Felietony Podróże praktycznie

Czy podróżowanie jest bezpieczne? O poczuciu lęku przed wyjazdem i światem

Krótka historia o tym, co zrobić, aby nasze podróże były bezpieczne i abyśmy do domy wracali tylko z dobrymi wspomnieniami.

Gdy kończę ten tekst, w tle słyszę głos muezzina, który nawołuje do modlitwy. Marrakesz, miasto pełne życia, przez jednych kochane, przez innych znienawidzone, budzi się do życia. Choć Maroko to jeden z najpopularniejszych krajów na turystycznej mapie, podobnie jak wiele innych punktów na ziemi, budzi on wśród ludzi skrajne emocje. Ci, którzy wybierają się po raz pierwszy poza Europę i jej teoretyczną strefę komfortu, pytają – czy tam jest bezpiecznie? A czy jest bezpiecznie w Europie – zastanawiam się spoglądając na wydarzenia ostatnich lat na Starym Kontynencie.

Dla tych, którzy planują swoje pierwsze dalekie wojaże, poza lękiem dotyczącym latania, czy ogólnym syndromem niepokoju spowodowanego opuszczaniem swojej strefy komfortu, to także obawa o swoje bezpieczeństwo, stanowią pewną psychologiczną barierę, którą każdy musi przezwyciężyć, aby zrobić ten pierwszy krok do bezstresowego poznawania świata.

Owszem, bywa on czasami niebezpieczny. W kwietniu głośno było o przypadku polskiej blogerki podróżniczej, której rajskie wakacje na Zanzibarze zamieniły się w koszmar, gdy na terenie kompleksu, w którym zatrzymywała się para, doświadczyli napadu rabunkowego, który zakończył się utratą większości cennych rzeczy oraz dosyć poważnymi obrażeniami. To ekstremalny przykład z naszego światka osób często podróżujących i piszących o naszej pasji, jednak każdy turysta jest w stanie opowiedzieć chociażby jeden epizod ze swoich życiowych przygód, gdy doświadczył czegoś wybitnie niekomfortowego, czy po prostu niebezpiecznego.

Weźmy na przykład komentarz jednej z moich czytelniczek pod zdjęciem, w którym wspominam, iż wkrótce ponownie odwiedzę Maroko i nadrobię fakt, iż nie dotarłem wcześniej do wspomnianego Marrakeszu. Joanna pisze: „Bilans 2 dni 25-27 maja w Marrakeszu: złodziej złapany za nadgarstek z ręką w mojej kieszeni, próba wyłudzenia 20 € za 1-2 minuty pracy przewodnika, makabryczna awantura z taksówkarzem, że wcale się nie zgubiliśmy i nie chcemy jechać jego taksówką, karaluchy większe niż na Kubie wyskakujące spod prysznica, nieustające gnębienie i nagabywanie żeby coś kupić, człowiek bijący walczącą z nim małpkę na metalowym łańcuchu, o włos od znokautowania staruszki, bo się wystraszyłam jak znienacka złapała mnie za rękę i próbowała po niej mazać henną”.

podroz maroko

Kiedy niektóre z tych sytuacji są po prostu elementami marokańskiego krajobrazu, inne, jak wspomniany złodziej, stwarzają mocny lęk przed miejscem i resztą czasu, którą tam spędzimy. Budzi także uprzedzenia w stosunku do mieszkańców i niechęć ich poznawania. Nie oznacza to jednak z automatu, iż wspomniane miejsce naprawdę należy do niebezpiecznych.

Te prawdziwie niebezpieczne punktu naszego globu, do których turyści nie powinni się wybierać, publikowane są regularnie przez chociażby World Economic Forum. Jeden z ostatnich raportów wymienia najniebezpieczniejsze kraje dla turystów: Kongo ze względu na intensywne operacje militarne, Jamajka ze względu na ogromny poziom przestępczości, RPA ze względu na wielki współczynnik gwałtów, Guatemala ze względu na najwyższy współczynnik zabójstw, Czad ze względu na działalność Al-Kaidy oraz Boko Haram. Można by tak wymieniać bez końca, gdyż lista jest długa, jednak miejsca te nie należą do najczęściej odwiedzanych przez turystów kierunków. W Polsce aktualne dane dotyczące bezpieczeństwa w różnych zakątkach świata publikowane są regularnie na stronie MSZ.

Wymieniane regularnie ostrzeżenia dla konkretnych kierunków promieniują często na te kraje, które je otaczają i sprawiają, że na przykład na samą myśl o tym, że Iran to jeden z najwspanialszych kierunków na niezależną podróż, ludzie reagują zupełnym zdziwieniem i niedowierzaniem.  Czasami same skojarzenia niejako spojone z nazwą kraju, stanowią dla wielu odpowiedź na proste pytanie – jechać, czy nie jechać. Wielu czytelników przeczytawszy moją serię z Iranu, nabrało zupełnie innego poglądu na ten niesamowity kraj. Podobnie było w czasach, gdy światowe media prawie codziennie relacjonowały konflikt w ukraińskim Donbasie. Cała Ukraina w tym czasie zanotowała ogromny spadek ruchu turystycznego, a na wieść o tym, że właśnie tam jadę (do Lwowa i Kijowa), mówiono mi regularnie – przecież tam jest wojna! W Lwowie jej nie było. Tak samo jak przed konfliktem zajęty był on swoim knajpianym życiem.

Czy warto się więc bać?

Podróże są bezpieczne. Jak wspominałem w ostatnim tekście na temat lotnictwa, już na poziomie statystycznym, gdy spojrzymy na dane dotyczące przemieszczania się – Prawdopodobieństwo śmierci w wypadku lotniczym wynosi 1 do 11 milionów, w samochodowym z kolei 1 do 5000. Przy zastosowaniu podstawowych zasad bezpieczeństwa (o których wspomnę później), nic się nam nie stanie.

W większości miejsc, do których docieramy podczas swoich podróży, będziemy mieć do czynienia z pewnym standardowym zestawem zagrożeń – kieszonkowcy, utrata bagażu, opóźniony lot, nagła i nieplanowana zmiana planów. Jest jednak jedna rzecz, co do której powinniśmy zawsze zachować ostrożność. Jest nią nasze zdrowie. A wraz z nim wszelkie nieprzewidywalne sytuacje, które mogą się nam przydarzyć – wypadek komunikacyjny czy po prostu problemy zdrowotne.

Jedno miejsce na świecie nauczyło mnie bezwzględnego dbania o nasze bezpieczeństwo w podróży. Tym miejscem były Stany Zjednoczone Ameryki. Dlaczego? Wszyscy znamy historie o amerykańskiej służbie zdrowia. Wizyta u dentysty w Polsce z bolącym zębem? 150 – 300 złotych. Ta sama wizyta w USA? 500 – 1500 dolarów. Zawał serca w Polsce? Pobyt w szpitalu za darmo. W USA? Gwarantowany drugi zawał gratis, gdy otrzymamy rachunek na 10,000 dolarów na kilkudniowy pobyt w szpitalu. Przykładów amerykańskiej gry rachunkami za pobyt w szpitalu znajdziecie w sieci pod dostatkiem. To gra, w której szpital wiedząc, że ubezpieczyciel będzie negocjować ostateczną cenę procedury, zawyża ceny. Z drugiej strony ubezpieczyciele wiedzą, że szpitale zawyżają ceny i negocjują coraz mocniej. Nie zmienia to faktu, że końcowy rachunek za pobyt w amerykańskim szpitalu to zawsze finansowy i emocjonalny dramat. I to właśnie takie sytuacje, na które poniekąd mamy wpływ, są największym zagrożeniem podczas podróży.

Skoro jednak możemy tym sytuacjom zapobiec, co jest podstawową rzeczą, którą powinniśmy zrobić przed wyjazdem? Ubezpieczyć się!

Robię to przed każdym wyjazdem a nawyk ten wykształciłem w sobie ponieważ… jest to bardzo proste. Już dawno skończyły się czasy wypraw do agentów siedzących w swoich biurach i wypełniających masę dokumentów. Wszystko teraz dzieje się w sieci i jest po prostu niewiarygodnie proste.

W czasie ostatnich wyjazdów wykupowałem ubezpieczenie turystyczne Nationale-Nederlanden. To nowość w ofercie NN, którą odkryłem niedawno. Koszty leczenia do 300,000 złotych, OC do 200,000 złotych oraz następstwa nieszczęśliwych wypadków 10,000 zł – pakiet optimum na 4 dni za zaledwie 33 złote. Zwiększenie każdej z dwóch pierwszych kwot do miliona, zaś ostatniej do 150,000 podnosi kwotę całego ubezpieczenia do 60 złotych. Dużo? 4 kawy na lotnisku. Ostatecznie na pobyt w Maroko pozostawiłem dwie pierwsze kwoty niezmienione podnosząc ostatnią kwotę z 10,000 do 150,000 złotych. Ostateczna cena ubezpieczenia? 37 złotych. Pięć minut od rozpoczęcia procesu ubezpieczenie ląduje na skrzynce. Warto pamiętać, by ogólnie ubezpieczenie wykupić najpóźniej na dzień przed wylotem, gdyż działa ono od następnego dnia.

Gdy tą najważniejszą rzecz, jaką jest ubezpiecznie, mamy za sobą, warto pamiętać o tym, co możemy jeszcze zrobić, aby zachować bezpieczeństwo w podróży. Oto moje kilka punktów:

Uczcie się języków

Nic nie pomaga w kłopotliwych lub niebezpiecznych sytuacjach tak bardzo, jak możliwość dogadania się z innym człowiekiem. Choćby prostym językiem. Choćby po angielsku. Jest bowiem duża szansa, że w problematycznej sytuacji w środku Afryki, nikt nie zrozumie nas, gdy mówimy po polsku.

Poznawajcie miejsce, do którego jedziecie

Może brzmi to bardzo oczywiście, ale przed każdym wyjazdem warto zasięgnąć lektury na temat miejsca, do którego jedziemy. Czy można w nim chodzić po nocach? Jakie zagrożenie panuje w nim dla samotnie podróżujących kobiet? Jak miejsce definiuje religia i kultura i jak nie obrażać mieszkańców, aby nie ściągnąć na siebie problemu.

Nie wyróżniaj się

Nie wyglądaj jak typowy turysta z bogatego świata obwieszony markami, gadżetami i drogimi sprzętami. W wielu miejscach to samo proszenie się o problem. W wielu miejscach świata wskazany jest skromny ubiór i używanie raczej prostych, nie rzucających się w oczy aparatów, zamiast wielkich, drogich lustrzanek.

Wypłacaj środki w bankomacie

Coraz częściej postanawiam wypłacać określone małe kwoty w bankomatach, aniżeli ryzykować naciągnięcie w dziwnych kantorach, czy innych miejscach wymiany. Noszenie sporych ilości gotówki także nie należy do najlepszych pomysłów.

Noś ze sobą portfel do kradzieży

Jakkolwiek to zabrzmi, jeśli ktoś ma cię okraść, niech zabierze portfel, w którym nie ma nic poza środkami potrzebnymi na dany dzień. Bez żadnych kart kredytowych, bez dokumentów. Te trzymaj w dobrze ukrytej saszetce.

Zaszczep się

Współcześnie w modzie jest nieszczepienie się, jednak są miejsca na świecie, do których, gdy wyjeżdżacie, po prostu musicie się zaszczepić. Skonsultujcie to ze swoim lekarzem.

Kontroluj się

Jeśli nie pijesz codziennie hektolitrów alkoholu i nie palisz wszystkiego, co popadnie, zastanów się, czy warto to robić z dopiero co poznanymi osobami. Znaj swój limit i wiedz, do którego momentu kontrolujesz sytuację. I siebie samego.

Nie obawiaj się

Przede wszystkim nie bój się świata i ludzi. Pozytywne nastawienie wymaluje na Twojej twarzy specyficzny obraz, który ochroni Cię przed problemami. Przestraszona twarz to twarz wołająca o kłopoty. Koniec końców, Twój wyjazd ma być przyjemny i pełen (pozytywnych) przygód!

A Wy? Także zmierzyliście się z zagrożeniam w podróży? Podzielcie się swoją historią oraz tym, jak sobie poradziliście. To wielka lekcja dla wszystkich kolejnych osób, które ruszają w podróż!

Wpis powstał przy współpracy z Nationale-Nederlanden

ubezpieczenie turystyczne Nationale-Nederlanden

Rocznik 1985. Hybryda czasów analogowych i cyfrowych, człowiek, który pamięta jak było przez internetem a w internecie czuje się jak ryba w wodzie. Urodzony w Krakowie, w nim wykształcony i z nim zawodowo związany. Po krótkim okresie życia w Chinach, na dobre zajął się normalnym życiem i intensywnym podróżowaniem. Zawodowo specjalista branży podróżniczej, hotelarskiej i rezerwacyjnej.

11 komentarzy dotyczących “Czy podróżowanie jest bezpieczne? O poczuciu lęku przed wyjazdem i światem

  1. Ja przed każdą podróżą odczuwam niepokój, ale gdy już jestem na miejscu to wszystko ustępuje a ja zatracam się w poznawaniu nowego miejsca.

    Polubienie

  2. mojaaustraliaiswiat

    Ja właśnie miałam nieprzyjemną sytuację w Marakeszu, gdzie ‚pomocni’ ludzie ciągle chcieli mi pokazać drogę, tylko za każdym razem wyprowadzali w pole albo sklepy z dywanami…

    Polubienie

  3. Tak jak napisałam na Twoim FB: Zdrowy rozsądek, trochę researchu, intuicja i słuchanie lokalesów. Reszta to już tylko pech albo szczęscie 🙂

    Polubienie

  4. Ostatni punkt jest zdecydowanie najważniejszy! „Nie obawiaj się”, bo trochę też nasze nastawienie ma wpływ na to, co się wydarzy i jak będziemy się stresować ciągle, to sami przyciągamy do siebie nieszczęścia!

    Dobre ubezpieczenie też jest ważne – szczególnie w miejscach jak USA. Tutaj to za każdym razem jak idę do lekarza choćby z katarem i widzę później rachunki (które na szczęście pokrywa ubezpieczenie), to łapię się za głowę…

    Polubienie

  5. Zawsze powtarzam, ze podczas podróży należy wyostrzyć zmysły- dlatego żeby lepiej chłonąć to, co nas otacza, a po drugie- żeby być ostrożniejszym. Podróże to mega frajda, ale zawsze trzeba być czujnym i zachowywać zdrowy rozsądek.

    Polubienie

  6. To, że nie powinno się wyróżniać to święte słowa. Ja nawet w swoim mieście (mieszkam w Berlinie) staram się nie patrzeć na mapę w telefonie, co mogło by świadczyć że nie jestem stąd. Wiele się słyszy, że ktoś kogoś zapytał o drogę, a potem przez tego kogoś został okradziony.
    Co do podróży, to bardzo bym chciałbym pojechać do Wenezueli, ale tam to jest kompletne bezprawie.
    Pozdrawiam

    Polubienie

  7. To ten tekst, który komentowałam już na fan page’u Wojażera. Uważam, że niebezpiecznie może być wszędzie i to również pojęcie względne, ponieważ jedni mogą być z natury strachliwi, a inni wręcz przeciwnie i nie widzą nawet nic dziwnego w podejmowaniu śmiałych lub ryzykownych kroków w podróży, ale to prawda, należy przestrzegać przed odpowiedzialnym podróżowaniem. Jednak w podróży naoglądałam się wielu lekkoduchów, to niczym wystawianie słoniny dla ptaków.

    Polubienie

  8. Nawet wychodząc wieczorem „na miasto” możemy napotkać niebezpieczeństwa. Jeżeli jedziemy z biurem podróży, to bardzo często one dbają o to, abyśmy nie zbliżyli się do niebezpiecznych stref. Natomiast jeżeli zwiedzamy świat na własną rękę i zastosujemy Twoich 8 rad, to zminimalizujemy ryzyko do minimum.

    Polubienie

  9. Udało nam się odwiedzić 55 krajów na 5 kontynentach (w tym Iran, Jordanię, Oman, Brazylię, Meksyk czy Boliwię, które budzą najwięcej kontrowersji w temacie bezpieczeństwa) i nigdzie nie czuliśmy zagrożenia. Fakt, w Gruzji kierowca marszrutki o mały włos nie wysłał nas na tamten świat, a w Indiach z powodu ostrego zatrucia prawie skończyło się wizytą w tamtejszym szpitalu. Wiemy jedno – zawsze przed podróżą trzeba wykupić dobre ubezpieczenie. Nigdy nie wiadomo kiedy się przyda. To inwestycja w swoje zdrowie, czasem życie. I nie obnosić się z drogimi rzeczami!! Okazja czyni złodzieja na całym świecie.

    Polubienie

  10. Podróżowanie jest przyjemnością, pod warunkiem że się odpowoednio przygotujesz: https://www.eryniawtrasie.eu/20050

    Polubienie

  11. Z pewnością każdy z nas ma lęk jeśli wyjeżdża na urlop 😉 W końcu jedziemy w nieznane, aby wypocząć i zrelaksować się, jednak są to nowe tereny i wyzwania, które warto przeżyć! 🙂 Poznawanie świata jest piękne!

    Polubienie

Masz pytania? Chcesz coś dodać? Skomentuj poniżej

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.