jak my. Toteż jedyne, co chciałem po sobie pozostawić, w przypadku mojego przejścia na drugą stronę, to dobre wspomnienia i pokaźna suma dla najbliższych. Od tego czasu minął rok, mam się dobrze, odpukać w niemalowane, moja kondycja idzie w górę, o czym wiecie, jeśli śledzicie moje poczynania, trzymam się dobrze i bezpiecznie, ale raz wybraną polisę, nadal kontynuuję. Daje mi ona poczucie komfortu i bezpieczeństwa. W tych szalonych czasach jest to niezwykle wiele. 

Powyższa historia to swoisty wstępniak do rozważań przed kolejnym podróżniczym sezonem czasów pandemii. O ile rok temu ważne było dla mnie to, jakiej karty używam w podróży (aby zabezpieczyć się przed kradzieżą i innymi niepożądanymi sytuacjami), jakie rozwiązania mogę aplikować na wypadek opóźnionego lotu czy też jak zorganizować podróż, aby była jak najbardziej efektywna, o tyle teraz zaczęły się liczyć zupełnie inne kwestie. Przewartościowany świat podróży Anno Domini 2021 to bowiem zupełnie inna rzeczywistość niż wszystkie minione lata. Porozmawiajmy więc o bezpieczeństwie w dobie pandemii.

Podróże, jako branża światowej gospodarki oraz wielka pasja milionów ludzi, nie mają współcześnie dobrej prasy. Można nawet odnieść wrażenie, że w sposób zorganizowany są one tłumione na ogromną skalę. Wiadomo, zdrowie publiczne jest kwestią niezwykle ważną, jednak dla wielu pasjonatów podróżowania, możliwość ich odbywania to kwestia nie tylko pasji, ale także zdrowia psychicznego. Zamknięci w domach, w swoich miastach, na małych przestrzeniach, marzymy o chwili odskoczni. I choć wiele osób powie, że przecież podróż nie jest czymś koniecznym w czasach pandemii, gdy tylko ruszymy w drogę, zrozumiemy, że ludzi nie da się, ot tak po prostu, zamknąć w domach i oduczyć z dnia na dzień tego, co szczerze kochają.

W minionych, pandemicznych miesiącach, miałem możliwość odwiedzenia Niemiec, wysp greckich, Słowacji i całej masy pięknych regionów naszego kraju. Ktoś, kto chce podróżować, nadal będzie to robić. Zmienia się jedynie masowość turystyki. Gdy decydujemy się na dalsze realizowanie naszej pasji, ważne jest, aby upewnić się, że robimy to w sposób odpowiedzialny i dostosowany do czasów, w których żyjemy.

Współcześnie najważniejsze w kontekście podróżowania jest to, aby zadbać o swoje bezpieczeństwo oraz o bezpieczeństwo osób postronnych. Bazując na rekomendacjach najważniejszych światowych i rządowych organizacji, postanowiłem stworzyć (przede wszystkim dla siebie samego) swoistą listę punktów, na które warto zwrócić uwagę, planując bezpieczne podróżowanie w czasach zarazy:

  • Jeśli nie musisz albo nie chcesz podróżować, nie podróżuj. Zostań w domu i zajmij się innymi pasjami.
  • Jeśli musisz lub chcesz podróżować, nie czuj, że robisz coś złego. Podejdź do tematu odpowiedzialnie, naukowo i skrupulatnie, ograniczając ryzyko w każdy możliwy sposób.
  • Jeśli w czasie, gdy chcesz gdzieś wyjechać, czujesz się źle, nie jedź. Jeśli masz jakiekolwiek objawy, zostań w domu. Nie narażaj zdrowia swojego i innych.
  • Jeśli od długiego czasu nie chorujesz, masz super kondycję i zdrowie, ciesz się z tego faktu, ale zakładaj, że możesz być bezobjawowy/a. Powinieneś zachować wszelkie środki ostrożności zalecane w kraju i poza jego granicami. Jeśli miejsce, po którym podróżujesz, zaleca noszenie masek, noś je. Dotyczy to Twojego kraju oraz wszelkiego innego miejsca, do którego jedziesz. Noś je w miejscach publicznych, gdzie spotykasz wiele osób. Nie noś ich, bo na logikę nie ma to najmniejszego sensu, gdy jesteś sam/a w lesie, na pustyni czy na szczycie góry. Naprawdę, czymś, co powinno kierować naszymi działaniami, szczególnie w takich trudnych czasach, powinny być tylko i wyłącznie nauka i logika. 
  • Jeśli stać Cię na podróże, to najprawdopodobniej stać się na testy – czy to tańsze (antygenowe) czy droższe (PCR). W wielu miejscach jest to po prostu wymagane, aby zostać wpuszczonym do kraju lub uniknąć kwarantanny. Nie narzekaj na to – jeśli decydujesz się jechać do określonego miejsca i jeśli wymaga ono testu, nie masz wyjścia.
  • Jeśli możesz, zaszczep się. Moje pokolenie szczepiło się na wszystko i zawsze, od dziecka przez czas młodości aż po dorosłość. Nie rozumiemy, na czym polega popularność antyszczepionkowych teorii. Dla nas to kwestia techniczna – tak jak zawsze szczepiliśmy się na WZW, dur brzuszny, tyfus, cholerę, odrę i diabli wiedzą jeszcze co, tak i teraz zaszczepimy się na COVID-19. 
  • Jeśli wyjeżdżasz poza kraj w czasach pandemii, przygotuj się finansowo: na wypadek zmiany przepisów, anulowania lotów, zamknięcia granic. Miej ze sobą rezerwy pieniędzy, bo jeśli w tych czasach wybierasz się w podróż z budżetem na styk, to brzmi to, jak proszenie się o problemy. 
  • Jeśli stać Cię na podróże, to stać Cię także na ubezpieczenie turystyczne. Wydaj te kilka groszy więcej i zabezpiecz się na wypadek wylądowania w szpitalu poza krajem.

Poza powyższymi punktami, które nazwałem moim kanonem „jeśli”, stworzyłem także kilka reguł, które pozwoliły mi bezpiecznie przejść przez miniony rok i będą ważne także w tym sezonie podróżniczym:

  • Na co dzień obracaj się w swojej bańce (najbliżsi, sąsiedzi, koledzy z pracy). W gronie ludzi, z którymi znasz się na wylot. Wiesz wtedy, kto już to przeszedł, kto jest zaszczepiony, a tym samym prowadząc życie społeczne, minimalizujesz ryzyko transmisji. 
  • Spotykając się z ludźmi spoza swojej bańki, utrzymuj dystans, noś maskę, zachowuj wszystko to, czego życie nauczyło nas przez miniony rok: myj ręce, przestrzegaj zasad higieny, dbaj o siebie.
  • Wybierając kierunki swoich podróży wiedz, że na łonie natury po prostu jest bezpieczniej. Dlatego też tak mocno rozwinęła się u mnie turystyka górska, rowerowa, biegowa. Podróżując w czasach pandemii mamy całą masę miejsc, które nawet przed nią nie były zadeptywane przez ludzi i nadal nie są. Wystarczy wyjść poza listę najpopularniejszych punktów, do których jadą wszyscy. 
  • Gdy możesz i masz taką możliwość – podróżuj swoim środkiem lokomocji. Jest to w kontrze do ekologicznego podejścia i ciężko przechodzi mi przez usta (pióro), gdyż przez lata byłem wielkim zwolennikiem publicznego, zorganizowanego transportu. Jednak obecnie, własny samochód, motocykl, skuter czy rower to jeden z gwarantów bezpieczeństwa. 
  • Gdy podróżujesz transportem zbiorowym (ja nadal nim od czasu do czasu podróżuję), proszę Cię, miej na ustach i nosie maskę. 
  • Wybieraj miejsca, w których sytuacja jest stabilna. Wymaga to niezwykłej elastyczności w planowaniu, ale generalnie sprowadza się to prostego faktu – jeśli sytuacja w danym miejscu jest ciężka – odpuść sobie i zmień plany.

Pamiętacie historię z początku tekstu, gdzie wspomniałem o ubezpieczeniu na życie? W kontekście podróżowania, chciałbym Wam także polecić Nationale-Nederlanden. Ich oferta sprawdza się w dwóch kontekstach: dla tych, którzy nagle odkryli pasję do aktywnego spędzania czasu w kraju, np. w górach (jak ja w minionych miesiącach) oraz dla osób, którym marzy się zwiedzanie bardziej odległych zakątków świata.        

Ubezpieczenie – Polska:

  • Wizyta lekarza i pielęgniarki w miejscu zakwaterowania, dowiezienie lekarstw, opieka dla dziecka i transport medyczny do szpitala. 
  • Pomoc finansowa do 50 tys. zł, gdy doznamy urazu wskutek nieszczęśliwego wypadku, np. złamiemy rękę, zwichniemy nadgarstek. 
  • Do 500 tys. zł na pokrycie szkód np. wjechanie łódką w pomost, uszkodzenie telewizora w hotelu, wjechanie na innego narciarza.
  • Zwrot pieniędzy za niewykorzystany karnet na stok (gdy ulegniemy wypadkowi albo pogoda będzie zła). 
  • Pomoc w razie kłopotów z autem – naprawa, holowanie, paliwo.

Sprawdź cenę ubezpieczenia turystycznego w Polsce >>>

W przypadku podróży zagranicznych, dobre rozeznanie w temacie jest szczególnie ważne. Gdy w minionych latach wspominaliśmy o zakupie ubezpieczenia na czas podróży, funkcjonowaliśmy w ułożonym i bezpiecznym świecie, przez który nie przetoczyła się pandemia. Obecnie wybieranie ubezpieczenia to po prostu analizowanie miliona możliwych scenariuszy, co może pójść nie tak. I o ile wiele z nas odbywa nasze podróże bezproblemowo, na co zresztą wszyscy liczymy, świadomość, że jesteśmy zabezpieczeni na trudne chwile, jest bezcenna. Dlatego też wyjeżdżając w dalszą podróż, zorganizujcie sobie ubezpieczenia na czas wyjazdu, szczególnie takie, które pokrywa sytuacje związane z koronawirusem.

Ubezpieczenie – Świat:

  • 1 mln zł na koszty leczenia – także w przypadku zachorowania na COVID-19.
  • Ochrona działa jeszcze zanim opuścimy terytorium Polski.
  • Zwrot pieniędzy za odwołaną lub skróconą wycieczkę, jeśli z przyczyn losowych będziemy musieli odwołać wyjazd.
  • Transport ubezpieczonego do Polski w razie nagłego zachorowania lub nieszczęśliwego wypadku.
  • Pomoc w sytuacji, gdy nasz bagaż zostanie zniszczony, zgubiony lub skradziony.
  • Pomoc w razie kłopotów autem (m.in. naprawa na miejscu, holowanie, dostarczenie paliwa).

Sprawdź cenę ubezpieczenia turystycznego za granicą >>>

Bezpieczne podróże w czasach pandemii, czyli jakie? Trendy 2021 roku

Jakie będą więc bezpieczne podróże w tym kolejnym, drugim już roku pandemii? Po pierwsze, dobrze zdaje się mieć „remote work” – po naszemu praca z domu – ale jakże szerokie jest to pojęcie we współczesnym ujęciu? Osobiście znam kilkanaście osób, które owszem, pracują z domu, ale zasadnym jest pytanie, gdzie ten dom jest. Jedni mają go, oczywiście tymczasowo, na Wyspach Kanaryjskich, inni na Maderze, jeszcze inni na Zanzibarze. W zasadzie gdziekolwiek, gdzie da się jakoś egzystować, żyć taniej niż w Polsce, a w gratisie otrzymuje się piękną pogodę nawet w zimowe miesiące – wszędzie tam wybierają się moi znajomi. Mogą sobie na to pozwolić ze względu na typ wykonywanej pracy. Jeśli więc pracujesz online i nie masz większych zobowiązań w kraju, nie będzie lepszego momentu na tanie spędzenie wielu tygodni lub miesięcy poza krajem. 

Kolejnym szeroko dyskutowanym trendem jest tak zwany „staycation” – angielskie połączenie słowa stay (zostań) i vacation (wakacje). W czasie urlopu wiele osób, w tym ja – na urlopie czy po prostu w weekend – decyduje się na długie, jednodniowe podróże bez spania w miejscach, do których docieram. Moim najczęstszym wyborem są góry, których mam co niemiara w odległości 1 lub 2 godzin jazdy od domu. Jedyne, o czym muszę myśleć, wybierając się na moje spacery i wspinaczki, to zapewnienie sobie bezpieczeństwa, przede wszystkim podczas zejścia. Oczywiście nie każdy mieszkaniec naszego niemałego kraju ma góry pod nosem, więc w przypadku wakacji, chciałby po prostu gdzieś wyjechać. W takim przypadku, w grę wchodzą… 

Wakacje z biurem podróży. Widzicie, nadal, przez całe moje długie już życie, nie udało mi się wybrać na wakacje z biurem podróży. Nie z niechęci, tak po prostu wyszło. W czasach pandemicznych wygląda jednak na to, że gdybym naprawdę musiał wyjechać gdzieś na tydzień, poleżeć pod palmami, odpocząć, wielce prawdopodobnie, że wybrałbym jakieś znane polskie biuro podróży. Dla wielu rodaków zorganizowany wyjazd z biurem podróży w szalonych czasach covidowych to z pewnością sposób na udane wakacje. 

Te można oczywiście także spędzić w kraju i niezaprzeczalnie jest to ogromnie popularny trend czasów zarazy. Nie ma się co dziwić – wielu z nas, zachwyconych wielkim światem, autentycznie nie miało czasu na poznanie własnego kraju. Ruszamy więc tłumnie w różne zakamarki Polski, aby odkrywać to, co niby oczywiste. Prawdziwe tłumy pojawiają się szczególnie na górskich szlakach i to      tam powinniśmy myśleć o naszym bezpieczeństwie, gdyż wirus to jedno, ale dobra organizacja oraz wiedza na temat gór, mogą zaoszczędzić nam wiele kłopotów. 

Poza wspomnianymi powyżej trendami należy zauważyć także, iż istnieje pewna grupa krajów, często tych opartych w dużej mierze na turystyce właśnie, które deklarują stopniowe otwieranie swoich granic dla podróżnych. Liderem wśród nich pozostaje na razie Zanzibar, ściga go Meksyk, jednak      lista takich kierunków będzie się wydłużać. Brak obostrzeń, kwarantanny, wymaganych szczepień czy testów, to wabik dla wielu. Często podejmują oni świadomą decyzję o ryzyku wyjeżdżania do takich państw. 

Szczególnie w takim przypadku warto zabezpieczyć się w formie turystycznego ubezpieczenia na wypadek nieprzewidzianej sytuacji. Co ważne w tym kontekście, ubezpieczenie od Nationale-Nederlanden można zakupić online, bez wychodzenia z domu. Dotyczy to także ubezpieczenia na życie. Wystarczy umówić się na video rozmowę i powiedzieć Przedstawicielowi o swoich potrzebach. Więcej dowiecie się na stronie www.nn.pl.

Rok 2021 z pewnością nie będzie łatwy, jednak już teraz widać, że nie będzie to rok siedzenia w domu. Będąc w podróży, zadbajmy o swoje bezpieczeństwo oraz o bezpieczeństwo innych.

***

Tekst powstał we współpracy z Nationale Nederlanden

Rocznik 1985. Hybryda czasów analogowych i cyfrowych, człowiek, który pamięta jak było przed internetem a w internecie czuje się jak ryba w wodzie. Urodzony w Krakowie, w nim wykształcony i z nim zawodowo związany. Po krótkim okresie życia w Chinach, na dobre zajął się normalnym życiem i intensywnym podróżowaniem. Zawodowo specjalista branży podróżniczej, hotelarskiej i rezerwacyjnej.

1 komentarz dotyczący “Bezpieczeństwo w podróży w dobie pandemii

  1. Dzieki za ten post i przypomnienie co jeszcze mam do zrobienia 😄

Leave a Reply

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.