Różne

Podróżnicze plany na 2015 rok

Po raz kolejny, zupełnie niespodziewanie, totalnie znienacka, nastał nowy rok. Przyszła poświąteczna depresja, polska zima, chłód, kiła i mogiła. Zakończył się festiwal zakupów, świątecznych kredytów, prezentów, kolorowych bąbek i kolęd w sklepach, przyszedł czas zadumy. Jedni dumać będą nad tym, jak zrzucić zbędne, poświąteczne kilogramy, inni nad tym, po co im tyle tych wszystkich rzeczy, które nakupili w międzyczasie, jeszcze inni będą po prostu czekać na ten przełomowy dzień, kiedy słońce zacznie świecić coraz dłużej. Wiosno przyjdź – jedyna myśl przewodnia w głowach ludzi.

Ledwo skończyliśmy z Magdaleną kolejny rok podróżniczy, a tu zupełnie bez tchu, bez odpoczynku jakiegokolwiek, wskakujemy w kolejny, równie fascynujący jak te minione. Ten rok ma być teoretycznie spokojniejszy, po prostu taki, by na dobre nie wpędzić się w podróżoholizm. Zaplanowaliśmy go solidnie już w ostatnim kwartale roku poprzedniego. Wiadomo – w życiu etatowców element planowania to rzecz niezwykle ważna.

Ten rozpoczynający się 2015 rok sprowadza się do prostego równania: T + (3 x i), czyli Teneryfa + (Iran, Izrael, Islandia). To właśnie te miejsca zaplanowaliśmy i tam wykupiliśmy bilety w różnych promocjach pojawiających się w 2014 roku.

W styczniu zaczynamy zupełnie niezobowiązująco. Trzeba nabrać sił na wszystkie wyzwania nadchodzących dni, w tym też celu lecimy na Teneryfę. Nie z biurem podróży, choć wiele osób powtarza – przecież tam są takie tanie wycieczki!? Wynajmujemy dom na południu wyspy oraz auto, i spędzamy tydzień w nadziei na promienie słońca w czasie, kiedy tego bardzo w Krakowie brakuje. Niby Wyspy Kanaryjskie to jedna z najbardziej turystycznych destynacji, jakie można sobie wyobrazić, jednak z doświadczenia wiem, że warto takie miejsca zdefiniować na nowo, opowiedzieć o nich trochę inaczej. Sama Teneryfa wydaje się niezwykle interesującym miejscem, szczególnie, jeśli postanowisz zatrzymać się poza turystycznymi enklawami takimi jak Los Christianos. O Teneryfie opowiadać Wam będę w styczniu, już w ciągu nadchodzących dni.

Artykuły z Teneryfy: Teneryfa

Na początku marca wylatujemy do zupełnie innej, fascynującej rzeczywistości, do innej kultury, do kraju z zachodniej perspektywy bardzo zamkniętego. Lecimy do miejsca, o którym marzyłem od dłuższego czasu – do Iranu. Miałem w nim być we wrześniu 2012 roku, jednak ze względu na nachodzący afrykański ślub, postanowiłem (pierwszy o jedyny raz do tej pory) zrezygnować z wyjazdu i odłożyć go na przyszłość. Nie chcę niczego zapeszać, gdyż na razie czekamy na kody autoryzacyjne z MSZ w Teheranie. Gdy tylko je otrzymamy, składamy papiery i wniosek o właściwą wizę. Historie o tym kraju pojawiać się będą w okresie wiosennym między marcem a kwietniem.

Artykuły z Iranu: Iran

Późną wiosną, a w zasadzie na początku naszego pięknego, polskiego lata, polecimy do miejsca, które jest jednym z największych wrogów Iranu. Mamy wielką nadzieję, że nasze irańskie wizy nie sprawią nam kłopotu podczas wjazdu do Izraela. Jeśli wszystko pójdzie po naszej myśli, nadawać będziemy dla Was ze świętego miasta trzech religii – z Jerozolimy.

Potem nastanie polskie lato, kiedy to lubimy siedzieć w domu, w naszym mieście, w naszych okolicach i w naszym kraju. Bo Polska latem jest naprawdę piękna. Dopiero pod koniec tego cudownego okresu, w połowie września, wybierzemy się ponownie na daleką północ. Zastanawiamy się, czy po wizycie na Arktyce w 2014 roku, w podobnym stopniu zafascynuje nas Islandia, która stanowi jak na razie ostatni wykupiony przez nas kierunek w 2015 roku. Wiele wskazuje na to, że ten kraj pochłonie nas bez końca, bo kto mógłby być odporny na te kosmiczne widoki? Jedno jest pewne – dalej na północ niż byliśmy w zeszłym roku, raczej już nie dotrzemy!

Nieuchronnie zbliża się jeszcze jedno wydarzenie. Pod koniec roku stuknie mi trzydziestka, i od dłuższego czasu myślałem, iż chciałbym to okrągłe święto spędzić w Toskanii. Wybrałem już miasteczko, w którym chcę się zaszyć wraz z moją ukochaną małżonką i naszym niesfornym buldogiem francuskim. Choć z drugiej strony nasi brazylijscy przyjaciele ciągle mocno naciskają, byśmy w końcu przybyli do Sao Paolo. Mam nadzieję, że właśnie w jednym lub drugim miejscu zakończę podróżniczy rok 2015.

Poza wspomnianymi większymi podróżami jak na razie nie planujemy tych dziesiątek małych wypadów, które zwykle odbywamy pomiędzy większymi podróżami. Mówię tak co roku, a jednak zawsze gdzieś uciekamy na te nasze krótkie wypady. Weekendy wyjazdowe mają w sobie ten element spontaniczności, na który mogę sobie od czasu do czasu pozwolić.

Poza podróżami jest jeszcze normalne życie, i także w tej materii, chciałbym w tym roku osiągnąć jakieś cele: żyć zdrowiej, nauczyć się języka włoskiego, uprawiać więcej sportu, być lepszym człowiekiem.

Wszystkim Wam, na początku tego nowego roku, życzę spełnienia choćby jednej z Waszych marzeń. Oby ten rok był równie dobry, albo lepszy, niż miniony!

A jakie są Wasze plany na 2015 rok? 

45 comments on “Podróżnicze plany na 2015 rok

  1. Jak to się stało, że ja przed Malezją nie znalazłam Twojego bloga ?
    A teraz mamy w planie Islandię. Poproszę o te namiary do wypożyczalni samochodów.
    Jedziemy w listopadzie. Wiesz może czy drogi na północ są w tym terminie przejezdne ?
    Gdzieś wyczytałam, że są zasypane i nieprzejezdne.
    My lecimy i czekamy na zorzę 🙂

    Lubię

  2. Pingback: O czym poczytacie w 2016 roku, czyli blogerzy podróżniczy i ich plany na kolejny rok | Wojażer | relacje i reportaże ze świata

  3. Myślałam, że jesteś starszy 😉
    I to jest komplement odnoszący się do dojrzałości pisania

    Lubię

  4. Islandia to rzeczywiście magiczne miejsce. Co prawda po kilku dniach jazdy nudzi się już nawet najwspanialszy wodospad. Ale treking i wspinaczka po lodowcu, wieloryby, maskonury i te widoki… to zdecydowanie rzeczy, które zapamiętam do końca życia. Wrzesień może być już doc chłodny i ulewny. Ale tak czy siak udanego wyjazdu!

    Lubię

    • Hej. Tak, zdaję sobie sprawę z tego, że jest chłodno i może być deszczowo. Niestety dokonałem kompromisowego wyboru – w sezonie jechać nie chciałem, bo sam prowadzę sezonowy biznes i muszę dbać o sprawy w Krakowie, oraz dlatego, że ceny potrafią być przecież 3-4 razy wyższe. Nie ma złej pogody, jest złe ubranie! 🙂

      Liked by 1 osoba

  5. Iran chyba wychodzi na kierunek nr 1 w 2015 roku. Paru znajomych już było, kolejne osoby też się wybierają 😉 Powodzenia!!

    Lubię

    • W sumie nie dziwię się, Iran to przecież fascynująca kultura i historia! Miałem tam być w roku 2012, ale nie wyszło przez mój ślub. Dwa lata później, Inszallah, jeśli dostanę wizę, nareszcie zobaczę to moje kolejne marzenie! 🙂

      Lubię

  6. Iran, Izrael, Islandia – super! każde z tych miejsc jest wysoko na mojej liście do zobaczenia 🙂

    Liked by 1 osoba

  7. Z Twoich podróżniczych celów najbardziej zainteresowała mnie Islandia – też bym chciała kiedyś odwiedzić 🙂
    Ja mimo że na etacie, nie mam nigdy zbyt odległych planów. Jakoś na razie za dużo za często się zmienia u mnie w życiu… Chociaż z drugiej strony, potem czasem wychodzą ciekawe spontaniczne wyjazdy 😉

    Lubię

  8. Rocznik 85 rulez 😉 Udanych podróży w 2015!

    Lubię

  9. Wow, niezłe plany!
    Ja zaczynam podróże w 2015 roku od Izraela, ale jeszcze prawie miesiąc muszę poczekać 🙂

    Lubię

  10. Podróżoholizm – cierpimy na to i my! Pozdrawiam!

    Lubię

  11. Najbardziej czekam na Izrael!! Mam nadzieję, że mimo wcześniejszego Iranu, jakoś was tam wpuszczą 😉 Powodzenia.

    Lubię

  12. Też się wybieramy na Islandię ale w czerwcu bo słyszałem że wtedy najmniej pada. Planujecie wypożyczyć jakąś terenówkę czy jak się przemieszczać? Transport naszych 2 busów okazał się kosmicznie drogi – ponad 30 tysięcy złotych (drożej niż do USA i do Australii!) i szukamy alternatywy

    Lubię

    • Wow! 30 tysięcy!!?? W sumie moglibyście jeszcze Wyspy Owcze odwiedzić jakbyście mieli swojego busa, ale to masakrycznie drogo! Wypożyczamy na tydzień auto z wypożyczalni, którą prowadzą Polacy. Mają niskie ceny, auta są wysłużone, ale dobre. Za tydzień wychodzi jakieś 1400 zł za osobówkę, więc dosyć tanio. My we wrześniu, ponieważ chcieliśmy poza sezonem, lubimy jak jest mniej ludzi. Podesłać namiary do tych Polaków?

      Lubię

  13. Iran u mnie w planach ale chyba dopiero w 2016, więc będę śledzić. Generalnie fajne plany, wiec Wam kibicuje 🙂

    Lubię

  14. Plany zacne (nawet trochę podobne do naszych:P)! Trzymam kciuki i czekam na relacje 🙂

    Lubię

  15. Przeogromnie zazdroszczę Iranu. Wystarczy spojrzeć na te barwne kopuły i fasady meczetów, by odlecieć w krainę podróżniczych marzeń, ech!:) Wszystkiego dobrego w Nowym Roku i co najmniej tyle samo ciekawych wypraw!

    Lubię

  16. Zazdroszczę Iranu i Islandii, są to jedne z państw, które są na szczycie mojej listy marzeń. U mnie w planach Chiny, Korea Północna i Japonia, ale najpierw czeka mnie pół roku kucia od rana do nocy, bo wypadałoby w końcu skończyć studia 😀

    Liked by 1 osoba

    • Wiesz, a ja z kolei zazdroszczę Ci jednej pozycji – Korea Północna! Mieszkałem przez rok w Chinach, ale moja wiza nie pozwalała mi na opuszczenie kraju, więc nie spełniłem tego swojego marzenia. Mega, ale to mega chciałbym zobaczyć KRLD! Życzę Ci więc powodzenia, także w skończeniu studiów! 🙂

      Lubię

      • Mam nadzieję, że wszystko z wyjazdem do KRLD wypali, zwłaszcza, iż nie ma być on stricte turystyczny. A co do studiów, uwielbiam tematykę wschodnioazjatycką, ale jestem typem nomada i siedzenie ciągle w jednym miejscu mnie po prostu męczy. Trzeba pojechać do Azji i postarać się nauczyć japońskiego na miejscu, a nie z książek 😛

        Lubię

Masz pytania? Chcesz coś dodać? Skomentuj poniżej

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s