Ameryka USA

USA | blogerzy na paradzie św. Patryka

nyc

To miał być post tylko i wyłącznie o dniu św. Patryka, ale okazało się, że nie będzie jedynie o tym. W podróżowaniu po świecie jest kilka fajnych rzeczy: robimy „wow”, gdy widzimy coś, co w młodości widzieliśmy w encyklopedii. Otwieramy się na świat i stajemy się bardziej tolerancyjni i wzbogaceni o nowe doświadczenia poprzez kontakt z innymi kulturami. Poznajemy wspaniałe i przede wszystkim smaczne i różnorodne tradycje kulinarne. Ale przede wszystkim poznajemy na swojej drodze ciekawych ludzi.

Gdy tylko dowiedziałem się o tym, że podczas naszego pobytu w USA przypada dzień św. Patryka, wiedziałem, że tego dnia muszę być w Nowym Jorku. Będąc jeszcze w Polsce kupiłem bilety autokarowe dla mnie, Magdaleny oraz mamy. W ciągu lekko ponad dwóch godzin mieliśmy dotrzeć z Hartford w Connecticut do Manhattanu, by tam podziwiać słynną paradę, którą do tej pory najczęściej widziałem w Teleexpresie.

16 marca 2013 okazał się jednym z najdłuższych i najciekawszych dni ostatniego czasu. Poranny spacer po Manhattanie, obserwowanie parady na Piątej Alei, wizyta w Museum of Modern Art, nocne świętowanie St. Patrick’s, i uwaga – blogerskie spotkanie w Nowym Jorku z dwójką Polaków prowadzących blog pt. Wędrowni Ufale. 

Na blog Asi i Pawła trafiłem już jakiś czas temu. Wiadomo, planując wyjazdy, lub też po prostu szukając inspiracji, człowiek próbuje odnaleźć ciekawe treści pisane przez ciekawych ludzi. I za takich uznałem Ufali. Dobre pióro, ciekawe historie i inspirujące wątki. Dokładnie to, czego potrzebowałem. Dodałem ich do swojej listy czytelniczej i od czasu do czasu na bloga powracałem. Nagle, zupełnie niedawno, zauważyłem, że Asia i Paweł wyjeżdżają także do Stanów. Przylecieli wcześniej niż my i zostają zdecydowanie dłużej niż my z Magdaleną. Dlatego też polecam także ich relacje z tego kraju, gdyż nadawać będą dłużej i z kilku miejsc, do których ja niestety tym razem nie dotrę. Jak to się stało, że zupełnie obcy sobie ludzie spotykają się na drugiej połowie globu, by ot tak sobie pogawędzić? Któregoś dnia napisałem komentarz pod ich postem. Potem zaczęliśmy do siebie pisać. Potem obserwowaliśmy naszą aktywność fotograficzną na instagramie, inspirując się nawzajem do odwiedzenia jakiegoś miejsca. Ich post przekonał mnie, że jednak koniecznie muszę tym razem odwiedzić muzeum znane jako MoMA, moje zdjęcia na instagramie sprawiły, że Asia stwierdziła, iż należy się wybrać do Metropolitan. I tak od słowa do słowa stwierdziliśmy, że fajnie byłoby się choć na chwilę w Nowym Jorku spotkać.

Z Asią i Pawłem spotkaliśmy się po paradzie i wizycie w MoMA. Nowy Jork, akurat w czasie, gdy byliśmy w MoMA, po raz kolejny odwiedziła solidna burza śnieżna i mokry opad trochę uprzykrzył nam czas, choć ponoć w dniu św. Patryka zimna i nieprzyjazna pogoda to dosyć powszechna sprawa. Na cześć Irlandczyków. Szybko uciekliśmy więc na burgery, by potem przemieścić się do innego miejsca na małe słodkie co nieco. Pomimo tego, że nigdy wcześniej się nie spotkaliśmy, wszyscy mieliśmy wrażenie, jakbyśmy znali się od lat, zaś tematów nie było końca. Szkoda tylko, że czas mieliśmy dosyć mocno ograniczony. Z tego miejsca pozdrawiamy znajomych blogerów i liczymy na kolejny zjazd – jak nie w Stambule, to może w Krakowie lub Warszawie!

Nowojorska parada w dniu św. Patryka

Z Asią i Pawłem spotkaliśmy się popołudniu. Od wczesnych godzin porannych tak my, jak i oni, przygotowywaliśmy się do parady z okazji dnia św. Patryka. Ta zaczynała się tradycyjnie o godzinie 11:00 i trwała kilka godzin do okolic 16:00. Nasze miejsce do obserwowania parady upolowaliśmy na rogu 5 Alei i 53 ulicy już o godzinie 10 rano. Czego człowiek nie zrobi dla dobry zdjęć – pomyślałem spoglądając na zmarzniętą małżonkę i teściową. Cała trójka wytrzymała jednak mroźną jak na marzec temperaturę i dzięki temu mieliśmy świetne miejsce do obserwacji, którego już w chwili rozpoczynania się parady, nie bylibyśmy w stanie upolować. Setki tysięcy ludzi, jak co roku, zdecydowało się oglądać wydarzenie, które organizatorzy nazywają najstarszą, największą i najlepszą celebracją tego święta na świecie.

Dzień św. Patryka obchodzony jest na część patrona Irlandii, który schrystianizował w piątym wieku pogański kraj. Tamtejszym mieszkańcom tłumaczył zawiłości doktryny o Trójcy Świętej za pomocą trzylistnej koniczyny. Stąd też koniczyna jest obecnie symbolem samego kraju oraz jednym z charakterystycznych znaków tego wesołego święta . W Nowym Jorku parada po raz pierwszy przemaszerowała 1762 roku, czyli jeszcze w czasach przed utworzeniem Stanów Zjednoczonych.

Tegoroczna uroczystość przypadła tak naprawdę dzień przed świętem św. Patryka , gdyż zwyczajowo, gdy święto przypada w weekend, marsz organizowany jest w sobotę. Wydarzenie otworzył przemarsz funkcjonariuszy Gwardii Narodowej w Nowym Jorku. oraz batalion piechoty. Za nimi maszerowali przedstawiciele irlandzko-amerykańskich organizacji, stowarzyszeń oraz szkół z kobzami, fletami oraz bębnami. W pochodzie szedł także po raz ostatni burmistrz Nowego Jorku Michael Bloomberg, który kończy wkrótce swoją kadencję. Towarzyszyła mu premier Irlandii Enda Kenny oraz idący tuż za nowojorskimi policjantami, funkcjonariusze z Irlandii. Bloomberg, który wkrótce przejdzie na emeryturę, wykorzystał tą okazję, by podkreślić rolę imigrantów w historii i gospodarce USA. Apelował on o nowe, lepsze i mądre prawo imigracyjne.

Nasze organizmy oraz czas nie pozwoliły na to, by w jednym miejscu stać przez bite sześć godzin, więc gdy zobaczyliśmy tyle, ile zobaczyć chcieliśmy, udaliśmy się do kolejnego miejsca, które mieliśmy w planie, czyli do Museum of Modern Art. MoMA zasługuje jednak na zupełnie odrębny wpis, więc o tym napiszę wkrótce.

Po tym całym ekscytującym dniu czekała nas jeszcze noc pełna zabawy, jednak aby na tą zabawę dotrzeć, musieliśmy spędzić dwie godziny w drodze do Connecticut, gdzie wraz z rodziną i znajomymi zabalowaliśmy do późnej nocy, najpierw w eleganckim West Hartford, potem zaś w specyficznym klubie w Hartford Downtown zwanym Russian Lady.

Świętowanie dnia św. Patryka uważam więc za zamknięte i jednocześnie najlepsze ze wszystkich dotychczasowych.

Wierzę, że dla poznania świata równie ważne są historie, nie tylko przewodniki. Wierzę, że świat interesujących tekstów jest równie ciekawy, jak świat oglądany z bliska, na miejscu. Pochodzę z Krakowa, który jest dla mnie miejscem o niesamowitej energii. Lubię do niego wracać, nie tylko po to, by napisać historie z podróży, ale także po to, by docenić zwykłe życie pośród znajomych i przyjaciół.

2 comments on “USA | blogerzy na paradzie św. Patryka

  1. Pingback: Rachunek Sumienia 2013 | marcin wesołowski

  2. Pingback: w świat na rowerze | marcin wesołowski

Podobał Ci się artykuł? Chcesz coś dodać? A może się nie zgadzasz? Zostaw komentarz, doceń pracę autora.

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s