Azja Kambodża Malezja Singapur Tajlandia

Lista marzeń, czyli nadchodzi Azja!

Chiny

Tak jak pod koniec roku robi się podsumowania, tak na początku nowego roku warto wytyczyć sobie jakiś plan na następne 12 miesięcy. Przyznam, że nie specjalnie zajmuje moje myśli planowanie roku oraz marzenie o tym i owym, bo też rozpoczęty właśnie rok planowałem już w zeszłym a dużą część planowania pochłonął punkt pt. „spełnianie marzeń”.

O marzeniach nie związanych z podróżami pisać nie będę, bo nie jest to pamiętnik, więc wspomnę o tych, które z tematem są związane. Co wymarzyłbym sobie na ten rok, a czego raczej na pewno nie zrobię? 

Marzę o Iranie. Miałem tam być we wrześniu 2012 roku, ale musiałem z tej podróży zrezygnować. Od zawsze na dźwięk słowa „Teheran” przechodziły mnie ciarki. Wszystko jednak wskazuje na to, że na Iran jeszcze muszę poczekać.

Marzę o podróży koleją Transsyberyjską. I to marzenie jest we mnie od lat, ale jakoś zawsze się tak składa, że nie mogę go spełnić. Cóż ja bym dał za pyszną słoninkę przepijaną dobrą wódeczką i przeplataną rozmowami z  Rosjanami. Jedyne, co powstrzymuje mnie od spełnienia tego marzenia to czas oraz potrzeba podszkolenia języka rosyjskiego.

Marzę o Moskwie. Chciałbym tam skoczyć dosłownie na chwilę, na 3-4 dni z Magdaleną, ale przy możliwych tanich lotach dochodzi niemała kwota za wizy, co robi już różnicę. Musi poczekać na Transsiba.

Marzę o Himalajach. Nie jestem żadnym alpinistą, ani specem od gór, ale widok gór mnie uspokaja i lubię na nie patrzeć. Na Himalaje chciałbym popatrzeć chyba najbardziej, obojętnie, czy ze strony chińskiej, nepalskiej czy indyjskiej, i tak nie będę zdobywać ośmiotysięczników, to jest poza moim zasięgiem. Trzeba najpierw rzucić palenie!

Marzę o Wyspie Wielkanocnej. To chyba najdalsze miejsce, jakie mogłem sobie wyobrazić i jakie naprawdę szczerze chcę odwiedzić. Posągi Maoai są moim pragnieniem odkąd widziałem film Rapa Nui. Ale żeby tam dolecieć, trzeba najpierw dostać się do Chile, a żeby dostać się do Chile, trzeba polecieć do Ameryki Południowej. Pasowałoby się nauczyć hiszpańskiego.

Na szczęście są jeszcze marzenia, które kiedyś sobie wymarzyłem i właśnie wybieram się, aby je spełnić. Jednym z tych marzeń jest powrót do Azji!

W końcu nadszedł ten moment i po dłużej przerwie po raz kolejny lecę na mój ulubiony kontynent. W tym dalekim kawałku świata ostatnio bawiłem w marcu 2012 roku (Indie) i listopadzie/grudniu 2011 roku (Chiny). W międzyczasie odwiedziłem wiele ciekawych miejsc, ale to właśnie Daleki Wschód najbardziej prosił się o powrót.

Tym razem przyszła kolej na Azję Południowo-Wschodnią, czyli tą o której myślałem od lat. Tak sobie od miesięcy powtarzamy ze znajomymi, że lecimy do Indochin, ale tego określenia używamy jako skrót myślowy, gdyż klasyczne Indochiny to nie będą. Bo też klasyczne Indochiny to Wietnam, Kambodża i Laos. A nasza wyprawa wygląda odrobinę inaczej.

Wylatujemy najpierw do Singapuru, aby zobaczyć drugie najgęściej zaludnione miejsce na ziemi po Monako. Przy okazji, by zobaczyć Azję, której jeszcze nie poznałem – czystą, uporządkowaną, bogatą. Z Singapuru polecimy do Malezji, po której będziemy się przemieszczać samochodem. Następnie polecimy na chwilę do Kambodży, gdzie naszym głównym celem jest Angkor Wat – jedno z moich cudów świata, które obiecałem sobie, że zobaczę. Z Kambodży udamy się do Tajlandii, gdzie spędzimy resztę naszego czasu. Lecę nie tylko z Magdaleną, ale także z siostrą i jej na wskroś nieniemieckim Niemcem oraz z parą naszych wspaniałych przyjaciół z Warszawy, więc zabawa zapowiada się przednia!

Czego oczekuję od tego wyjazdu? Cóż… przede wszystkim odpoczynku. I nie mam na myśli leżenia na plaży. Dalekie wyjazdu pozwalają mi po prostu odpocząć od codzienności, od pracy, od życia. Nacieszę się więc tym nierealnym pięknem i zapomnę na chwilę o tym, co mnie trapi. Nie będę odkrywać niczego nowego, gdyż wszystko tam już zostało odkryte. Nie będę też udawał specjalisty od tego regionu, czy też drugiej wikipedii. Oczywiście będę pisał! Planuję na bieżąco relacjonować naszą podróż, zamieszczać zdjęcia z ciekawych miejsc i jakieś moje przemyślenia. 

Blogowanie związane z Azją chcę podzielić na dwie części:

1. Posty z podróży – planuję je pisać na telefonie i w miarę na bieżąco, gdyż to urządzenie będzie ze mną przez cały czas.

2. Posty po podróży – one nastąpią, gdy wrócę, usiądę przed komputer, wybiorę zdjęcia i przemyślę sobie wszystko to, co widziałem.

Wszystkich czytelników i znajomych zapraszam do śledzenia relacji z wyjazdu. Pierwsze post za lekko ponad tydzień.

Hangzhou, Chiny
Hangzhou, Chiny

Wierzę, że dla poznania świata równie ważne są historie, nie tylko przewodniki. Wierzę, że świat interesujących tekstów jest równie ciekawy, jak świat oglądany z bliska, na miejscu. Pochodzę z Krakowa, który jest dla mnie miejscem o niesamowitej energii. Lubię do niego wracać, nie tylko po to, by napisać historie z podróży, ale także po to, by docenić zwykłe życie pośród znajomych i przyjaciół.

17 comments on “Lista marzeń, czyli nadchodzi Azja!

  1. Tak patrzę na jeden post, potem drugi i dziesiąty i jest to na pewno jeden z najlepszych podróżniczych blogów jakich kiedykolwiek widziałam ! Nie mogę jednak znaleść informacji jak długo trwała ta podróż😊 pozdrawiam !!

    Liked by 1 osoba

    • Dziękuję Natalia, bardzo miło mi to słyszeć! Co do pytania, zależy o którą podróż pytasz! 🙂 Jeśli chodzi o samą Azję Płd.-Wsch. to byliśmy tam miesiąc. Jeśli chodzi o ogólne podróżowanie to robię to od lekko ponad 7 lat, z czego w podróży spędziłem łącznie ponad 1 rok, a jeśli dodać do tego moje mieszkanie w Chinach, to prawie 2,5 roku od 2007 roku byłem w podróży 🙂 Pozdrawiam i zapraszam do kolejnych historii! 🙂

      Lubię

  2. Niedawno były niskie ceny w Iberii do Ameryki Środkowej 🙂

    Lubię

  3. whynotgettinglost

    Szerokiej drogi! Odwiedzenie Wyspy Wielkanocnej nie wymaga znajomości hiszpańskiego. Dużo osób mówi tam po ang. Leciałam przez Limę odwiedzając przy okazji Peru 🙂 i wykorzystując jeden błędów cenowych kiedy loty do Limy RT były po 1000 zł 🙂 Na Wyspie mieli pokazy tego filmy z dwa razy w tygodniu na sali kinowej hheheh. Mi osobiście się nie podobał ale wyspa fascynowała mnie od zawsze. Trzymam kciuki za spełnienie tego marzenia. Polecam jeżdżenie na stopa pick upami z super życzliwymi lokalsami 🙂 Mi również marzy się Rosja, Moskwa, St. Petersburg i przejazd koleją:) Pozostaje tylko życzyć spełnienia marzeń!

    Lubię

    • Dzięki wielkie! Wróciliśmy i już mnie nosi… nawet na dobre nie nacieszyłem się powrotem!

      Powiem Ci tak – jak się trafi jakiś błąd taryfowy do Ameryki Południowej, lecę!

      Pozdrawiam serdecznie!

      Lubię

      • whynotgettinglost

        Trzymam kciuki i pozdrawiam ze Sri Lanki! Zerknę w wolnej chwili na Twoje spojrzenie na Kambodżę i inne kraje z ostatniej wyprawy.

        Lubię

        • Dzięki! Jak tam Sri Lanka, media mówią, że wojna domowa.. ale media jak to media, przekonałem się o ich „prawdach”, gdy byłem w Bangkoku. Pozdrawiam!

          Lubię

          • whynotgettinglost

            Aż sprawdzę co nasza ambasada na takie doniesienia. Wojna pomiędzy turystami a przebrzydłymi tuk tukarzami trwa ale o innej nie słyszałam, a już pół Sri Lanki przejechałam. W Bangkoku festyn z darmowym jedzeniem i piciem. Ktoś marketingowo podszedł to tych wszystkich protestów produkując niezliczone ilości gadżetów 😀

            Lubię

          • whynotgettinglost

            Sprawdziłam, oficjalnie nic nowego się nie wykluło od 2009. Nie zapuszczam się na północ kraju, na południu i w centrum turystycznie i spokojnie. Pozdrawiam. Powodzenia przy poszukiwaniu lotów!

            Lubię

  4. widzę, że marzenia podróżnicze mamy podobne! 🙂 Azja Południowo-Wschodnia tez mnie ciągnie, ale póki co nie aż tak bardzo, więc zadowolę się Twoimi wpisami, na które już czekam! Udanych wojaży!

    Lubię

    • Dzięki Kami!

      Tak jak wspominałem, będę próbował pisać takie proste i krótkie relacje stamtąd a potem po powrocie będą przemyślenia.

      Mnie w Azji zawsze najbardziej ciągną Chiny, bo mógłbym do nich wracać bez końca. Może dlatego, że je dobrze znam. Azja Południowo-Wschodnia to nowość – albo się zakocham, albo nie 😉

      Lubię

  5. Katarzyna Gil

    Z niecierpliwością czekam na Twoją relację szczególnie z Tajlandii. Jadę tam w połowie marca. Pierwszy dla mnie taki egzotyczny wyjazd. Co do Twoich marzeń to całkowicie Cię rozumiem, jeśli chodzi o Himalaje. Sama bym chciała chociaż je zobaczyć. Ostatnio jestem pochłonięta lekturą rożnych książek, opisujących takie wyprawy.

    Lubię

    • Dzięki Kasia. I cieszę się, że tam się wybierasz, to z pewnością będzie dla Ciebie ciekawe doznanie skoro jeszcze w Azji nie byłaś. Dla mnie te kraje to w ogóle będzie coś nowego, bo każde z nich to totalnie inna historia: Singapur – maleńkie państwo pełne zakazów a przy okazji jedno z najbogatszych na świecie. Malezja – kraj muzułmański w Azji, Kambodża – moje marzenie, państwo pięknych świątyń, i Tajlandia – egzotyczna imprezownia. Do tej pory Azja dla mnie była Chinami, które kocham i rozumiem, poruszam się po nich bez problemu, te miejsca będą dla mnie nowościami.

      Tak więc niech się spełniają marzenia i życzę Tobie Himalajów właśnie! Może się spotkamy kiedyś w Kathmandu! 😉

      Lubię

  6. Fajna trasa się zapowiada. Mi się najbardziej chyba podobał Laos. Tajlandia jest zbyt współczesna ale to ocenicie sami.
    W razie pytań wal śmiało.
    Udanej podróży 🙂

    Lubię

Podobał Ci się artykuł? Chcesz coś dodać? A może się nie zgadzasz? Zostaw komentarz, doceń pracę autora.

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s