Europa Łotwa

Majówka na Łotwie. Zwiedzanie Rygi

Czwarty dzień na Łotwie. Za oknem ciemne chmury i deszcz. Po trzech intensywnych dniach pora odrobinę odpocząć i napisać, dlaczego warto na kilka dni przylecieć do Rygi. Z pewnością jest to jedno z przyjemniejszych miast, które odwiedziliśmy.

Po raz pierwszy zatrzymujemy się odrobinę dalej od centrum. Ryga nie powala jakąś gigantyczną bazą hotelową, dlatego warto noclegi rezerwować z lekkim wyprzedzeniem, aby mieć to, na co się ma ochotę. My wybraliśmy Radisson Blu Daugava, wielki moloch nad rzeką, z którego rozpościera się genialny widok na centrum miasta. Rezerwując z dużym wyprzedzeniem można się tutaj zatrzymać za dobre pieniądze. Hotel, oprócz dużych pokoi z widokiem, oferuje bardzo smaczne śniadanie oraz dostęp do basenu, sauny i siłowni. Bo majówka to dla mnie zawsze nie tylko zwiedzanie, ale także prawdziwy wypoczynek, regeneracja organizmu.

Gdy zaczynaliśmy zwiedzanie Rygi, ruszyliśmy na drugą stronę rzeki przez długi most, który łączy oba brzegi miasta. Po jednej (naszej) stronie futurystyczny gmach biblioteki narodowej, po drugiej zaś ryska starówka. Po tym jak przeszliśmy nim raz, tam i z powrotem, i o mało co nie zostaliśmy zdmuchnięci przez wiatr, stwierdziliśmy, że warto zakupić bilet kilkudniowy na komunikację miejską. W naszym przypadku wybraliśmy opcję biletu 5-dniowego, który w całości pokrywa długość naszego pobytu. Bilet pięciodniowy kosztuje 8 euro, co zwraca się szybko, gdyż bilet jednorazowy kosztuje 1,30 euro. Jeśli chodzi o publiczny transport Ryga oferuje nam tramwaje, autobusy i trolejbusy. Poza tym po ulicach jeździ masa małych busików, ale tych nie używaliśmy.

pięciodniowa karta na komunikację miejską
pięciodniowa karta na komunikację miejską

Na początku pobytu nie mogłem przestać po prostu spoglądać przez okno. Patrzyłem raz w prawo, raz w lewo, i analizowałem od czego zaczniemy.

Zaczęliśmy nietypowo, gdyż zamiast od razu na starówkę, udaliśmy się na Przedmieście Moskiewskie. Dwa miejsca zasługują tam na uwagę – pierwsze to charakterystyczne hangary, drugie zaś bardzo przypomina bliźniaczy budynek w Warszawie, czyli kolejny prezent od wujka Stalina. Dla każdego, kto będzie kontynuować podróż z Rygi w dalsze strony, w tym miejscu znajduje się dworzec kolejowy i autobusowy.

Przejeżdżamy tramwajem spod biblioteki narodowej na przystanek Centraltirgus, czyli do hal targowych. Cóż, dla Krakusa nic dziwnego, bo i my halę targową mamy, ale przyznać trzeba, nie tak dużą i w nie tak pomysłowym miejscu. Otóż cztery giganty ustawione nad rzeką pełniły swego czasu funkcję hangarów zeppelinów. Jest to jedna z największych hal targowych na świecie, do której warto wybrać się nie tylko na zakupy, ale także dla swoistego klimatu. Po pierwsze – zakupy. W centrum Rygi, na starówce i w okolicach, nie zrobicie prawdziwych zakupów. Nie kupicie dobrego owoca, czy bułek. W ścisłym centrum rządzą bowiem suweniry. Dlatego wszyscy na zakupy walą właśnie do hali targowej. Dla odwiedzających Rygę to także miejsce, w którym można poczuć odrobinę innego ducha. Łotwa, a stolica w szczególności, to naprawdę  europejskie miasto, ale jeśli zapuścicie się na stragany w hali oraz pomiędzy nią a pałacem nauki, zobaczycie kobiety jak sprzed epoki i słyszeć będziecie melodyjny język rosyjski. Wydawać się Wam będzie, że to lata dziewięćdziesiąte znów nastały. Do momentu, kiedy będziecie musieli za coś zapłacić eurakami.

Będąc przy hangarach trudno nie zauważyć charakterystycznej iglicy w oddali. Skądś to my Polacy znamy! Tak, Łotysze także otrzymali prezent od wujka Stalina! W mojej opinii jest on odrobinę bardziej wyizolowany i aż tak bardzo nie nadaje tonu linii horyzontu miasta. Jest zdecydowanie mniejszy od tego w Warszawie – Łotewska Akademia Nauk. Warto się wybrać w jej stronę. Nie po to, żeby podziwiać sowiecką architekturę, ale po to, aby dostać się na 18 piętro, skąd roztacza się genialna panorama miasta. Jakoś tak mamy z Magdaleną, że zawsze wjeżdżamy na jakiś wysoki lub najwyższy punkt w miejscu, do którego docieramy, by nacieszyć się widokiem całość. Koszt wstępu na taras widokowy: 4 euro za osobę.

Spod Łotewskiej Akademii Nauk do kolejnego puntu – ryskiej starówki – dojechać można trolejbusami lub po prostu dojść pieszo. W ogóle, jeśli śpicie na starówce i przyjechaliście tutaj na 2-3 dni, komunikacja publiczna nie jest kompletnie potrzebna, gdyż całe miasto można przejść pieszo. Jest to najlepszy sposób na zwiedzanie. Starówka, średniowieczna część miasta oraz okalające je dzielnice, warto eksplorować zapuszczając się w zaułki, skręcając w uliczki i po prostu błądząc bez planu. Zawsze znajdzie się coś ciekawego, uroczego i pięknego.

Vecriga, czyli stara Ryga, swoje początki ma w 1201 roku. W chwili obecnej skupia w zasadzie cały ruch turystyczny oraz życie kulturalne i towarzyskie stolicy Łotwy. Miasto miało szczęście podczas wojen. Jego najstarsza cześć zachowała się stosunkowo nietchnięta. Dlatego też można nadal poczuć tutaj ducha portowego miasta handlowego, członka Hanzy. Spacerując po uliczkach, których układ nie prezentuje jakiegoś ładu i składu, widać wpływy pierwszych mieszkańców – bałtyckich Niemców. Niby dominuje hanzeatycka skromność i prostota, ale jednocześnie widać niesamowity przywiązanie do detali. Polak podobne odczucia będzie mieć odwiedzając Gdańsk czy Elbląg. Wszystkie miasta północy łączy bowiem wielokulturowa spuścizna bałtyckiego związku handlowego.

Miejsca warte wspomnienia:

  • plac Ratuszowy – trafiamy do niego od razu, gdy przekraczamy most łączący nasz hotel z centrum miasta. Jest to główny rynek miejski, który sprawia wrażenie położonego nieco na uboczu. Ta uboczność jest dosyć pozorna, gdy pomyślimy o tym, jak w średniowieczy przepływały obok niego tysiące statków rocznie. Stanowił on serce miasta, gdzie odbywał się cały handel, pobór opłat, uroczystości etc. Dla Polaków taka mała ciekawostka – Ryga przez jakiś czas swojej historii podlegała Koronie Rzeczypospolitej. Częściowo zniszczony podczas wojny otrzymał kilka sowieckich betonowych „perełek”. Dopiero w 2001 roku na jubileusz 800 lecia miasta zdecydowano o pozbyciu się sowieckich gniotów i częściowo zrekonstruowano dawną zabudowę. Obecny ratusz, a także najpiękniejsze budynki Rygi zlokalizowane przy nim, to repliki.
  • Dom Czarnogłowych i kamienica Schwaba – przepiękne kamienice na placu Ratuszowym. Obie zniszczone pod koniec wojny i odbudowane dopiero pod koniec lat 90. Aż trudno sobie wyobrazić jak szkaradnie musiało wyglądać to centralne miejsce Rygi przed rekonstrukcjami.
  • Kościół św. Piotra – jeśli stanąć w rogu placu ratuszowego, będziemy spoglądać na najpiękniejszy zakątek Rygi. Dwie wspomniane powyżej kamienice oraz kościół św. Piotra, robią niesamowite wrażenie. W kościele św. Piotra najciekawsza jest zaś strzelista wieża kościoła. Podobnie jak wspominane wcześniej budowle, kościół ten został pod koniec wojny praktycznie zrównany z ziemią, a jego odbudowa zajęła lata na przełomie dekad 60/ 70 poprzedniego wieku.

Po odwiedzinach na Placu Ratuszowym wystarczy już po prostu zanurzyć się w wąskie uliczki miasta. Chodząc po nim znajdziecie takie ciekawe miejsca jak:

  • dużo ładnych kościołów. Nie ma sensu wymieniać ich wszystkich z nazwy.
  • katedrę
  • „trzej bracia” – urokliwe, bardzo stare kamienice
  • koszary św. Jakuba
  • baszta prochowa
  • brama szwedzka

Warto na chwilę także wyjść ze starówki i pospacerować po Bulwarach okalających stare miasto. Wychodząc w tamtym kierunku ulice robią się już szersze, budynki bardziej nowe, zaczynamy oddychać innym powietrzem. Powiew wolności z pewnością zapewni nam widok Pomnika Wolności – jest on symbolem miasta oraz całej Łotwy i powszechnie uważany jest za największe arcydzieło tutejszej sztuki. Pochodzi z lat 30 XX wieku. Na szczycie 42 metrowego obelisku znajduje się wykonana z miedzi kobieta symbolizująca Wolność unoszące w dłoniach trzy gwiazdy symbolizujące trzy regiony Łotwy – Semigalię, Inflanty i Łatgalię. W okolicach pomnika znajduje się przyjemny park, w którym można zrelaksować się odrobinę i nabrać sił do dalszych spacerów – Esplanade. W jednym jego końcu zobaczymy zaś sobór prawosławny Narodzenia Chrystusa.

Na koniec opowiem Wam o tym, jak Marcin i Magdalena chcieli zobaczyć coś innego. Gdzieś w jakimś przewodniku przeczytaliśmy, że warto się wybrać do dzielnicy zwanej Grizinkalns, gdzie miały nas zachwycić drewniane domki reprezentujące dziewiętnastowieczną zabudowę miasta. Jednocześnie przewodnik wspominał, że lepiej jest tam pojechać za dnia. Ok, wsiedliśmy do tramwaju, pojechaliśmy kilka przystanków, potem przeszliśmy kilometr pieszo, i w końcu znaleźliśmy się na miejscu. Cóż, wróciłem do czasów dzieciństwa. Przypomniał mi się krakowski Kazimierz lat 90. Patologia, bieda i nieciekawe towarzystwo..

O jedzeniu, piciu, zakupach i o tym jak wypoczywać i co poza zwiedzaniem, robić w Rydze, opowiem w kolejnej majówkowej historii.

Advertisements

Wierzę, że dla poznania świata równie ważne są historie, nie tylko przewodniki. Wierzę, że świat interesujących tekstów jest równie ciekawy, jak świat oglądany z bliska, na miejscu. Pochodzę z Krakowa, który jest dla mnie miejscem o niesamowitej energii. Lubię do niego wracać, nie tylko po to, by napisać historie z podróży, ale także po to, by docenić zwykłe życie pośród znajomych i przyjaciół.

8 comments on “Majówka na Łotwie. Zwiedzanie Rygi

  1. Artykuł dla mnie cenny , bo na majówkę właśnie wybieram się do Rygi, wiem juz jak się ruszać, co jest istotne a co sobie darować.
    Pozdrowienia dla Autora
    MW

    Lubię to

  2. Dziękuję za info o Rydze- jutro rano lecę i też się nie przygotowałam 😉

    Lubię to

  3. Pingback: 2014. Rok niesamowitości | WOJAŻER

  4. Pingback: Rejs do Szwecji, czyli statkiem z Gdyni do Karlskrony. | WOJAŻER

  5. Pingback: Dlaczego nie jeżdżę z biurami podróży? | na etacie przez świat

  6. Pingback: W kierunku Arktyki | na etacie przez świat

  7. Pingback: Ryga – kilka informacji praktycznych | na etacie przez świat

  8. Pingback: Majówka na Łotwie – część 2 – nadbałtycka Jurmała | na etacie przez świat

Masz pytania? Chcesz coś dodać? Skomentuj poniżej

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s